|
Medycy z Kijowa odwiedzili Wrocław – współpraca po ataku na szpital dziecięcy |
Medycy z Kijowa odwiedzili Wrocław – współpraca po ataku na szpital dziecięcy
Lekarze ze zbombardowanego szpitala dziecięcego w Kijowie kończą dwutygodniową wizytę we Wrocławiu. Na zaproszenie Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu mogli poznać polski system zdrowia, terapie stosowane w klinikach i funkcjonowanie całego ośrodka.
– Zdjęcia zbombardowanego szpitala dziecięcego w Kijowie obiegły cały świat. Dwa miesiące temu – 8 lipca – mogliśmy zobaczyć dramatyczne relacje z akcji ratunkowej w szpitalu Ochmatdyt, zniszczone sale szpitalne i chore dzieci z kroplówkami na ulicach. Pocisk, który trafił w największy ukraiński szpital pediatryczny, w którym były setki dzieci, ważył prawie dwie i pół tony. Dwie osoby zginęły, a 30 zostało rannych, w tym dziesięcioro dzieci. Uszkodzona została m.in. nowoczesna część kompleksu medycznego, oddana do użytku ledwie kilka lat przed wybuchem wojny.
Szpital nie przerwał pracy
Zniszczenia po ataku rakietowym były poważne, ale udało się tak przemieścić pacjentów, że nie trzeba było przerywać pracy. Było to jednak traumatyczne przeżycie zarówno dla dzieci jak i personelu. W pierwszym odruchu kierownicy klinik Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zaproponowali przyjęcie dzieci wymagających pomocy, jednak ukraińscy lekarze zapewnili, że tym razem sobie poradzą. Przypomnijmy, że zaraz po wybuchu wojny kilkoro dzieci właśnie z tego kijowskiego szpitala zostało przetransportowanych na leczenie do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu (USK).
– Miałem okazję odwiedzić szpital pediatryczny w Kijowie jeszcze przed wybuchem wojny. To nowoczesny kompleks medyczny, który działa na europejskim poziomie. W transplantacjach szpiku ma bardzo dobre wyniki – opowiada prof. dr hab. Krzysztof Kałwak, Kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK we Wrocławiu.
Lekarze – chwila oddechu i wymiana doświadczeń
Lekarze ze szpitala Ochmatdyt mimo ciągłych alarmów bombowych i nalotów pracują na pełnych obrotach. O ich zaproszeniu do Polski, kilka dni po ataku, pomyślał Konsul RP w Kijowie, który zwrócił się z taką propozycją do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
– Nasza odpowiedź była błyskawiczna, rozpoczęliśmy przygotowania do przyjęcia gości z kijowskiego szpitala. Dla nas to nie tylko okazja do pomocy, ale także możliwość budowania współpracy na przyszłość – tłumaczy dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Ośmioosobowa grupa pediatrów ze szpitala Ochmatdyt przyjechała do Wrocławia zaraz na początku września. Jako obserwatorzy przez dwa tygodnie mogli odwiedzić wszystkie kliniki pediatryczne, w tym Klinikę Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej oraz Klinikę Chirurgii i Urologii Dziecięcej. Ukraińscy goście to między innymi alergolodzy, gastroenterolodzy i okuliści, stąd też w planie wizyty były spotkania w klinikach zgodnych z ich specjalizacjami.
– Nasi goście interesowali się terapiami stosowanymi w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym i naszym systemem jakości. Naturalnie bezcenne były spotkania z kadrą medyczną i możliwość wymiany doświadczeń. Była też okazja do odwiedzenia zabytkowego kampusu USK przy ul. M. Skłodowskiej-Curie – zaznacza dr Agnieszka Zdęba-Mozoła, zastępca dyrektora ds. personalnych i jakości USK we Wrocławiu.
Lekarze mieli możliwość zapoznania się ze standardami leczenia oraz specyfiką pracy w tak dużej jednostce, jaką jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Była też szansa uczestniczenia lekarzy we Wrocławskich Dniach Promocji Zdrowia, gdzie w miasteczku zdrowia Uniwersytetu Medycznego i USK mogli poznać aktywności polskich specjalistów w profilaktyce i promocji zdrowego stylu życia.
– Dzięki zaangażowaniu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu mogliśmy także zapewnić naszym gościom noclegi w domach studenckich, a czas spędzony we Wrocławiu to nie były tylko wizyty w klinikach, ale również spotkania towarzyskie i zwiedzanie miasta – podkreśla Anna Paluchiewicz kierownik Działu Zarządzania Zespołami Ludzkimi USK we Wrocławiu, która opiekowała się grupą.
Wszyscy deklarowali, że chcą się dowiedzieć jak najwięcej, aby wrócić z tą wiedzą do Kijowa, do szpitala, który mają nadzieję, że wkrótce zostanie odremontowany.
– To były bardzo wartościowe dwa tygodnie. Stanowczo za krótko, żeby poznać całość działalności tak dużego szpitala, ale wystarczająco długo, żeby docenić ogrom pracy włożony w organizację tego kompleksowego i nowoczesnego ośrodka – podsumowuje Olga Gryn, alergolog z Kijowa. – Udało nam się w czasie pobytu nawiązać bardzo przyjazne relacje z polskimi lekarzami i z pewnością będziemy starali się zacieśniać naszą współpracę.
 
  
|
|
Nerki pod lupą, koordynatorzy transplantacyjni łączą siły – kolejny etap projektu RozwijaMY w USK |
|
Wrocław, 10 września 2024 r.
Nerki
pod lupą, koordynatorzy transplantacyjni łączą siły – kolejny etap projektu
RozwijaMY w USK
Z przeszczepioną nerką można żyć nawet 30 lat, jednak w praktyce jest to średnio od 7 do 10 lat - lekarze i naukowcy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu chcą to zmienić. To założenie chcą osiągnąć, badając mechanizmy odrzucania przeszczepionego organu oraz dzięki lepszej koordynacji donacji, bowiem więcej transplantacji, to krótszy czas oczekiwania na przeszczep i lepsze rokowania. W USK właśnie wprowadzono strukturalne zmiany. Razem
skuteczniej
Koordynatorzy transplantacyjni z
Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu (USK) łączą siły, aby lepiej
wykorzystać możliwości pobierania narządów do przeszczepów nie tylko we
Wrocławiu, ale w całym regionie. Ma temu służyć wrześniowe powołanie Biura ds.
Transplantacji i Donacji USK we Wrocławiu w ramach dużego projektu RozwijaMY,
który wprowadził zmiany w strukturach organizacyjnych jednostek
Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Jak mówi
Mateusz Rakowski, kierownik nowego biura – wszyscy koordynatorzy
transplantacyjni zgromadzeni w jednym miejscu, współpracujący nie tylko w
ramach USK, ale także ze szpitalami w regionie, mogą zdecydowanie poprawić
statystyki na Dolnym Śląsku.
– Warto
zawalczyć o zmianę obecnej sytuacji, ponieważ lepsza koordynacja i współpraca
mogą realnie zwiększyć liczbę przeprowadzanych transplantacji, co z kolei
przełoży się na możliwość ratowania większej liczby osób w całym regionie –
podkreśla Rakowski.
Uniwersytecki
Szpital Kliniczny we Wrocławiu deklaruje wsparcie mniejszych ośrodków, które
chcą pobierać narządy od zmarłych dawców, ale mają różnego rodzaju problemy,
takie jak brak odpowiednich specjalistów czy infrastruktury. Część niezbędnych
badań i kwalifikacji można przeprowadzić już w USK.
– Najlepiej
byłoby pobierać narządy lokalnie, a nie transportować je z drugiego końca
Polski. To jest korzystne ze względów medycznych, oszczędzamy czas, ale i
finanse. W tej sytuacji zyskać mogą wszyscy – dodaje koordynator
Mateusz Rakowski.
Uniwersytecki
Szpital Kliniczny we Wrocławiu poprzez działalność Biura ds. Transplantacji i
Donacji chce wziąć na siebie zadanie prowadzenia szkoleń i edukacji w celu
zwiększenia świadomości zarówno w środowisku medycznym jak i w społeczeństwie.
Już teraz jest zaangażowany w miejską akcję edukacyjną „Zgoda to dar życia.
