|
Wrocław, 29 października 2026
Dzień Udaru Mózgu. Jeden pacjent, wiele specjalizacji i sieć kilkunastu szpitali – USK we Wrocławiu w centrum leczenia udarów
W 2025 roku udaru doznało niespełna 6 tys. mieszkańców Dolnego Śląska. Istotną rolę w ich leczeniu pełni Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu (USK) – ośrodek z Diamentowym Statusem ESO Angels Awards, który od 2019 roku wykonuje trombektomię mechaniczną i kieruje Dolnośląską Siecią Udarową, pierwszym w Polsce systemem łączącym 12 szpitali regionu jednym standardem diagnostyki. Zdarza się, że do USK trafiają też chorzy przywożeni przez Lotnicze Pogotowie Ratunkowe z województw wielkopolskiego i opolskiego. 29 października przypada Światowy Dzień Udaru Mózgu.
Pacjent z podejrzeniem udaru jest w USK prowadzony według schematu przećwiczonego wiele razy. Szpitalny Oddział Ratunkowy zaczyna działać, zanim karetka dojedzie: zespół przygotowuje salę resuscytacyjną i uprzedza pracownię tomografii komputerowej. Chory z karetki jedzie prosto na badanie. W fazie ostrej zajmuje się nim nawet dziesięć osób.
– Zespół ratownictwa daje nam znać, że wiezie pacjenta z podejrzeniem udaru, i od tej chwili wszystko rusza. Sala jest przygotowana, tomograf czeka, neurolog wie, że za chwilę będzie potrzebny. Pacjent nie leży na korytarzu i nie czeka w kolejce, z karetki jedzie prosto na badanie. Dlatego bardzo prosimy: nie wieźcie chorego samochodem. Rodzina, która sama przyjeżdża na SOR, traci czas, którego ratownik by nie stracił, bo leczenie zaczyna się już w karetce – mówi dr Janusz Sokołowski, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego USK we Wrocławiu.
Za tą liczbą osób stoją różne specjalności. Neurolodzy kwalifikują chorego do leczenia, radiolodzy oceniają obraz mózgu i naczyń w tomografii komputerowej, radiolodzy zabiegowi usuwają skrzepliny z naczyń mózgowych, neurochirurdzy operują pacjentów z krwotokiem i tętniakami, a najciężej chorych przejmują intensywiści. Zespół uczestniczący w procesie ratowania życia pacjenta to również pielęgniarki, technicy radiologiczni oraz noszowi. W 2024 roku Klinika Neurologii i Oddział Kliniczny Neurochirurgii połączyły się w Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii, żeby chory dostawał kompleksowe leczenie w jednym miejscu, bez konieczności przenoszenia między jednostkami.
– Udar to nie jest choroba do prowadzenia przez jednego lekarza. Pacjent wjeżdża na SOR, a tam już czeka neurolog, radiolog, za chwilę neuroradiolog zabiegowy, a jeśli trzeba, neurochirurg i anestezjolog. Wszyscy są na miejscu, nikt nikogo nie szuka i chorego nie trzeba nigdzie przewozić. Te zaoszczędzone minuty często decydują, czy ktoś wyjdzie od nas na własnych nogach – mówi prof. dr hab. Sławomir Budrewicz, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Neurologii i Neurochirurgii USK we Wrocławiu.
Diagnostykę przyspiesza sztuczna inteligencja. Wykorzystywane we wrocławskim ośrodku, ale też w Dolnośląskiej Sieci Udarowej, oprogramowanie Brainomix analizuje pełen pakiet badań tomografii komputerowej (TK) w około 9 minut, a w przypadku gdy nie jest konieczne jego zastosowanie ze względu na w pełni oczywisty stan pacjenta, proces jest jeszcze krótszy. W tym czasie lekarz dyżurny już wie, czy doszło do udaru, czy jest to udar niedokrwienny (spowodowany niedrożnością tętnicy), czy krwotoczny (pękło naczynie) i czy zamknięta jest duża tętnica mózgowa – a to oznacza możliwą kwalifikację do trombektomii.
