Nawet 200 pacjentów na dobę. Jak działa triage, czas oczekiwania i powody dużego obciążenia oddziałów ratunkowych w Polsce

Nawet 200 pacjentów na dobę. Jak działa triage, czas oczekiwania i powody dużego obciążenia oddziałów ratunkowych w Polsce 



Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) nie działa jak zwykła przychodnia, w której pacjenci są przyjmowani według kolejności przyjścia. Zespół SOR Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu (USK) mierzy się z dużą liczbą pacjentów sięgającą nawet 200 osób w ciągu doby. Wśród nich są zarówno przypadki bezpośredniego zagrożeniu życia oraz pacjenci wymagający pilnej diagnostyki, ale także osoby, których stan pozwala na oczekiwanie na pomoc lub zaopiekowanie w placówce Podstawowej Opieki Zdrowotnej. O tym, kto zostanie przyjęty jako pierwszy, decyduje przede wszystkim stan zdrowia. 

Szpitalny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu należy do najbardziej obciążonych oddziałów ratunkowych w regionie. Skala jego działalności wynika m.in. z profilu samego szpitala. USK we Wrocławiu jest największym wielospecjalistycznym ośrodkiem w regionie i pełni funkcję regionalnego Centrum Urazowego. Trafiają tu pacjenci z najcięższymi, często wielonarządowymi urazami, wymagający jednoczesnego zaangażowania specjalistów z różnych dziedzin medycyny.  

Do SOR trafiają również pacjenci transportowani przez zespoły ratownictwa medycznego oraz Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Jednocześnie oddział przyjmuje osoby, które zgłaszają się samodzielnie. Każda z tych osób wymaga indywidualnej oceny, a część pacjentów po diagnostyce kierowana jest do dalszego leczenia na jednym z klinicznych oddziałów szpitala.  

Skala działalności znacząco wzrosła w ostatnich latach. Na początku funkcjonowania SOR przy ul. Borowskiej specjaliści przyjmowali około 15–20 tys. pacjentów rocznie. Obecnie liczba ta jest około trzykrotnie większa.  

Dlaczego pacjent czasami długo czeka? 

Jednym z najczęstszych nieporozumień dotyczących funkcjonowania SOR jest przekonanie, że pacjenci są przyjmowani zgodnie z kolejnością przybycia. Co istotne, na SOR nie obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten pierwszy”. 

Każdy pacjent przechodzi tzw. triage, czyli medyczną kwalifikację pacjentów według pilności udzielenia pomocy. Wstępnej oceny dokonuje przeszkolony personel medyczny – pielęgniarka, ratownik medyczny lub lekarz. Pod uwagę brane są m.in. objawy, parametry życiowe, poziom świadomości oraz ogólny stan pacjenta.  

Na tej podstawie pacjent otrzymuje odpowiednią kategorię pilności. Obowiązujący system wykorzystuje pięć kolorów: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony i niebieski. Pacjent zakwalifikowany jako czerwony wymaga natychmiastowej pomocy, natomiast osoby z niższymi kategoriami pilności mogą bezpiecznie oczekiwać dłużej.  

Oznacza to, że osoba, która przyjechała później, może zostać przyjęta przed pacjentem oczekującym dłużej, jeżeli jej stan zdrowia wskazuje na większe zagrożenie. 

Co dzieje się z pacjentem po triage? 

Triage jest dopiero początkiem procesu. Po wstępnej ocenie pacjent trafia do odpowiedniej ścieżki diagnostycznej. Lekarz może zlecić badania laboratoryjne, diagnostykę obrazową, konsultacje specjalistyczne lub obserwację, wszystko w zależności od indywidualnej sytuacji danej osoby. 

W zależności od wyniku diagnostyki pacjent może zostać wypisany do domu, skierowany na dalsze leczenie w jednym z oddziałów szpitalnych albo – jeżeli wymaga tego jego stan i profil leczenia – przetransportowany do innej specjalistycznej placówki.  

Dlatego liczba osób znajdujących się na SOR nie oznacza wyłącznie liczby pacjentów oczekujących na lekarza. Część z nich jest już diagnozowana, ma wykonywane badania, oczekuje na wyniki lub znajduje się pod obserwacją. 