Tak, chcę być dawcą”, prowadzoną we
wrocławski
szkołach.
–
Nowe Biuro ds. Transplantacji i Donacji to bardzo ważne miejsce w USK, które
skupia wszystkich koordynatorów zajmujących się dotychczas transplantacją
różnych narządów. Chcemy nie tylko usprawnić te działania, ale skupić się
głównie na tym, żeby jeszcze efektywniej pozyskiwać więcej dawców. Ale trzeba
też pamiętać dla kogo to robimy, biorcami narządów są nasi pacjenci. Ci, którzy
mają chore nerki bardzo często są wiele lat dializowani, jeżdżą 3-4 razy w
tygodniu do szpitala, spędzają w nim wiele godzin. Jak się doliczy do tego
jeszcze czas poświęcony na dojazd, to można powiedzieć, że mają wyjęte z życia
połowę czasu na dializowanie. Przeszczepienie nerki u takiego pacjenta powoduje
niesamowitą poprawę komfortu życia tych ludzi. Mogą wrócić do normalnego
funkcjonowania, do swoich rodzin, czy też do pracy. To jest bardzo ważne dla
pacjentów – podkreśla dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego
Szpitala Klinicznego.
Sprawdzony wzorzec
transplantacji
W
Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym od trzech lat przeszczepiane są serca,
średnio rocznie to około 43 transplantacje u dorosłych pacjentów, najwięcej w
Polsce. Unikalny w skali kraju sukces ośrodka wynika z połączenia ogromnego
doświadczenia i zaangażowania kadry medycznej oraz wypracowania skutecznych i
sprawnych procedur. Teraz wzorzec będzie przenoszony na obszar nefrologiczny. W
2023 roku we wrocławskiej klinice udało się wykonać ponad 60 transplantacji
nerek, w tym pobrane od dawców żywych.
Na
przeszczepienie nerki w Polsce czeka się około 1 roku, w 2023 roku w naszym
kraju wykonano 977 takich operacji. USK we Wrocławiu ma wieloletnie doświadczenie
w tym zakresie, a w poradni przyklinicznej pacjentami są osoby, które już ponad
25 lat temu dostały szansę na lepsze i, jak się okazuje, długie życie po
transplantacji.
– Przez
rok byłem uzależniony od dializ, co ograniczało moje możliwości i wpływało na
jakość życia. Teraz, prawie 3 lata po transplantacji, czuję się jak nowo
narodzony. Mogę pracować, podróżować i cieszyć się czasem z rodziną bez
ciągłego myślenia o ograniczeniach wynikających z dysfunkcji organizmu. To
niesamowite, decyzja jednej osoby o chęci pomocy i ofiarowania swojego organu,
może całkowicie odmienić życie innego, zazwyczaj zupełnie obcego człowieka –
mówi Artur Korczak, pracownik USK we Wrocławiu, który w 2021 roku
otrzymał nową nerkę.
Klinika
Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób Wewnętrznych w nowej
strukturze
W ramach
projektu RozwijaMY Klinika Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej USK została
włączona do Instytutu Chorób Wewnętrznych, gdzie pacjenci mogą liczyć na
szerszy dostęp do specjalistów. Nowe centrum doskonałości w USK rozwija
innowacyjne metody diagnostyki i leczenia w obszarze zdrowia nerek, co pozwoli
na lepsze wykrywanie i zarządzanie chorobami nerek już we wczesnych stadiach.
Klinika
dysponuje 60 łóżkami, natomiast pod opieką poradni nefrologicznej USK we
Wrocławiu jest obecnie około 1300 pacjentów z całego regionu po przeszczepieniu
nerki. Szacuje się, że 4-5 milionów osób w Polsce ma przewlekłą chorobę nerek,
z czego 90 procent nie leczy się, bo nie ma takiej świadomości. Absolutnym
priorytetem zespołu Kliniki jest więc wczesna diagnostyka i hamowanie progresji
niewydolności nerek.
– Diagnostyka
w nefrologii rozwija się w szybkim tempie, a nowoczesne metody, takie jak transkryptomika
oraz proteomika, nad którymi intensywnie pracujemy, mogą odegrać kluczową rolę
w identyfikowaniu wczesnych biomarkerów choroby, co w konsekwencji pozwoli na
wdrożenie spersonalizowanego leczenia – mówi prof. dr hab. Mirosław
Banasik, kierownik Kliniki Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób
Wewnętrznych w Instytucie Chorób Wewnętrznych USK we Wrocławiu, wskazując na
możliwości, jakie dają nowoczesne technologie w walce z chorobami nerek.
Niewydolność
nerek rozwija się po cichu
Niewydolność
nerek i prowadzące do niej kłębuszkowe zapalenia nerek to poważne schorzenia,
które mogą rozwijać się stopniowo i przez długi czas pozostawać niezauważone.
– Jednym
z największych wyzwań związanych z tymi chorobami jest ich skryty przebieg, ponieważ
w początkowych stadiach mogą nie dawać żadnych wyraźnych objawów –
podkreśla prof. Banasik. – W efekcie wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że
ich nerki przestają funkcjonować prawidłowo, co opóźnia podjęcie leczenia – dodaje.
Wczesna
diagnostyka jest kluczowa, aby zapobiec postępowi tych chorób i uniknąć
poważnych powikłań, takich jak schyłkowa niewydolność nerek, która wymaga
dializoterapii lub przeszczepienia nerki. Proste badania, takie jak analiza
moczu, pomiar stężenia kreatyniny we krwi oraz badania obrazowe, mogą pomóc w
wykryciu problemów z nerkami na wczesnym etapie. Regularne kontrole u lekarza,
zwłaszcza u osób z grup ryzyka (np. chorych z cukrzycą, osób z nadciśnieniem,
osób otyłych) są niezbędne, aby zidentyfikować zmiany w funkcjonowaniu nerek,
zanim staną się one nieodwracalne.
Warto
również edukować społeczeństwo na temat wczesnych, często niespecyficznych
objawów niewydolności nerek, takich jak zmęczenie, obrzęki, problemy z
koncentracją czy zmiany w oddawaniu moczu. Taka wiedza może zachęcić do
wczesnego zgłaszania się do lekarza i podjęcia diagnostyki. Dzięki temu
istnieje szansa na skuteczne zahamowanie progresji choroby i poprawę jakości
życia pacjenta.
– Edukacja jest niezbędna także w innym
obszarze, aby liczba dawców żywych mogła się zwiększyć. Wciąż brakuje
świadomości, że oddanie nerki nie oznacza rezygnacji z pełnowartościowego
życia. Wręcz przeciwnie, wielu dawców wraca do swoich codziennych aktywności zawodowych, sportowych czy rodzinnych bez
żadnych większych ograniczeń. To dowód na to, że medycyna i opieka pooperacyjna
osiągnęły już taki poziom, który pozwala na minimalizację ryzyka i zapewnienie
wysokiej jakości życia po operacji – zaznacza
prof. dr hab. Dariusz Janczak, kierownik Kliniki Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej
i Transplantacyjnej USK we Wrocławiu. – Poszerzenie edukacji na temat
bezpieczeństwa i procedur związanych z dawstwem mogłoby przełamać społeczne
obawy i zachęcić więcej osób do rozważenia takiego kroku. Więcej dawców to
więcej transplantacji, a co za tym
idzie – więcej uratowanych pacjentów, którzy dzięki przeszczepieniu nerki mają
szansę na normalne, pełne i aktywne życie.
Klinika
Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób Wewnętrznych USK we
Wrocławiu to także intensywna edukacja młodych talentów, uruchomienie
interaktywnych kursów online oraz liczne inicjatywy wspierające rozwój naukowy,
w tym staże i udział w międzynarodowych kongresach. Nowoczesne podejście do
kształcenia oraz współpraca z wiodącymi ośrodkami na świecie, takimi jak Uniwersytet
Alberty w Edmonton (Kanada), Uniwersytet Glasgow (Wielka Brytania), Szpital św.
Jerzego w Lipsku (Niemcy), Uniwersytet Wiedeński (Austria), Uniwersytet w
Göteborgu (Szwecja) czy Mosaiques-diagnostics w Hanowerze (Niemcy) - mają na
celu podniesienie standardów leczenia nefrologicznego oraz transplantacyjnego.