Radiolodzy opracowują i analizą wyniki badań pacjentów z podejrzeniem udaru mózgu na podstawie wyników badań obrazowych. Następnie, zgodnie z potrzebami indywidualnego przypadku, radiolodzy zabiegowi wykonują procedury trombektomii mechanicznej, czyli usuwania skrzepliny z naczynia, które wywołuje udar mózgu.
– Wykorzystywane w naszym ośrodku algorytmy sztucznej inteligencji Brainomix pozwalają na skrócenie czasu analizy badania TK głowy oraz naczyń szyjnych i mózgowych przez dyżurnych radiologów i neurologów. W ciągu kilku minut otrzymujemy odpowiedź na najważniejsze pytania kliniczne: czy pacjent rzeczywiście ma udar, jaki jest jego charakter oraz czy kwalifikuje się do leczenia trombektomią mechaniczną lub trombolizą dożylną. Ale ostatnie słowo zawsze ma człowiek. Program podpowiada, radiolog ogląda obrazy i razem z neurologiem podejmują decyzję. Nie czekamy na pełen opis badania, działamy od razu, w nocy, weekendy i święta, tak samo jak w dzień. Dla pacjenta z zamkniętą tętnicą każda z tych minut to konkretny obszar mózgu, który można uratować – mówi prof. dr hab. Anna Zimny, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Diagnostyki Obrazowej USK we Wrocławiu.
Trombektomia od 2019 roku i diament za czas
Trombektomia mechaniczna to zabieg, w którym przez cewnik wprowadzony do tętnicy udowej usuwa się skrzeplinę z dużego naczynia mózgowego. Większość zabiegów przeprowadzanych jest przez radiologów zabiegowych. USK wykonuje trombektomię od 2019 roku i przez długi czas był jedynym szpitalem na Dolnym Śląsku, który stosował tę metodę. Dziś jest jednym z trzech regionalnych ośrodków referencyjnych i tym, który w ostatnich latach wykonuje najwięcej takich zabiegów w regionie. Zespół działa całą dobę, 7 dni w tygodniu.
W 2023 roku do kliniki przy ul. Borowskiej trafiło 550 pacjentów z udarem niedokrwiennym. 27 proc. z nich leczono trombolizą, czyli lekiem rozpuszczającym zakrzep, a u 270 chorych wykonano trombektomię. Prof. Budrewicz wskazywał wtedy, że USK wykonuje prawie dwa razy więcej tromboliz, niż wynosi minimum zapisane w europejskich zaleceniach na rok 2030.
– W tym roku w I kwartale w Klinice Neurologii hospitalizowano 157 chorych z udarami mózgu, przy czym odsetek tromboliz utrzymuje się na stabilnym poziomie 27%, wykonano też 86 zabiegów trombektomii mechanicznej. Za każdą z tych liczb stoi człowiek, który mógł zostać z niedowładem do końca życia. A wielu z nich wróciło do pracy, do rodziny, do normalnego życia – mówi prof. Budrewicz.
W programie ESO Angels Awards, prowadzonym we współpracy z Europejską Organizacją Udarową (ESO), szpital może uzyskać status złoty, platynowy albo diamentowy. USK otrzymuje regularnie najwyższy. Kryteria diamentowe wymagają m.in., by co najmniej połowa pacjentów z udarem niedokrwiennym dostała lek trombolityczny w ciągu 45 minut od przyjazdu do szpitala. Od IV kwartału 2024 roku USK we Wrocławiu utrzymuje stały, dobry czas potrzebny na przeprowadzenie procedury ratującej pacjenta z udarem.
– Czas to mózg. Każde skrócenie czasu wykonania procedur reperfuzyjnych w przypadku udaru niedokrwiennego mózgu o 15 minut to 4 proc. więcej szansy na pełne wyzdrowienie i 4 proc. mniejsze ryzyko zgonu – mówi dr Marta Nowakowska-Kotas, konsultant wojewódzki ds. neurologii, specjalista neurologii w Uniwersyteckim Centrum Neurologii i Neurochirurgii USK we Wrocławiu.