Nie każdy problem zdrowotny wymaga SOR 

Istotnym elementem obciążenia oddziału jest również liczba osób, których stan zdrowia nie wymaga interwencji medycyny ratunkowej. Wyniki badań obserwacyjnych ze szpitalnych oddziałów ratunkowych na świecie wskazują, że około 30 proc. wizyt nie wymaga interwencji oddziału ratunkowego i nie powinna być zrealizowana właśnie tam. Obserwacje te są zgodne z doświadczeniem zespołów SOR. 

Niejeden raz słyszymy, że ktoś na SOR-ze czekał kilkanaście godzin, ale wszystko zależne jest od stanu chorego. Od zarejestrowania do pierwszego kontaktu z lekarzem nie mijają więcej niż dwie godziny. Trzeba pamiętać, że już na samym początku wykonywany jest wspomniany wcześniej triage. 

Duża liczba pacjentów to także bardzo różne przypadki 

Praca SOR jest szczególna również dlatego, że w jednym czasie personel może zajmować się pacjentami o zupełnie różnym stopniu zagrożenia. Na oddział mogą jednocześnie trafiać osoba z ciężkim urazem wielonarządowym, pacjent z podejrzeniem udaru, osoba z ostrymi objawami kardiologicznymi oraz pacjent, którego stan wymaga diagnostyki, ale nie stanowi bezpośredniego zagrożenia życia. 

W przypadku niektórych pacjentów konieczne jest natychmiastowe zaangażowanie wielu specjalistów. Przykładem jest leczenie ostrego udaru. W USK SOR rozpoczyna przygotowania do przyjęcia pacjenta już na etapie przedszpitalnym, a w ostrym leczeniu może uczestniczyć nawet około 10 osób. Dzięki usprawnieniu organizacji diagnostyki czas procedury ratującej zdrowie i życie pacjentów z udarem został w USK skrócony o 37 proc.

– USK jest największym wielospecjalistycznym szpitalem w regionie, z bardzo szerokim zapleczem diagnostycznym i dostępem do specjalistów wielu dziedzin. Trafiają do nas zarówno pacjenci w najcięższych stanach, przywożeni przez zespoły ratownictwa medycznego i transportem lotniczym, jak i osoby zgłaszające się samodzielnie. Wielu pacjentów świadomie wybiera właśnie nasz SOR ze względu na możliwości diagnostyczne i specjalistyczne szpitala. To również przekłada się na skalę obciążenia oddziału. Część osób po przeprowadzeniu niezbędnej diagnostyki i udzieleniu pomocy może wrócić do domu, inni wymagają dalszego, często złożonego leczenia i są kierowani do odpowiednich klinik USK – mówi dr Jadwiga Witek, rzeczniczka prasowa USK we Wrocławiu. 

SOR musi być gotowy na sytuacje, których nie da się zaplanować 

Charakter medycyny ratunkowej oznacza konieczność utrzymywania gotowości do przyjęcia pacjentów w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego niezależnie od aktualnego obciążenia oddziału. 

Dlatego SOR nie może funkcjonować wyłącznie w oparciu o zasadę „kolejki”. Priorytetem zawsze jest pacjent, którego stan wymaga najszybszej pomocy. Taki sposób organizacji pracy ma zapewnić, że osoba w bezpośrednim zagrożeniu życia otrzyma pomoc przed pacjentem, którego stan pozwala na bezpieczne oczekiwanie.  

SOR to praca zespołowa 

Podczas jednego 12-godzinnego dyżuru na SOR USK pracuje wieloosobowy zespół w tym lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Ich zadaniem jest jednoczesne prowadzenie triage, diagnostyki, leczenia, obserwacji pacjentów oraz reagowanie na nagłe sytuacje. 

Każdy pacjent wymaga oceny, a pacjenci w najcięższym stanie mogą wymagać zaangażowania wielu członków personelu i specjalistów różnych dziedzin. 