Badania
naukowe
Szczególne
miejsce w pracy naukowej specjalistów związanych z Katedrą i Kliniką
Nefrologii, Medycyny Transplantacyjnej i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu
Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zajmują badania
nad mechanizmami hamowania progresji przewlekłej choroby nerek. Natomiast
jednym z najbardziej obiecujących kierunków badań jest są te, które mają
wydłużyć przeżycie przeszczepionej nerki.
– Będziemy
zdecydowanie rozwijać w tym obszarze współpracę z renomowanymi ośrodkami
międzynarodowymi, przyspieszając tym samym wprowadzanie nowych rozwiązań
terapeutycznych w Polsce – tłumaczy prof. Mirosław Banasik. – Nasz
zespół badawczy już teraz prowadzi pionierskie studia nad zastosowaniem
biomarkerów molekularnych w diagnozowaniu odrzucania przeszczepu, co stanowi
istotny krok w monitorowaniu i zarządzaniu stanem zdrowia pacjentów po
transplantacji. Chodzi o to, żeby nowa nerka jak najdłużej funkcjonowała u biorcy,
np. żeby to nie było 5, 10, ale 20 albo nawet 30 lat.
Profesor
Banasik otrzymał kilkadziesiąt nagród za osiągnięcia naukowe, w tym właśnie za
rozwój metod monitorowania odpowiedzi immunologicznej po przeszczepieniu nerki.
Jego prace przyczyniły się do lepszego poznania roli przeciwciał anty-HLA oraz
nie-HLA w procesie odrzucania przeszczepu, co jest istotne dla dalszego rozwoju
transplantologii nerek. Pierwsze prace naukowe na te tematy już zostały
opublikowane. Obecnie na podstawie tych badań powstaje praca doktorska,
przygotowywana przez jednego z uczestników Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu
Medycznego we Wrocławiu
Równie
perspektywiczne są badania nad mechanizmami hamowania rozwoju przewlekłej
choroby nerek. Prace dotyczące badań nad proteomiką zostały opublikowane m. in.
w The Lancet Digital Health, Nephrology Dialysis Transplantation, a dotyczące
odpowiedzi immunologicznej, tworzone ze współudziałem prof. Banasika zostały
opublikowane m.in. w American Journal of Transplantation, Transplant
immunology, Transplantation, Journal of the American Society of Nephrology,
Journal of Clinical Medicine.
– Kompleksowe
działania połączone z międzynarodową współpracą naukową z pewnością podniosą
standardy leczenia nefrologicznego i transplantacyjnego, zarówno w naszym
ośrodku, jak i w całej Polsce – mówi prof. Banasik.
|
|
Wrocław, 4 września 2024 r.
Leczenie w rytm muzyki – muzykoterapia w USK we Wrocławiu, jedyne takie zajęcia w szpitalu na Dolnym Śląsku
Pierwszy dzwonek jeszcze nie dla nich, na razie słuchają kojących dźwięków ukulele i kołysanek. Wcześniaki w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu od pierwszych chwil życia korzystają z muzykoterapii. Zamiast odgłosów aparatury medycznej słuchają dźwięków specjalnie dobranych instrumentów. Wrocławski ośrodek jest jednym z nielicznych w Polsce, gdzie odbywają się takie zajęcia.
W każdy poniedziałek na oddziale neonatologii dyżuruje absolwentka muzykoterapii wrocławskiej Akademii Muzycznej. Weronika Serwa przychodzi na zajęcia ze specjalnie dobranym zestawem instrumentów, które muszą brzmieć delikatnie i kojąco.
– Najczęściej na oddziale słychać ukulele, na zajęciach sprawdzają się też dźwięki kalimby czy bębenka morskiego, który emituje szum wód płodowych. Wszystkie sesje są komponowane indywidualnie, w zależności od potrzeb opiekunów. Najpierw rozmawiamy, pytam o to co opiekunowie lubią, czy kiedykolwiek śpiewali – tłumaczy muzykoterapeutka.
Nawet jeśli nie znają słów, to mogą skorzystać ze śpiewników i autorskich kołysanek. Rodzice są bardzo otwarci, jeden z ojców przyznał, że nigdy wcześniej nie śpiewał, ale dla swojego dziecka jest gotów zrobić wszystko, byleby tylko mogło poczuć się lepiej.
Muzyka poddana badaniom naukowym
Muzykoterapia w Polsce jest znana od początku lat 70. ubiegłego wieku. Wieloletnie badania naukowe potwierdziły, że ta forma terapii, nawet u ekstremalnie małych noworodków działa terapeutycznie.
– W życiu płodowym dziecko słyszało głos matki, więc słuchanie jej śpiewu, to coś znajomego, coś co daje poczucie bezpieczeństwa – mówi prof. dr hab. n. med. Barbara Królak-Olejnik , kierownik Kliniki Neonatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. - To są same korzyści zarówno dla noworodków, jak i często zestresowanych opiekunów, martwiących się o zdrowie dziecka. Opublikowano również naukowe dowody na to, że muzykoterapia dobrze wpływa na rozwój, proces zdrowienia i samopoczucie. Świat nauki już dawno uznał, że muzykoterapia to zarówno dyscyplina naukowa, jak i praktyka o charakterze terapeutycznym, która stanowi hybrydę dwóch dziedzin – nauki i sztuki - dodaje lekarka. Muzykoterapia integruje elementy wielu obszarów takich jak psychologia, pedagogika i medycyna z oddziaływaniami artystycznymi.
Terapia sprawdzona w praktyce
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu muzykoterapia jest prowadzona od ponad roku. To pierwsza i jedyna placówka na Dolnym Śląsku oraz czwarta w Polsce, która zapewnia najmniejszym pacjentom i ich rodzicom profesjonalne, indywidualne sesje muzykoterapeutyczne prowadzone przez wykwalifikowaną specjalistkę. Zdobyte przez ten czas doświadczenia, wysnute wnioski oraz uzyskanie opinii od rodziców i personelu medycznego pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że muzykoterapia spełnia swoje założenia i cele:
- dla hospitalizowanych pacjentów: wsparcie psychofizyczne, stabilizacja behawioralna, zapewnianie wyważonej stymulacji dźwiękowo-zmysłowej i przyjaznego środowiska dźwiękowego,
- dla rodziców: zapewnienie bezpiecznego środowiska umożliwiającego przeżywanie trudnych emocji, ułatwienie nawiązywania i podtrzymywania więzi emocjonalnej i relacji ze swoim dzieckiem, zwiększanie poczucia sprawstwa i wspieranie w odgrywaniu roli rodzicielskiej podczas hospitalizacji dziecka.
Rodzice chwalą i wyczekują
– Śpiewając nie czułam skrępowania, pomimo tego, że nie jestem muzycznie uzdolniona. Już po pierwszym spotkaniu, zauważyłam, że mój głos uspokaja dziecko – mówi pani Magda, która na oddziale opiekowała się za wcześnie narodzoną córeczką. Pani Karolina podkreśla z kolei, że sesje muzykoterapii, to były dla niej chwile wzruszeń i okazja do odpoczynku. Młoda mama deklaruje, że będzie śpiewać po powrocie do domu, chociaż wcześniej tego nie robiła. – Muzyka, w tym autorskie kołysanki ze śpiewnika, stały się jednym z najważniejszych instrumentów komunikacji między mną a dzieckiem – dodaje pani Katarzyna. Takich zajęć powinno być więcej – zgodnie podkreślają rodzice wcześniaków, którzy mieli okazję skorzystać z muzykoterapii.
Więcej informacji:
Tomasz Król
p.o. Rzecznik Prasowy USK we Wrocławiu
tel. 71 733 10 55, 662 232 599
e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
|
RozwijaMy profilaktykę i opiekę nad kobietami w ciąży oraz po porodzie - ruszają nowe poradnie |
|
Wrocław, 29 sierpnia 2024 r.