Gdy lokalny szpital nie może wykonać zabiegu
Najciężej chorzy trafiają bezpośrednio do wrocławskiego USK, bo potrzebują natychmiastowej pomocy a Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu zapewnia dostępność wielospecjalistycznego leczenia 24/7 przez 365 dni w roku . Niektóre udary krwotoczne, pęknięty tętniak mózgu czy krwawienie z malformacji naczyń mózgowych, czyli nieprawidłowe połączeń naczyń krwionośnych, wymagają operacji, której nie wykona oddział udarowy, neurologiczny w szpitalu powiatowym. Oddziałem Klinicznym Neurochirurgii USK kieruje dr Maciej Miś, współtwórca – razem z bratem, lekarzem radiologiem interwencyjnym – jednej z metod leczenia tętniaków mózgu bez otwierania czaszki, znanej na świecie jako „Teddy Bear Technic”. Stale wprowadzają najnowsze techniki wewnątrznaczyniowego leczenia tętniaków naczyń mózgowych, często jako pierwsi w Polsce.
– Oprócz udarów krwotocznych zdarzają się różne krwawienia wewnątrzczaszkowe. Wtedy lek rozpuszczający zakrzep nic nie da, potrzebny jest neurochirurg, i to często w ciągu kilku godzin. U nas pacjent nie czeka na przewiezienie do innego miasta, operujemy na miejscu. W ubiegłym roku takich operacji było około 400 – mówi dr Maciej Miś, kierownik Oddziału Klinicznego Neurochirurgii USK we Wrocławiu.
Sztuczna inteligencja pomaga też tam, gdzie standardowe kryteria mogłyby wykluczyć pacjenta z leczenia, na przykład gdy nikt nie widział, kiedy pojawiły się objawy.
– Bywa, że ktoś znajduje chorego rano i nikt nie wie, od kiedy ma objawy. Jeszcze kilka lat temu taki pacjent często nie dostawał leczenia, bo nie dało się ustalić czasu od momentu zdarzenia. Dziś badanie perfuzyjne Tomografii Komputerowej (TK) z zastosowaniem oprogramowania do post-processingu pokazuje nam, czy u chorego mamy do czynienia z korzystnym profilem ukrwienia mózgu (zależnym od m.in. wrodzonych połączeń między naczyniami) i możemy liczyć w dalszym ciągu na korzyść z zastosowania leczenia trombolitycznego (dożylne podanie leków rozpuszczających skrzepliny) lub za pomocą trombektomii mechanicznej. W świetle najnowszej wiedzy, takie leczenie możemy podać u wybranych pacjentów do 24h od czasu gdy byli ostatni raz widziani w dotychczasowym zdrowiu – mówi dr Marta Nowakowska-Kotas. – Co warto podkreślić, dotychczas w przypadku trombolizy czas mogliśmy wydłużać jedynie do 9 godzin, a w przypadku trombektomii mechanicznej do 16h.
Sieć, która zaczęła się od listu do marszałka
Dolnośląska Sieć Udarowa wyrosła z dyżurów na neurologii w USK.
– Jako lekarz dyżurujący na neurologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego mam do czynienia z pacjentami przywożonymi do Wrocławia z różnych zakątków Dolnego Śląska. Nie wszystkim byliśmy w stanie pomóc, bo czas dotarcia do szpitala i postawienie diagnozy był zbyt długi – mówi dr Marta Nowakowska-Kotas, pomysłodawczyni Sieci. – Pewnego dnia, po szczególnie trudnym, napisałam jako Konsultant wojewódzki list do Marszałka Województwa Dolnośląskiego.
Umowę konsorcjum podpisano 4 listopada 2025 roku. Projekt o wartości blisko 1 mln zł sfinansował samorząd województwa dolnośląskiego. USK jest liderem klinicznym, naukowym i organizacyjnym Sieci: jego zespół opracował schemat koordynacji zarówno 12 jednostek założycielskich Sieci z organami państwowymi, jak i przygotowania pierwszych w Polsce umów o takim charakterze, organizowanie przetargów i wdrożenie narzędzi diagnostycznych, szkolenie personelu w 12 szpitalach partnerskich.
