|
Wrocław, 22 czerwca 2026 r.
Ponad 20 tysięcy nowych zachorowań rocznie. W Dzień Ojca urolodzy apelują o jedno proste badanie
W Polsce każdego roku przybywa ponad 20 tysięcy nowych zachorowań na raka gruczołu krokowego, a około 5 tysięcy mężczyzn umiera – w dużej mierze dlatego, że chorobę rozpoznano zbyt późno. Przypadający 23 czerwca, w Dzień Ojca, Ogólnopolski Dzień Świadomości Raka Prostaty to dobry moment, by przerwać milczenie wokół męskiego zdrowia.
– Rocznie odnotowujemy w Polsce 23–24 tysiące nowych zachorowań. To potężna skala problemu. Około pięciu tysięcy mężczyzn umiera, bo rak jest rozpoznawany zbyt późno, a nasze możliwości leczenia są wtedy znacznie ograniczone – mówi prof. Tomasz Szydełko, kierownik Uniwersyteckiego Centrum Urologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, konsultant krajowy w dziedzinie urologii.
Nowotwór, który długo nie boli
Rak stercza przez długi czas rozwija się bezobjawowo. Dolegliwości, które niepokoją pacjenta, często wynikają z łagodnego rozrostu prostaty albo stanu zapalnego – a nie z nowotworu.
– To dodatkowo osłabia czujność onkologiczną. Dlatego namawiamy mężczyzn, zwłaszcza po 50. roku życia, by przynajmniej raz w roku zgłosili się do urologa z wynikiem badania PSA – tłumaczy profesor.
Problemem pozostaje też samo nastawienie pacjentów. Mężczyźni odkładają wizytę u urologa znacznie częściej, niż kobiety wizytę u ginekologa.
– To chyba cecha charakterystyczna naszej populacji. Być może jest to jakieś fałszywe poczucie wstydu. Jako środowisko urologów staramy się z tym walczyć – przyznaje prof. Szydełko.
Od kiedy się badać
Mężczyznom bez obciążeń dziedzicznych specjaliści zalecają rutynowe badania raz w roku od około 50. roku życia. Jeśli w najbliższej rodzinie – u ojca, brata lub syna – wystąpił już rak stercza, kontrolę warto zacząć wcześniej, po 40. roku życia. Złotym standardem pozostają dwa proste badania: oznaczenie PSA z krwi oraz badanie palpacyjne.
Skalę problemu dobrze obrazuje praktyka wrocławskiego ośrodka.
– Rutynowo wykonujemy cztery biopsje prostaty dziennie, co daje ponad tysiąc zabiegów diagnostycznych rocznie. W zeszłym roku przeprowadziliśmy 300 robotycznych operacji u pacjentów z rakiem stercza – wylicza profesor.
Diagnoza nie zawsze oznacza operacjÄ™
Wybór metody leczenia zależy od stopnia zaawansowania choroby i ogólnego stanu pacjenta. W nowotworach ograniczonych do narządu stosuje się leczenie chirurgiczne albo radioterapię. W chorobie zaawansowanej, z przerzutami, sięga się po leczenie ogólnoustrojowe: chemioterapię, hormonoterapię i immunoterapię. W skali kraju operowana jest mniej więcej połowa pacjentów.
Coraz większą rolę odgrywa chirurgia robotyczna.
– W zeszłym roku w Polsce na 10–11 tysięcy operacji prostaty prawie 9 tysięcy wykonano systemami robotycznymi. Ten rodzaj zabiegu wypiera inne metody, bo jest dla pacjenta po prostu lepszy: daje lepszy wgląd w pole operacyjne, mniejszą utratę krwi i lepsze efekty czynnościowe – trzymanie moczu i zachowanie funkcji erekcyjnych, co zwłaszcza u młodszych mężczyzn ma ogromne znaczenie – podkreśla profesor.
Wyzwanie na lata
Jako konsultant krajowy prof. Szydełko za jedno z najważniejszych zadań uznaje wczesne wykrywanie choroby.
– Chcemy, by pacjenci trafiali do nas z mało zaawansowaną chorobą – wtedy mamy pełne szanse na ich wyleczenie. To problem rozłożony na lata, ale nie wolno się zniechęcać – mówi. Wśród pozostałych priorytetów wymienia rozwój diagnostyki oraz programów lekowych, dzięki którym pojawiają się kolejne skuteczne terapie.
Lekarze przypominają, że profilaktyka to wyraz dojrzałości, a nie słabości. Najlepszy prezent na Dzień Ojca bywa najprostszy – jedno badanie krwi i wizyta, które potrafią uratować życie, dla siebie i dla najbliższych.
Uniwersyteckie Centrum Urologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zapewnia kompleksową diagnostykę i leczenie chorób układu moczowego oraz nowotworów urologicznych, w tym operacje z użyciem systemu robotycznego da Vinci. Ośrodek wykonuje ponad tysiąc biopsji prostaty rocznie.
|