RozwijaMy profilaktykę i opiekę nad kobietami w ciąży oraz po porodzie - ruszają nowe poradnie
Pierwsza w Polsce poradnia zakaźna dla ciężarnych, poradnia patologii ciąży i wsparcie uroginekologiczne – to tylko niektóre nowe projekty realizowane w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu. Działające od niedawna Uniwersyteckie Centrum Położnictwa i Ginekologii wprowadza nowe rozwiązania, które w jednym miejscu zapewniają interdyscyplinarną opiekę nad pacjentkami. Część ruszy jeszcze we wrześniu.
– Współpraca wielu specjalistów w ramach Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego pozwala na szukanie nowych rozwiązań, które w praktyce poprawią bezpieczeństwo pacjentek – podkreśla lek. Maciej Kamiński, zastępca dyrektora ds. medycznych USK we Wrocławiu.
Jednym z takich projektów jest powołanie pierwszej w Polsce poradni zakaźnej dla kobiet ciężarnych, w której współpracują specjaliści Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych USK oraz nowego Centrum.
– Problem został zauważony w czasie pandemii, kiedy stało się jasne, że ciężarne pacjentki wymagają specjalnej opieki i wzmożonego nadzoru. Pojawiło się między innymi sporo pytań o szczepienia w czasie ciąży. Przy współpracy z zakaźnikami możemy objąć opieką pacjentki i edukować lekarzy odnośnie profilaktycznych szczepień przeciwko grypie, COVID-19, RSV czy krztuścowi, który w ostatnim czasie staje się coraz poważniejszym problemem. Przedstawiamy lekarzom POZ najświeższe, sprawdzone informacje dotyczące szczepień i podkreślamy stosowanie Evidence Based Medicine - medycyny opartej na faktach – mówi dr hab. n. med. Tomasz Fuchs, kierujący Uniwersyteckim Centrum Położnictwa i Ginekologii USK we Wrocławiu i dodaje: – Do tego dochodzą równie groźne w ciąży zakażenia toksoplazmozą czy przypadki zakażenia wirusem cytomegalii, który może powodować poważne zagrożenie dla rozwijającego się płodu. Szpital planuje uruchomienie poradni zakaźnej już od połowy września, w ramach Uniwersyteckiego Centrum Położnictwa i Ginekologii.
Wsparcie leczenia patologii ciąży
Centrum Położnictwa i Ginekologii, jako ośrodek uniwersytecki, stawia sobie za cel zmniejszenie liczby porodów przedwczesnych, dlatego kładzie duży nacisk na diagnostykę zakażeń wewnątrzmacicznych u płodu. Wrocławski szpital jako jeden z nielicznych w regionie wykonuje amniopunkcję, która pozwala na szybkie zdiagnozowanie ryzyka i leczenie przyczyn przedwczesnych porodów.
– Zgodnie ze szpitalnym protokołem, jeśli mamy podejrzenie, że poród będzie przedwczesny, to jednym z elementów diagnostyki jest pobranie, pod kontrolą USG, płynu owodniowego z pęcherza płodowego przez nakłucie powłok brzusznych – tłumaczy dr Fuchs.
By ułatwić studentom Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu naukę tej procedury przez praktykę, w Centrum wdrożono maksymalne upraktycznienie zajęć, między innymi przy wykorzystaniu trenażerów zbudowanych przez zespół Centrum.
– Nie ma w naszym regionie poradni zajmującej się patologią ciąży w wyspecjalizowany sposób, a Narodowy Fundusz Zdrowia również nie przewiduje takiej procedury. Będąc najbliżej naszych pacjentek widzimy w praktyce, że stworzenie takiego dedykowanego miejsca jest bardzo potrzebne – wyjaśnia dr Tomasz Fuchs.
Istnieje sporo problemów, które wymagają specjalistycznej opieki, jak choćby cukrzyca ciężarnych czy młode pacjentki poradni i oddziału ginekologicznego z cukrzycą typu 1, które dopiero przygotowują się do zajścia w ciążę. Kobiety z pompami insulinowymi wymagają interdyscyplinarnej opieki lekarzy, którzy wiedzą, jak taką ciążę prowadzić, co może się wydarzyć i jakie niesie to za sobą ryzyko.
– Dzięki uruchomieniu poradni, możemy ograniczyć niepotrzebne hospitalizacje, wystarczą regularne kontrole – tłumaczy kierownik Centrum i dodaje: – Oczywiście pozostają jeszcze kwestie logistyczne. W przypadku pacjentek z odległych miejscowości trudno oczekiwać, by często przyjeżdżały do USK. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie bezpieczeństwa.
Jedną z patologii ciąży jest wewnątrzmaciczne zahamowanie wzrastania płodu. Przyszłe mamy zmagające się z nim także mogą znaleźć pomoc w nowej poradni. Pacjentki te można bezpiecznie prowadzić w trybie ambulatoryjnym. Kolejne wyzwanie to ciąże mnogie wymagające wysokospecjalistycznej i dedykowanej opieki. USK we Wrocławiu planuje otwarcie nowej poradni już za kilka tygodni.
Niezwykle istotnym elementem wsparcia zarówno kobiet zmagających się z ciążami powikłanymi, jak również fizjologicznymi jest opieka położnicza. Pracujące w USK położne pomagają przyszłym mamom w kompleksowym przygotowaniu się do porodu oraz połogu. W każdą środę o godz. 13:00 w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu organizowany jest Dzień Otwarty Bloku Porodowego. Przyszłe mamy wraz z osobą towarzyszącą mogą poznać zespół oraz przestrzeń Bloku, dzięki czemu chwila przyjęcia na oddział będzie zdecydowanie bardziej komfortowa. W USK działa również Szkoła Rodzenia.
Poradnia uroginekologii
Przez lata problem wysiłkowego nietrzymania moczu był uznawany za wstydliwy. Pacjentki nie przyznają się do niego, a jeśli decydują się szukać pomocy, często nie wiedzą, gdzie się zgłosić. Na szczęście to się zmienia, pytanie o nietrzymanie moczu jest już standardowo zadawane podczas wizyt w gabinecie ginekologicznym, a dodatkowo kobiety same zmieniają podejście do tego zagadnienia. Dzięki szerokim możliwościom diagnostycznym i zespołowi doświadczonych specjalistów USK, otwarcie takiej poradni jest naturalnym krokiem. Pacjentki dostaną nie tylko diagnozę i zostaną poddane niezbędnemu leczeniu, także chirurgicznemu, ale będą miały również możliwość skorzystania z wyspecjalizowanej rehabilitacji uroginekologicznej.
Ginekologia onkologiczna
W 2023 roku w Polsce zdiagnozowano około 73 tysiące nowych przypadków nowotworów u kobiet, z czego około 15% stanowiły nowotwory ginekologiczne. Rak endometrium (trzonu macicy) jest najpowszechniejszym z tych nowotworów i wykazuje największą dynamikę wzrostu zachorowań i śmiertelności w Polsce w porównaniu do innych nowotworów ginekologicznych. Wskaźnik 5-letnich przeżyć w Polsce jest znacznie niższy niż w krajach Europy Zachodniej, a eksperci przewidują, że liczba zachorowań na te nowotwory wzrośnie o około 11% w ciągu następnych dwóch dekad.
Wysoka liczba przypadków tych nowotworów podkreśla konieczność regularnych badań profilaktycznych i wczesnej diagnostyki, które mogą znacząco zwiększyć szanse na skuteczne leczenie. Specjaliści USK podkreślają, że szczególnie istotne jest zwiększenie świadomości na temat objawów i czynników ryzyka wśród kobiet, co może przyczynić się do zmniejszenia liczby późnych diagnoz oraz poprawy ogólnych wyników leczenia.
USK, dzięki wsparciu Urzędu Miejskiego Wrocławia, od którego szpital otrzymał dotację na zakup aparatu USG, będzie mógł poszerzyć nasze możliwości diagnostyczne. Obecnie trwa już procedura przetargowa.