Gdy oprogramowanie Brainomix wykryje zamkniętą dużą tętnicę mózgową, lekarz z podstawowego oddziału udarowego od razu ma możliwość konsultacji z jednym z trzech ośrodków referencyjnych wykonujących trombektomię: USK we Wrocławiu, Dolnośląskim Szpitalem Specjalistycznym im. T. Marciniaka lub Zespołem Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu. Obrazy z tomografu trafiają do specjalisty w czasie rzeczywistym, więc radiolog interwencyjny widzi od razu, czy zabieg jest technicznie możliwy. Decyzja o transporcie zapada szybciej, a część pacjentów nie musi jechać do innego szpitala niepotrzebnie.
– Kiedy pisałam list do marszałka, miałam w głowie pacjentów, którzy przyjeżdżali do nas za późno. Dziś lekarz w podstawowym oddziale udarowym ma wynik analizy badania TK po kilku minutach i od razu się z nami łączy, przekazując ważne informacje kliniczne. Patrzymy na te same obrazy co on, w tym samym momencie. Od początku funkcjonowania Dolnośląskiej Sieci Udarowej oprogramowanie Brainomix we wszystkich szpitalach uczestniczyło w analizie 2221 badań, przy czym proksymalną niedorożność dużego naczynia wykryło w 944 przypadkach. Każde takie badanie to pacjent, który nie stracił czasu na opis przed ewentualną decyzją terapeutyczną czy konsultacją – mówi dr Marta Nowakowska-Kotas.
Jak podkreślają specjaliści USK, do ośrodka trafiają pacjenci w najcięższym stanie, z Dolnego Śląska, ale też z Wielkopolski i Opolszczyzny. To jest zobowiązanie. Dlatego dzielimy się tym, co umiemy, z dwunastoma szpitalami Sieci i szkolimy się nieustannie. Ostatnio pod patronatem Dolnośląskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Neurologicznego zorganizowaliśmy warsztaty z udziałem wszystkich trzech centrów interwencyjnego leczenia udaru mózgu na Dolnym Śląsku, a jeszcze wcześniej (w marcu br.) wspólne spotkanie naukowe z Dolnośląskim Oddziałem Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego, gdzie omawialiśmy przypadki konsultowane w ramach sieci, także w świetle nadchodzących nowych wytycznych.
Sieć była jednym z elementów, dzięki którym 28 kwietnia 2026 roku Wrocław otrzymał status Regionu Angels. Wyróżniono nim 107 regionów na świecie, w Polsce – dwa miasta wojewódzkie. Status wymaga m.in. wysokich standardów (EMS Angels Awards) dla całego Pogotowia Ratunkowego w rejonie, szerokiej akcji edukacyjnej wśród najmłodszych (akcja edukacyjna skierowana dla uczniów początkowych klas szkół podstawowych FAST Heroes) oraz co najmniej złotego statusu ESO Angels Awards dla wszystkich szpitali sieci udarowej.
– Za Siecią stoją konkretne rzeczy: konsultacje w środku nocy, wspólne szkolenia, lekarze z różnych szpitali, którzy znają się już z imienia. Chory z udarem w małym mieście na drugim końcu województwa ma mieć takie same szanse jak ten, który mieszka kilometr od Borowskiej. I pamiętamy, że dla pacjenta i jego rodziny udar nie kończy się w dniu zabiegu – mówi Beata Freier, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Depresja, lęk i zmęczenie bliskich
Z niedrożnością naczynia albo krwotokiem lekarze walczą w pierwszych godzinach. Z psychicznymi skutkami udaru pacjent i jego rodzina mierzą się przez wiele miesięcy. Zaburzenia nastroju dotykają około jednej trzeciej osób po udarze. Obok depresji pojawiają się lęk, apatia, drażliwość czy trudności w kontrolowaniu reakcji emocjonalnych. Część z tych objawów wynika z bezpośredniego uszkodzenia mózgu, inne są reakcją na nagłą utratę sprawności i samodzielności.