Właśnie dlatego czas oczekiwania na SOR nie zawsze można oceniać wyłącznie na podstawie liczby osób znajdujących się przed wejściem do gabinetu. Najważniejsze jest to, że kolejność udzielania pomocy wynika ze stanu zdrowia pacjentów i ich kategorii pilności, a nie z godziny przybycia do szpitala, a zasady świadczeń opierają się zawsze na najbardziej aktualnej wiedzy medycznej i nowoczesnych technikach diagnostyki i leczenia. 

Dane dotyczące zbędnych wizyt na SOR ze świata - przegląd literatury:

Wiele badań szacuje, że duży, choć bardzo zróżnicowany odsetek wizyt na SOR/ED nie wymaga pilnej opieki i mógłby być zaopatrzony w innym trybie (POZ, ambulatoryjna opieka specjalistyczna, punkty nocnej pomocy). Zakresy szacunków wahają się od kilku do niemal 90% w zależności od definicji „nieurgentności” i metodologii.

Kluczowe publikacje i wyniki:

- Uscher-Pines i wsp. (Am J Manag Care, 2013) – przegląd systematyczny 26 badań z USA: średni odsetek wizyt uznanych za nieurgentne wynosił 37% (zakres 8–62%).[1]

- Gonçalves-Bradley i wsp. (Cochrane, 2018) – przegląd systematyczny dot. lekarzy POZ/pielęgniarek w ED: cytowane badania podają rozpiętość 6,7–89% wizyt jako możliwych do zaopatrzenia w mniej specjalistycznych warunkach.[2] [2]

- O'Keeffe i wsp. (PLoS One, 2018) – analiza retrospektywna 3,67 mln wizyt w Anglii (HES A&E): 15,1% wizyt sklasyfikowano jako nieurgentne, częściej u młodszych dorosłych i poza godzinami pracy POZ. [3]

- Leshinski i wsp. (BMC Health Serv Res, 2026) – ogólnokrajowa analiza 2,8 mln wizyt typu "treat-and-release" w Izraelu: około połowy (47–52%) wizyt zakończonych wypisem sklasyfikowano jako potencjalnie nieurgentne, stabilnie w latach 2018–2022, nawet w okresie pandemii.[4] [4]

- Ausserhofer i wsp. (BMC Emerg Med, 2026, Włochy) – nieurgentne wizyty stanowią ok. 14–40% wszystkich wizyt na ED, z francuskim badaniem krajowym (734 SOR) wskazującym 13,5–27,4% wizyt „nieodpowiednich”; niektórzy autorzy podają nawet do 90%. [5]

- Unwin i wsp. (PLoS One, 2020, Australia) – 7-letnia analiza danych regionalnego ED: 54,1% wszystkich zgłoszeń miało charakter nieurgentny, z nadreprezentacją osób z obszarów najbardziej defaworyzowanych (36,8%) i osób <25 r.ż. (41,1%). [6]

- Tapia i wsp. (Mil Med, 2022) – retrospektywny przegląd amerykańskiego wojskowego ED: 56,7% wizyt zakwalifikowano jako „primary care eligible” (wypis do domu, bez TK/USG/MRI, leków dożylnych lub domięśniowych kontrolowanych). [7]

- Mols i wsp. (FOCUS study, PLoS One, 2026) – ogólnokrajowe badanie typu „flashmob” w Holandii: ok. 40% wszystkich wizyt na ED i prawie połowa wizyt związanych z chorobą przewlekłą uznano za teoretycznie możliwe do zaopatrzenia poza ED, z czego 78% nadawało się do ostrej poradni ambulatoryjnej. [8]

- Cummins i wsp. (BMC Health Serv Res, 2023, Irlandia) – konsensus kliniczny w wieloośrodkowym badaniu przekrojowym (BDBP census) potwierdza istotny odsetek prezentacji uznanych za "nieodpowiednie" dla ED. [9]

- Ruxin i wsp. (JAMA Network Open, 2023, Kalifornia) – trend czasowy 2012–2022 pokazuje, że odsetek wizyt nieurgentnych zmniejszył się z ok. 7% do 2–3%, przy jednoczesnym wzroście udziału wizyt krytycznych, co sugeruje zmianę profilu pacjentów zgłaszających się do ED.[10] [10]