Podążając za światowymi trendami, Uniwersyteckie Centrum Położnictwa i Ginekologii przygotowuje się także do wykorzystania systemu robotycznego da Vinci, który już od przeszło roku wspiera pracę urologów i chirurgów z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Pamiętamy o najmłodszych pacjentkach
Po przeprowadzce z kliniki przy ulicy Marii Curie-Skłodowskiej, Centrum przy ul. Borowskiej kontynuuje pracę jedynej na Dolnym Śląsku publicznej Poradni Ginekologicznej dla Dziewcząt. Poradnia opiekuje się pacjentkami od okresu noworodkowego do ukończenia 18 roku życia. Dla komfortu pacjentek w tej poradni dyżurują kobiety, tak aby pierwsza wizyta w gabinecie ginekologicznym była jak najmniej stresująca i gwarantowała maksymalny komfort.
|
|
Chorują na cukrzycę, a nawet o tym nie wiedzą |
|
Chorują na cukrzycę, a nawet o tym nie wiedzą –
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu z ofertą
darmowych pomp bezdrenowych
Kilkudziesięciu lekarzy wielu specjalizacji, blisko 50 miejsc dla pacjentów, laboratoria naukowe w tym laboratorium snu i zaawansowane technologicznie pracownie badań obrazowych – to wizytówka Kliniki Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Chorym na cukrzycę klinika właśnie zaczęła oferować nowoczesne i wygodne rozwiązanie – pompy bezdrenowe, które mają wielkość zaledwie pudełka do zapałek.
Połączenie Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych oraz Kliniki Chorób Wewnętrznych, Zawodowych, Nadciśnienia Tętniczego i Onkologii Klinicznej, działających od niedawna w ramach Instytutu Chorób Wewnętrznych, to kolejny element projektu RozwijaMy, realizowanego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu z korzyścią dla samych pacjentów.
– Dzięki połączeniu naszych sił możemy kompleksowo diagnozować pacjentów z dwoma najczęstszymi chorobami cywilizacyjnymi, czyli z nadciśnieniem tętniczym i cukrzycą –
mówi prof. dr hab. Piotr Wiland, p.o. dyrektora Instytutu Chorób Wewnętrznych USK.
O skali problemu mówią same liczby, nadciśnienie tętnicze dotyczy około 11 milionów Polaków, natomiast z cukrzycą zmaga się szacunkowo około 4 milionów osób. Co gorsze wiele z nich nawet nie wie, że choruje i zgłasza się po pomoc, dopiero kiedy dojdzie do powikłań. Bardzo często nadciśnienie tętnicze i cukrzyca występują jednocześnie, przebieg jednej choroby wpływa na drugą i działa to, jak naczynia połączone, dlatego skoordynowane leczenie diabetologiczne i hipertensjologiczne daje szansę na lepsze wyniki.
– Dzięki temu chorzy z wielochorobowością nie muszą szukać pomocy w różnych klinikach, kompleksową pomoc otrzymują w jednym miejscu – dodaje prof. Wiland.
Cukrzyca pod kontrolą
Oddział Kliniczny Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych jest referencyjnym ośrodkiem uniwersyteckim zajmującym się diagnozowaniem i leczeniem cukrzycy.
Eksperci biją na alarm – mimo ogromnego postępu w leczeniu – cukrzyca nadal jest cichym zabójcą.
– Cukrzycę można opanować –
przekonuje dr hab. Katarzyna Madziarska, prof. UMW. Jak zapewnia kierująca Kliniką Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych USK obecnie są dostępne terapie, które redukują wysokie wartości glikemii, ale nie obniżają niskich, co też może zagrażać życiu.
Są bezpieczne dla pacjentów, ale muszą być przyjmowane pod kontrolą lekarza. Leki te zasłynęły ze skutków ubocznych, jakim jest utrata wagi. Specjaliści nie mają wątpliwości – bez nadzoru skutki mogą być katastrofalne dla zdrowia. W leczeniu cukrzycy przynoszą jednak doskonałe efekty.
– To jest przełom, który pozwala na zrobienie kroku w tył i rezygnację z podawania insuliny. Nie wolno jednak zapominać o tym, że bez nadzoru lekarza jak wszystkie preparaty, one również mogą mieć działania niepożądane –
przestrzega prof. Madziarska.
A to nie koniec nowoczesnych rozwiązań oferowanych pacjentom. Zupełną nowością są pompy bezdrenowe. To jak tłumaczy diabetolog dr Maciej Rabczyński zminiaturyzowana wersja pompy, która jest przyklejana bezpośrednio do skóry. Nie jest potrzebny pasek, nie ma drenów, jest po prostu bardziej komfortowa dla naszych pacjentów. Nowa pompa jest wielkości pudełka do zapałek, łatwo ją ukryć, co dla niektórych chorych jest ważne.
Proste badanie na wagę zdrowia
– Cukrzyca jest nazywana cichym zabójcą, nie boli, nie daje żadnych objawów, a może w sposób niezauważony niszczyć organizm – zaznacza dr Rabczyński. – Warto zwrócić uwagę na sygnały ostrzegawcze: zwiększone pragnienie, niezamierzoną utratę wagi czy zwiększone oddawanie moczu.
Z badań wynika, że co dziesiąty Dolnoślązak nie wie, że choruje na cukrzycę. Najczęściej pacjenci dowiadują się o chorobie przypadkowo, podczas innych badań, bardzo często trafiają do lekarza z powikłaniami. A wystarczyłoby w ramach badań profilaktycznych zrobić krzywą cukrową lub oznaczyć hemoglobinę glikowaną, która pokazuje średni poziom glikemii z ostatnich trzech miesięcy.
Nadciśnienie tętnicze nie boli, a nieleczone może zabić
Oddział Kliniczny Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych jest jedynym na Dolnym Śląsku referencyjnym ośrodkiem uniwersyteckim zajmującym się leczeniem cukrzycy oraz nadciśnienia tętniczego u osób dorosłych. Do USK trafiają między innymi pacjenci z nadciśnieniem opornym, którzy pomimo wdrożenia złożonej farmakoterapii nie uzyskali poprawy. Do tej pory klinika przyjmowała rocznie około 700 pacjentów z nadciśnieniem tętniczym, teraz tych chorych może być więcej, bo część z nich jest przyjmowana na oddział w ramach Krajowej Sieci Kardiologicznej i Programów Opieki Koordynowanej.
Jak tłumaczy dr Anna Szymańska-Chabowska, hipertensjolog, konsultantka wojewódzka ds. hipertensjologii, nie wszyscy pacjenci z nadciśnieniem tętniczym muszą leżeć w szpitalu, ponieważ u chorych, u których nadciśnienie nie przybiera formy powikłanej choroby wystarczą badania i konsultacja wielospecjalistyczna, aby wdrożyć skuteczne leczenie. Nadciśnienie tętnicze dotyczy nie tylko osób w podeszłym wieku, do kliniki trafiają też młodzi ludzie, u których zdiagnozowano nadciśnienie „de novo”. W takich przypadkach trzeba wykluczyć nadciśnienie wtórne.
– Dla wielu chorych diagnoza, to zaskoczenie, bo nadciśnienie może rozwijać się latami i nie dawać żadnych objawów. Niestety większość chorych bagatelizuje pierwsze sygnały i zgłasza się dopiero z powikłaniami, a wystarczyłby przynajmniej kilka raz w roku zmierzyć sobie ciśnienie. To zalecenie dotyczy także dzieci od trzeciego roku życia – dodaje dr Szymańska-Chabowska.
Dobrą praktyką byłoby raz w miesiącu lub raz na dwa miesiące robić sobie tzw. tydzień pomiarowy w domu. Niezależnie od tego, czy czujemy się dobrze, czy coś nam dolega. Kupujemy sobie ciśnieniomierz i zapisujemy wyniki, wartości ciśnienia w warunkach domowych nie powinny przekraczać 135/85 mmHg. Jeśli te wartości, w sposób powtarzający się są wyższe, trzeba poszukać pomocy lekarza.
– Połączenie klinik w ramach Instytutu Chorób Wewnętrznych to znaczący krok w kierunku zapewnienia pacjentom cierpiącym z powodu chorób cywilizacyjnych takich jak nadciśnienie tętnicze i cukrzyca kompleksowej opieki. Dzięki wprowadzonym zmianom możemy jeszcze skuteczniej diagnozować, leczyć i zapobiegać powikłaniom, co bezpośrednio przekłada się na poprawę jakości życia naszych pacjentów –
mówi dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
– Co równie istotne, studenci kształcący się w murach naszego szpitala mają teraz bezpośredni kontakt z wieloma ekspertami w jednym miejscu, zdobywając bezcenną wiedzę i możliwość obserwacji najlepszych fachowców w danych obszarach.
