Odpowiedź prof. Tomasza Wróbla na list marszałka i dyrektora DCO

Odpowiedź prof. Tomasza Wróbla na list marszałka i dyrektora DCO


Wrocław 3.01.2022


Sz.P.

Prof. dr hab. Adam Maciejczyk

Dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii



Szanowny Panie Dyrektorze,

dziękuję za reakcję na mój list otwarty. Bardzo cenię wiedzę i doświadczenie Pana Dyrektora w dziedzinie onkologii guzów litych, jednak Pana opinie dotyczące hematologii wydają się być oparte na niesprawdzonych przesłankach, dlatego pozwalam sobie przesłać kilka uwag w odpowiedzi na Pana pismo:


1. W odniesieniu do przeszczepów szpiku powołuje się Pan na bezsporne zasługi historyczne prof. A. Lange, którego to przecież Urząd Marszałkowski niedawno zwolnił z funkcji dyrektora i ordynatora. Proponuję skupić się jednak na teraźniejszości i przyszłości, a nie na roku 1987. Obecnie w "tych trudnych warunkach pandemii", jak pisze pan Dyrektor, Klinika Hematologii wykonała w 2020 r.121 przeszczepów w tym 50 allotransplantacji a DCO 29 przeszczepów w tym 13 allo (dane Poltransplantu). Natomiast niepublikowane dane z roku 2021, na które się Pan Dyrektor powołuje, to DCO 49 transplantacji a Klinika Hematologii 140 procedur przeszczepowych, w tym 13 przeszczepów haploidentycznych (wobec 6 cytowanych przez Pana Dyrektora), które zresztą we współczesnej transplantologii nie są niczym nadzwyczajnym. Polecam lekturę dostępnych online biuletynów Poltransplantu za ostatnie lata. Wspomniane przez p. Dyrektora akredytacje posiadane przez DCO również nie są niczym wyjątkowym, gdyż dotyczą wszystkich polskich i europejskich ośrodków wykazujących jakąkolwiek aktywność transplantacyjną. Jako menedżer podejmujący decyzje w oparciu o obiektywne dane przyzna Pan Dyrektor, że proporcje w ilości wykonanych procedur przeszczepienia szpiku układają się co najmniej 3 do 1 na korzyść Kliniki Hematologii więc nazywanie DCO Dolnośląskim Centrum Hematologii brzmi groteskowo.


2. Przyjmując nazwę Dolnośląskie Centrum Hematologii Pan Dyrektor zapomina ponadto, że choroby krwi to nie tylko nowotwory, ale także np. niedokrwistości czy zaburzenia krzepnięcia. Jedyna Poradnia Skaz Krwotocznych prowadzona jest przy Klinice Hematologii. Kolejki w specjalistycznym lecznictwie ambulatoryjnym są bolączką ogólnopolską i zapewne dotyczą też DCO. Pragnę jednak Pana uspokoić, gdyż codziennie w Poradni przy ul. Pasteura pracuje 4 hematologów i wszystkie wizyty chorych na nowotwory krwi oraz określane jako pilne są załatwiane na bieżąco. Z pewnością nie pomaga nam fakt, że DCO próbuje ostatnio „pozyskiwać” pracowników Kliniki. Widocznie kierowany przez Pana szpital nie musi oglądać się na koszty takiego działania, które zresztą poniesie podatnik. Zwracam też uwagę, że "trudne warunki pandemii" nie dotyczą personelu DCO tylko lekarzy Kliniki Hematologii, którzy zostali delegowani do Szpitala Tymczasowego prowadzonego przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny dla chorych na Covid-19. Jak widać ze statystyk, dzięki wysiłkowi naszego Zespołu, nie odbiło się to negatywnie na naszej opiece nad chorymi hematologicznymi.


3. Nie kwestionuję, że w DCO są zatrudnieni specjaliści z dziedziny hematologii czy transplantologii. Natomiast słowo "ekspert", podobnie jak termin „centrum”, jest w tym przypadku nadużyciem. Ekspert to osoba ustanawiająca standardy leczenia, zasiadająca w kierowniczych gremiach towarzystw naukowych i grup badawczych, lider projektów naukowych, posiadająca przynajmniej stopień doktora habilitowanego lub tytuł profesora. Według mojej wiedzy nie ma osób spełniających powyższe kryteria w dziedzinie hematologii w DCO. Natomiast w Klinice Hematologii pracuje co najmniej 7 takich lekarzy. Cytowane przez Pana Dyrektora osiągnięcia naukowe niektórych pracowników DCO, jak również ich doktoraty, w znacznej części pochodzą z okresu ich zatrudnienia w Klinice Hematologii. Jest to dla mnie powód do dumy, bo naszą rolą jest kształcenie kadr medycznych. Jednak zasługi DCO są w tym przypadku wątpliwe.


4. Posiedzenia Rady Społecznej odbywały się online, z racji pandemii. Przeciwko zmianie nazwy protestowałem w mailu skierowanym do Pana Dyrektora i wszystkich członków Rady (wśród, których jest m.in. wicemarszałek M. Krzyżanowski) już w listopadzie 2021r. i nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Podobnie nie było reakcji na uchwałę Senatu Uniwersytetu Medycznego w tej sprawie. Nie jest moim celem deprecjonowanie niczyich kompetencji ani osiągnięć. Mój list otwarty ma na celu poinformowanie mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska o możliwych zagrożeniach w dziedzinie medycyny, którą zajmuję się od niemal 30 lat. Pozostawiam ocenie i odpowiedzialności Władz Samorządowych, komu, przy ograniczonych zasobach kadrowych i finansowych, powierzyć rozwój hematologii we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku. Jestem otwarty na merytoryczną dyskusję i mam przekonanie, że możemy osiągnąć porozumienie, które będzie służyć pacjentom hematologicznym w naszym Regionie. Wierzę, że w Nowym Roku będziemy potrafili współpracować i jak najlepiej wykorzystać umiejętności lekarzy naszych Ośrodków.


Łączę wyrazy szacunku,


Prof. dr hab. n. med. Tomasz Wróbel

Kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Nowotworów Krwi i Transplantacji Szpiku

Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu


Do wiadomości

Marszałek Województwa Dolnośląskiego