- Magnusson i wsp. (BMC Emerg Med, 2021) – wśród pacjentów transportowanych przez zespoły ratownictwa medycznego, wypisanych bezpośrednio z ED, ponad jedna trzecia nie skorzystała z żadnych zasobów typowo szpitalnych (obrazowanie, konsultacje specjalistyczne, rozszerzone badania krwi). [11]

Warto podkreślić zastrzeżenie metodologiczne widoczne konsekwentnie w tej literaturze: brak jednolitej definicji „nieurgentności” (kryteria triażu, potrzeba badań/hospitalizacji, czas oczekiwania, subiektywna percepcja pacjenta) tłumaczy ogromną rozpiętość wyników (od kilku do prawie 90%). [2] Ponadto część analiz retrospektywnych ocenia „możliwość przekierowania” dopiero po pełnej diagnostyce w ED, co może zawyżać odsetek pozornie „niepotrzebnych” wizyt.[8][8]

Najsilniejszym predyktorem nieurgentnego zgłoszenia jest młodszy wiek, samodzielne zgłoszenie się bez skierowania, niski status socjoekonomiczny oraz zgłoszenia poza godzinami pracy POZ. [5] [3] [6] [5]

References

Emergency Department Visits for Nonurgent Conditions: Systematic Literature Review. Uscher-Pines L, Pines J, Kellermann A, Gillen E, Mehrotra A. The American Journal of Managed Care.

Primary Care Professionals Providing Non-Urgent Care in Hospital Emergency Departments Gonçalves-Bradley D, Khangura JK, Flodgren G, et al. The Cochrane Database of Systematic Reviews.

Characterising Non-Urgent Users of the Emergency Department (ED): A Retrospective Analysis of Routine ED Data. O'Keeffe C, Mason S, Jacques R, Nicholl J. PloS One.

Multi-center retrospective analysis of potentially non-urgent emergency department visits in Israel using a nationwide dataset. Leshinski R, Plakht Y, Farojeh AZ. BMC Health Services Research.

Factors associated with avoidable non-urgent emergency department visits in South Tyrol (Italy): a multicentre cross-sectional study. Ausserhofer D, Zaboli A, Mahlknecht A, et al. BMC Emergency Medicine.

Socioeconomic Disadvantage as a Driver of Non-Urgent Emergency Department Presentations: A Retrospective Data Analysis. Unwin M, Crisp E, Stankovich J, McCann D, Kinsman L. PloS One.

A Retrospective Review of Emergency Department Visits That May Be Appropriate for Management in Non-Emergency Settings. Tapia AD, Howard JT, Bebo NL, et al. Military Medicine.

Chronic disease related emergency department presentations and potential for redirection to alternative acute care settings (“FOCUS” study): A nationwide flashmob study. Mols EM, Körnmann MN, Haak HR, et al. PloS One.

Clinician consensus on “Inappropriate” presentations to the Emergency Department in the Better Data, Better Planning (BDBP) census: a cross-sectional multi-centre study of emergency department utilisation in Ireland. Cummins NM, Barry LA, Garavan C, et al. BMC Health Services Research.

Trends by Acuity for Emergency Department Visits and Hospital Admissions in California, 2012 to 2022. Ruxin T, Feldmeier M, Addo N, Hsia RY. JAMA Network Open.

Limited need for hospital resources among patients brought to hospital by the emergency medical services. Magnusson C, Ryge H, Scott F, Herlitz J, Axelsson C. BMC Emergency Medicine.

 

Shock Team

Internetowe Konto Pacjenta

Wyniki Laboratoryjne

Portal Pacjenta

Konsultacje anestezjologiczne

konsultacje.jpg

Zdarzenia niepożądane


Żywienie dla zdrowia

logo.jpg

Wykrywanie wad rozwojowych

UCCR.jpg

Centrum Robotyki

centrum_robotyki.jpg

Badanie opinii pacjentów

nowe.jpg

Odwołanie wizyty

1.jpg

Specjalizacje w USK

specjalizacjewusk.png

Studenci materiały szkoleniowe

plakat_asystent.jpg

Stażyści i Wolontariusze

stazysci_wolont.png

Medycyna Nuklearna

 

Unicef

Informacja dla obywateli Ukrainy



USK pomaga Ukrainie



PICT_6251.jpg