Klinika Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych – ta oferta robi wrażenie
Refundowane pompy dla pacjentów z cukrzycą typu 1 w wieku od 18 do 26 lat (jedyna możliwość na Dolnym Śląsku).
Programy leczenia za pomocą osobistych pomp insulinowych w ramach WOŚP, z których korzystają ciężarne z cukrzycą typu 1.
Poradnia diabetologiczna kontynuująca leczenie i oferująca wsparcie edukatorów diabetologicznych i dietetyków (każdego miesiąca korzysta z niej 300 osób).
Poradnia przejściowa tzw. poradnia tranzycji, w której młodzież po ukończeniu pełnoletności kontynuuje leczenie rozpoczęte w Klinice Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii i Chorób Metabolicznych USK.
Laboratorium Snu, które prowadzi kompleksową diagnostyką różnych form zaburzeń snu. Chorzy są przyjmowani na całodobowe badania w specjalnie przygotowanych, wyciszonych gabinetach albo też dostają specjalną aparaturę do domu. Wyniki są analizowane przez zespół doświadczonych specjalistów, co pozwala na skuteczną pomoc pacjentom z bezdechem sennym czy innymi zaburzeniami snu. W ścisłej współpracy z Uniwersytetem Medycznym prowadzone są badania z zakresu kardiologii molekularnej, farmakoproteomiki, agregometrii i biotoksykologii.
|
|
RozwijaMY metody i poszerzamy doświadczenie w leczeniu tętniaków |
|
16.08.2024
RozwijaMY metody i poszerzamy doświadczenie w leczeniu tętniaków
Jako czwarty ośrodek w Europie i po raz pierwszy w Polsce neurochirurdzy i radiolodzy z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zastosowali nowy typ urządzenia do leczenia tętniaków mózgu. Specjaliści wykorzystali przerywacz napływu, który od niedawna jest dostępny w renomowanych europejskich ośrodkach. Korzyści dla pacjentów to większa precyzja, a co za tym idzie bezpieczeństwo i skuteczność leczenia, mniejsze obciążenie i szybszy powrót do zdrowia.
Pierwsze cztery zabiegi w leczeniu tętniaków szeroko podstawnych naczyń mózgowych przy wykorzystaniu najnowocześniejszych przerywaczy napływu krwi do tętniaka zostały w poniedziałek (12 sierpnia) przeprowadzone w Uniwersyteckim Centrum Neurologii i Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Jak tłumaczy kierujący Oddziałem Klinicznym Neurochirurgii wchodzącym w skład Centrum dr Maciej Miś, tego typu tętniaki zawsze były wyzwaniem zarówno dla neurochirurgów, jak i radiologów interwencyjnych. Od wielu lat toczy się dyskusja czy bezpieczniej dla pacjenta zrobić zabieg klipsowania tętniaka otwierając czaszkę, czy wprowadzić przez tętnicę udową stenty. Ten drugi zabieg jest mniej inwazyjny, ale w przyszłości, w przypadku udaru stenty mogą utrudniać udrażnianie naczyń, dodatkowo pacjent musi przez dłuższy czas przyjmować leki przeciwpłytkowe. Pojawienie się nowoczesnych przerywaczy napływu pozwala na skuteczniejsze i bezpieczniejsze leczenie. Wystarczy małe nakłucie w pachwinie, aby zabezpieczyć najbardziej skomplikowane tętniaki. Po raz pierwszy to rozwiązanie zostało zastosowane w Europie w lipcu tego roku. Po raz pierwszy w Polsce właśnie teraz we Wrocławiu.
– Do tej pory nowy typ przerywacza przepływu w przypadku pojedynczych pacjentów zastosowano w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Jesteśmy pierwszym polskim szpitalem, który wykorzystał to urządzenie, a wyjątkowości dodaje fakt, że pierwszego dnia pomogliśmy aż czterem chorym – dodaje dr Maciej Miś.
– Jesteśmy zawsze otwarci na nowości w leczeniu naszych pacjentów. Stale rozwijamy stosowane przez nas metody, a do tego potrzebny jest najnowocześniejszy sprzęt. Każda zmiana, która podnosi bezpieczeństwo i pozwala leczyć jeszcze więcej osób, jest dla nas niezwykle ważna. Z tego powodu z wielką radością gratuluję naszym specjalistom, którzy z sukcesem przeprowadzili te zabiegi. To dowód na to, że eksperci z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu są liderami w wykorzystaniu nowoczesnych technologii w medycynie - mówi dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Rozwój urządzeń do embolizacji tętniaków
Co prawda sama koncepcja stosowania przerywaczy napływu nie jest nowa, ale najnowsze, udoskonalone urządzenie, jest dostępne na rynku europejskim zaledwie od miesiąca. Jedną z korzyści jest to, że po umieszczeniu przerywacza napływu w kopule tętniaka nie trzeba już stosować stentów naczyniowych, czyli podparcia w tętnicach. Przerywacz po wyprowadzeniu z mikrocewnika ulega rozprężeniu, zapiera się o ściany tętniaka, idealnie dopasowuje się, wypełnia wszystkie zachyłki i jest bardzo stabilny. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu przed zabiegiem można dokładnie dopasować wielkość systemu, który wprowadza się do tętniaka.
Mikroskopijne rozmiary i kosmiczna technologia
– Przerywacz napływu to niewielkie urządzenie, które po wprowadzeniu do tętniaka przez mikrocewnik ulega rozprężeniu. Można powiedzieć, że rozwija się jak pączek w kwiat – tłumaczy obrazowo dr Maciej Miś.
Przed założeniem wygląda jak pręcik grubości poniżej jednego milimetra, a po rozprężeniu, w zależności od systemu może mieć od 3 do 8 milimetrów. Cały system, wykonany ze stopu nitinolowego, jest bardzo delikatny, pozwala ograniczyć ryzyko przerwania ściany tętniaka. Warto dodać, że nitinol, stop niklu z tytanem, należy do grupy materiałów inteligentnych, tj. wykazujących efekt pamięci kształtu. Po rozprężeniu „przypomina sobie” kształt nadany fabrycznie. Waga całej konstrukcji jest prawie niewyczuwalna.
– To jest jubilerska produkcja, pod mikroskopem, a jej skuteczne wykorzystanie wymaga ścisłej współpracy zespołów neurochirurgów i radiologów – dodaje dr Marcin Miś, neuroradiolog z Zakładu Radiologii Ogólnej, Zabiegowej i Neuroradiologii USK we Wrocławiu.
Pierwsze pacjentki
Cztery pierwsze osoby wybrane do zabiegów, to kobiety w wieku od 50 do 74 lat. W każdym przypadku zespół miał do czynienia ze skomplikowanymi, dużymi, nieregularnymi tętniakami, z bardzo wysokim ryzykiem pęknięcia. Ponadto u jednej z pacjentek, na jednej tętnicy środkowej mózgu były dwa tętniaki. Podjęto decyzję, aby podczas jednego zabiegu zabezpieczyć przerywaczami napływu obydwa tętniaki. Procedury były wykonywane w znieczuleniu ogólnym, bo naczynia, w które wprowadza się cewniki są bardzo cienkie i każdy nawet mikro ruch pacjenta, mógłby być ryzykowny. Przesunięcie o pół milimetra to dla operatorów dużo, więc lepiej, aby chory był uśpiony. Wszystkie operowane w poniedziałek pacjentki czują się bardzo dobrze i zostały wypisane już do domu.
– Jeśli chodzi o korzyści dla chorych, to możemy mówić o postępującym przełomie w leczeniu tętniaków – dodaje dr Maciej Miś. Dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego zapowiada inwestowanie w nowoczesne, jak najmniej inwazyjne technik operacyjne, więc w planach są już kolejne zabiegi
Nowatorskie metody leczenia
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu ma duże doświadczenie w leczeniu tętniaków. W 2017 roku głośno było o braciach Misiach. Doktorzy Marcin Miś i Maciej Miś jako pierwsi na świecie opracowali metodę leczenia skomplikowanego tętniaka usytuowanego w miejscu podziału tętnicy środkowej mózgu. Lekarze związani wtedy z Zakładem Radiologii Ogólnej, Zabiegowej i Neuroradiologii oraz Kliniką Neurochirurgii opracowali nowatorska metodę nazwana od ich nazwiska „Teddy Bear Technique”.