Depresja poudarowa odbiera motywację do rehabilitacji, pogarsza codzienne funkcjonowanie i wiąże się z wyższą śmiertelnością, również wiele lat po udarze. Jej rozpoznanie może być trudne u osób z afazją czyli zaburzeniami mowy, które utrudniają wyrażanie przeżywanych emocji i zgłaszanie dolegliwości.
Znaczną część obciążeń przejmuje rodzina. Bliscy stają się opiekunami, odpowiadają za codzienną pomoc choremu, ale również organizację leczenia, sprawy urzędowe i finansowe chorego. Badania wskazują, że długotrwałe obciążenie opieką może prowadzić do wyczerpania psychicznego i fizycznego, a jego większe nasilenie wiąże się z częstszym występowaniem depresji u samych opiekunów.
– Pacjent po udarze często uważa, że skoro przeżył, powinien odczuwać radość. Tymczasem wielu z nich czuje smutek, nie ma energii lub płacze bez powodu. Należy podkreślić, że nie jest to przejaw słabości charakteru ani braku chęci powrotu do zdrowia. Udar uszkadza też te obszary mózgu, które odpowiadają za emocje. I jednocześnie pacjent musi zmierzyć się z nagłą utratą samodzielności czy możliwości pracy zawodowej. Depresję po udarze można i trzeba leczyć, ponieważ poprawa stanu psychicznego ma istotne znaczenie również dla skuteczności rehabilitacji i odzyskiwania sprawności – podkreśla dr Elżbieta Trypka, prof. UMW, specjalistka psychiatrii w Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Psychicznego.
– Mówimy dużo o pacjencie, nie możemy zapominać o tym, kto się nim opiekuje. Żona, mąż, dorosłe dzieci nagle przejmują organizację opieki i całego życia rodzinnego. Początkowo mobilizują wszystkie siły, jednak z czasem przewlekłe obciążenie może prowadzić do wyczerpania emocjonalnego. Pojawiająca się frustracja, złość lub bezradność wywołują dodatkowo poczucie winy. To naturalne. Opiekun też ma prawo poprosić o pomoc i powinien to zrobić, zanim sam zachoruje – mówi prof. Trypka. – Warto również skorzystać ze wsparcia fundacji, które często pracują lokalnie i mogą pomóc w organizacji opieki wytchnieniowej czy świadczeń dla pacjenta. Troska o zdrowie psychiczne opiekuna jest również elementem właściwej opieki nad pacjentem.
UDAR: cztery litery i numer 112
Według Światowej Organizacji Udaru Mózgu (WSO) udaru dozna w ciągu życia co czwarta osoba. Objawy łatwo zapamiętać dzięki akronimowi UDAR: Usta wykrzywione, Dłonie opadające (chory nie utrzyma obu rąk uniesionych), Artykulacja utrudniona, Rozmazane widzenie. Wystarczy jeden z tych objawów, żeby od razu zadzwonić pod 112.
– Możemy mieć najlepszy sprzęt i najlepszych specjalistów, ale wszystko zaczyna się od kogoś, kto zauważy wykrzywione usta czy opadającą rękę i od razu zadzwoni pod 112. Nie za godzinę, nie jutro rano. Od razu – podkreśla Beata Freier.
Do przyjazdu karetki trzeba zanotować godzinę pierwszych objawów albo ustalić, kiedy chorego ostatni raz widziano zdrowego – od tego zależy kwalifikacja do leczenia. Osobę przytomną układa się z lekko uniesioną głową i tułowiem, nieprzytomną, ale oddychającą – w pozycji bocznej ustalonej. Choremu nie podaje się jedzenia, picia ani leków, także aspiryny, która przy udarze krwotocznym może nasilić krwawienie. Nie należy też wieźć go do szpitala samemu. Leczenie zaczyna się w karetce, a zespół ratownictwa kieruje pacjenta prosto do najbliższego ośrodka udarowego, który ma dyżur.
Kontakt dla mediów:
dr Jadwiga Witek
Rzeczniczka prasowa
Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu
tel. 71 733 10 56; kom. 885 835 033; e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Biuro Prasowe | tel. 71 733 10 52; e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|