Więcej informacji w materiale prasowym :
https://www.umw.edu.pl/pl/aktualnosci/nasi-lekarze-pionierami-nowej-metody-usuwania-tetniakow
|
|
Przedstawiamy projekt RozwijaMY |
|
12.08.2024
Przedstawiamy projekt RozwijaMY
Zmiany na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu oraz Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym, największe w historii projekty budowy nowych części onkologicznych i pediatrycznych oraz funkcjonowanie oddziałów jednodniowych, a także praktyczne zastosowanie e-konsylium, to tylko część przedsięwzięć, które zostały przedstawione Markowi Kosowi, podsekretarzowi stanu w Ministerstwie Zdrowia, który gościł we Wrocławiu na zaproszenie rektora UMW prof. Piotra Ponikowskiego.
W czasie pobytu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym wiceminister Marek Kos miał możliwość porozmawiać nie tylko z zespołami różnych jednostek, ale także poznał rozwijane programy i planowane inwestycje.
E-konsylium – czyli przyspieszyć leczenie pacjentom z różnych części województwa
Pilotażowe rozwiązanie koordynowane jest medycznie przez zespół Instytutu Chorób Serca. Wiceminister Kos wziął udział w rutynowym spotkaniu, w czasie którego kardiolodzy i kardiochirurdzy z Wrocławia konsultowali pacjentkę ze szpitala w Jeleniej Górze. Dzięki systemowi e-konsylium mogli nie tylko obejrzeć wszystkie badania, ale też porozmawiać z pacjentką, ocenić jej stan zdrowia i wymienić się uwagami z prowadzącymi ją na miejscu lekarzami. Ustalony został zabieg, który kobieta musi przejść we Wrocławiu i czas transportu. Cała dokumentacja, potwierdzona certyfikowanym podpisem znalazła się od razu w systemie, którego zasady objaśnił pracujący nad wdrożeniem konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii dr hab. Wiktor Kuliczkowski prof. UMW z Instytutu Chorób Serca. Gość miał też możliwość poznać zasady działania oddziału jednodniowego, który działa w Instytucie Chorób Serca od początku. Prof. Piotr Ponikowski rektor UMW podkreślał, że ten model – maksymalnie skracający czas pobytu w szpitalu jest kierunkiem, który chcemy wdrażać także w innych obszarach.
Wiceminister Marek Kos podkreślił, że informatyzacja w systemie ma dziś kluczowe znaczenie, zwłaszcza, gdy w widoczny sposób przyspiesza leczenie. Docenił też włączenie e-konsylium w sieć kardiologiczną. – To ważny kierunek rozwoju systemu, któremu dziś poświęcamy bardzo dużo uwagi – mówił minister.
Ważnym punktem spotkania było przedstawienie założeń nowych dużych struktur, które zostały niedawno utworzone, a także dużo uwagi poświęcono szeroko rozumianej chirurgii.
- Rozmiar tego, co dzieje się na bloku operacyjnym najlepiej pokazuje działanie Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Bez wsparcia intensywnej terapii nasi eksperci nie byliby w stanie podjąć się leczenia najtrudniejszych przypadków. Myślę tu o pacjentach w bardzo ciężkim stanie ze względu na doznane urazy lub powikłania, ale też po transplantacjach nerek, wątroby i serca, gdzie stosowany jest najnowocześniejszy sprzęt, który wspiera różne formy wspomagania krążenia – podkreślał dyrektor USK dr Marcin Drozd.
Po klinice spełniającej europejskie normy oprowadził jej kierownik prof. Waldemar Goździk. Jego zespół zajmuje się najtrudniejszymi przypadkami, co jest możliwe dzięki doskonałym specjalistom i sprzętowi, który mają do dyspozycji. Ich zaangażowanie szczególnie widoczne było w czasie pandemii.
O założeniach Uniwersyteckiego Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej opowiedział prof. Wojciech Kielan, zwracając uwagę na lepsze wykorzystanie posiadanej bazy i stwarzane dzięki temu możliwości rozwoju. Tu szczególny nacisk położony będzie na chirurgię robotyczną, która jest wykorzystywana coraz częściej w zabiegach. O zmianach, które przyniosła robotyka mówił też prof. Tomasz Szydełko kierujący Uniwersyteckim Centrum Urologii , które zainicjowało operacje z wykorzystaniem robota. Narzędzie to wykorzystywane jest nie tylko podczas zabiegów leczących nowotwór prostaty, ponieważ prowadzone są także operacje potrzebne w leczeniu onkologicznym raka jelita grubego. Na tym nie koniec, ponieważ zabiegi wykonywane przy wsparciu robota będą realizowane także przez ginekologów.
Wiceminister żartował, że robot to najczęściej proponowany punkt wizyty w szpitalach. We Wrocławiu robota nie zobaczył, ale porozmawiał ze specjalistami, którzy włączają operacje robotyczne w kolejne obszary leczenia. – To bardzo cenne, że kluczowym celem jest dla państwa jak najbardziej skuteczne wykorzystanie posiadanego sprzętu, a nie koncentracja na kupnie kolejnego, gdy pierwszy nie jest optymalnie wykorzystany. To niestety przypadek, który obserwujemy zbyt często – podkreślił minister Marek Kos.
O skróceniu czasu hospitalizacji, rozwoju onkologii neurologicznej i leczeniu udarów – mówił dr Maciej Miś z utworzonego niedawno Uniwersyteckiego Centrum Neurologii i Neurochirurgii . Obecnie mocny akcent stawiany jest na leczenia udarów. USK wykonuje prawie dwukrotnie więcej tych zabiegów niż zakładają europejskie zalecenia na rok 2030 określające minimalny poziom liczby wykonywanych tromboliz. Neruochirudzy zaś chcieliby się skoncentrować na leczeniu tętniaków oraz malformacji naczyniowych mózgu. W czasie spotkania minister miał okazję zobaczyć jak nowe technologie wspierają neurochirurgów w przygotowywaniu i przeprowadzaniu zabiegów.
Prof. Krzysztof Kałwak przybliżył możliwości leczenia oferowane pacjentom Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej . Opowiedział także o planach Centrum Immunoterapii. Dzięki niemu – jak podkreślał prof. Kałwak – najciężej chore dzieci nie będą musiały szukać pomocy poza granicami Polski. Nasza klinika to jeden z największych ośrodków onkologii dziecięcej w Polsce, jedno z wiodących miejsc w Europie, jeśli chodzi o transplantacje komórek hematopoetycznych u dzieci.
Poza Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym przy ul. Borowskiej, wiceminister Marek Kos zwiedził zabytkowy kampus w centrum miasta, w tym Collegium Anatomicum. Na przykładzie Centrum Symulacji Medycznej zobaczył możliwości przywrócenia dawnego blasku zabytkowej architekturze. Zobaczył przestrzenie, z których szpital przenosi swoje jednostki na ul. Borowską.
|
|
Uniwersyteckie Centrum Dermatologii łączy innowacje i interdyscyplinarność z nowymi technologiami |
|
Wrocław, 2 sierpnia 2024 r.
Uniwersyteckie Centrum Dermatologii łączy innowacje i interdyscyplinarność z nowymi technologiami
Już co trzeci rozpoznawany w Polsce nowotwór złośliwy to rak skóry. W Europie to ponad 7 mln osób. To spore wyzwanie, któremu ma sprostać Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej (UCDOiO), nowo utworzona jednostka w strukturach Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) oraz Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu (UMW).
Dermatologia onkologiczna
Eksperci alarmują, że na złośliwe nowotwory skóry chorują coraz młodsze osoby, wzrost liczby zachorowań w ciągu dekady to ponad 100%. To podstawowa przyczyna wyodrębnienia w strukturach USK obszaru dermatologii onkologicznej.
Pełniąca obowiązki kierownika nowego Uniwersyteckiego Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej, dr hab. n.med. Alina Jankowska–Konsur podkreśla, że taka zmiana jakościowa to konieczność: – Przede wszystkim skupiamy się na potrzebach pacjentów dyktowanych wzrostem zachorowalności i większą świadomością możliwości skutecznego leczenia przy wczesnym wykryciu zmian nowotworowych.
– Lawinowo wzrasta liczba zachorowań na nowotwory, a w szczególności nowotwory skóry – podkreśla dr n. med. Marcin Drozd , dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. – Już dziś nasi dermatolodzy mają możliwość leczenia laserowego, wykorzystania krioterapii czy terapii fotodynamicznej. Utworzenie centrum, doskonalenie kadr i kolejne inwestycje w bazę sprzętową, również tę uwzględniającą wykorzystanie algorytmów sztucznej inteligencji, zapewnią pacjentom możliwość diagnostyki i leczenia w jednym z wiodących ośrodków w regionie.
Powstanie Centrum w ośrodku wielospecjalistycznym, jakim jest USK we Wrocławiu, daje także możliwość współpracy pomiędzy specjalistami m.in. chirurgii, chirurgii plastycznej, alergologii, reumatologii czy hematologii.
– Dzięki współpracy z Kliniką Hematologii możemy z powodzeniem zajmować się diagnostyką i leczeniem chłoniaków skóry, które wymagają kompleksowego podejścia. Chłoniaki skóry początkowo są bardzo niepozorne. Często są mylone z alergią skórną, wypryskiem czy łuszczycą. Z obserwacji wynika, że pacjenci czekają na prawidłową diagnozę nawet kilka lat, a choroba w tym czasie się rozwija. Razem możemy diagnozować i leczyć pacjentów na wszystkich poziomach zaawansowania choroby – wyjaśnia dr Jankowska-Konsur.
Dermatologia dziecięca – pół tysiąca hospitalizacji w skali roku
Poza dorosłymi pacjentami Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej leczy także dzieci. Rozwój tego obszaru jest szczególnie ważny, ponieważ potrzeby są ogromne.
– Na terenie Dolnego Śląska i dwóch sąsiednich województw funkcjonują tylko dwa publiczne szpitale z opieką stacjonarną dla najmłodszych pacjentów z problemami dermatologicznymi – mówi dr hab. Alina Jankowska-Konsur. – W skali roku w naszym ośrodku to około 500 hospitalizacji oraz dodatkowo 1500 konsultacji w poradni dermatologicznej.
Oprócz leczenia najczęstszych dziecięcych chorób dermatologicznych jak atopowe zapalenie skóry (AZS), łagodne i ciężkie alergie skórne czy łuszczyca, pomoc w USK znajdują także pacjenci z chorobami rzadkimi.
Choć u dzieci przeważa leczenie ambulatoryjne, to zarówno w przypadku pacjentów pediatrycznych jak i dorosłych, priorytetem w rozwoju UCDOiO jest zwiększenie liczby konsultacji i zabiegów w trybie ambulatoryjnym tak, aby pobyt na oddziale mieli zapewniony przede wszystkim pacjenci z ciężkimi postaciami choroby.
Moda na nieopalanie
Nowe Uniwersyteckie Centrum ma być nie tylko ośrodkiem klinicznym, ale również miejscem stawiającym na edukację najmłodszych. Lato to najlepszy moment, żeby przypomnieć o problemie wpływu promieniowania UV na częstotliwość występowania nowotworów skóry.
– Chodzi o to, żeby utrwalać już u najmłodszych dzieci, w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, zachowania chroniące przed skutkami nadmiernej ekspozycji słonecznej – wyjaśnia dr Jankowska-Konsur. – Pierwsze doświadczenia z licealistami, których studenci Uniwersytetu Medycznego zapoznawali z zalecaną ochroną przeciwsłoneczną, to początek kampanii, którą chcemy rozwijać. Naszym priorytetem jest stworzenie mody na nie opalanie. Ale równie ważne jest wprowadzenie nawyku samobadania i oglądania ciała. Kiedy od czasu do czasu rodzic przegląda dokładnie skórę dziecka, paznokcie i włosy, uczy również dziecko. Przypominam, że skóra owłosionej głowy też może ukrywać zmiany, które wymagają kontroli - dodaje.
Kosmetologia w dermatologii.
Wraz z utworzeniem Uniwersyteckiego Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej powołano także w strukturach uniwersyteckich Zakład Dermatologii Estetycznej i Medycyny Regeneracyjnej Skóry.
– To odpowiedź na światowy trend zainteresowania antyagingiem – wyjaśnia dr hab. n. med. Danuta Nowicka , konsultant wojewódzka ds. dermatologii i wenerologii, adiunkt UCDOiO. – Nasi specjaliści muszą mieć przestrzeń, gdzie będą mogli poszerzać swoje kompetencje zgodne ze światowymi kierunkami. Realizować badania czy przewody doktorskie. Tu również pacjent będzie w centrum naszej uwagi, a część dydaktyczna płynnie połączy się z kliniczną. W zakładzie przewidziana jest bowiem przestrzeń dla pacjentów UCDOiO, którzy np. podczas pobytu w szpitalu będą mogli skorzystać z uzupełnienia terapii o porady z zakresu pielęgnacji. Pacjenci z atopowym zapaleniem skóry, łuszczycą czy trądzikiem, muszą wiedzieć jak dbać o skórę, aby utrzymać efekty leczenia. Rolą Zakładu jest między innymi stworzenie poradników i zaleceń dla chorych.
Uniwersytecki ośrodek to także miejsce, gdzie będą prowadzone badania naukowe dotyczące między innymi procesów starzenia się skóry, nowych preparatów stosowanych w kosmetologii oraz nowe zajęcia dydaktyczne.
– Rozpoczynamy kształcenie na studiach podyplomowych z Medycyny Stylu Życia, gdzie jednymi z paneli tematycznych będą dermatologia estetyczna i procesy starzenia. Zajęcia zaczynamy już w semestrze letnim – informuje dr hab. Danuta Nowicka.
Jednym z elementów szkoleń ma być między innymi prezentacja powikłań zabiegowych z zakresu dermatologii estetycznej. Według danych, 60 procent zabiegów inwazyjnych nie jest wykonywanych przez lekarzy.
– Kiedy pojawiają się powikłania, pacjent nie idzie do tego gabinetu, tylko trafia do dermatologa lub kliniki dermatologicznej. Dlatego musimy tym pacjentom pomóc – podkreśla dr Nowicka.
Interdyscyplinarność i doskonalenie
Powołanie Uniwersyteckiego Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej to część dużego projektu RozwijaMY, który wprowadził zmiany w strukturach organizacyjnych jednostek Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
– Szpital uniwersytecki tej skali daje możliwość tworzenia najbardziej pożądanej, holistycznej i wielospecjalistycznej opieki nad pacjentem. Jesteśmy dumni, że nasze zespoły łączą siły, współpracują między sobą zarówno w diagnostyce, jak i leczeniu, często w zdawałoby się odległych obszarach jak dermatologia i reumatologia – zaznacza prof. dr hab. n. med. Dariusz Janczak , prorektor ds. klinicznych UMW. – Już teraz widzimy, że wdrożone zmiany w strukturach szpitala i uniwersytetu to był doskonały i wizjonerski pomysł. Z pewnością będziemy szli tą drogą, mądrze ułożonych obszarów klinicznych, dydaktycznych i naukowych. Nie boję się powiedzieć, że mamy duże szanse na osiągnięcie pozycji lidera w naszej części Europy.
|
|
Szanowni Państwo,
pragniemy przypomnieć, że w szpitalu funkcjonuje depozyt odzieży i rzeczy wartościowych. Poniżej prezentujemy podstawowe informacje o funkcjonowaniu depozytu, możliwości pozostawienia i odbioru rzeczy. Zachęcamy do przekazywania przedmiotów szczególnie wartościowych do przechowania.
W lokalizacji przy ul. Borowskiej Centralny Depozyt znajduje się na poziomie -1 w sali -1.126/-1.23.
Depozyt czynny jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 12:00.
Prosimy o uwzględnienie godziny odbioru rzeczy z depozytu w planach pobytu w szpitalu. Przy planowanych wypisach w weekend, rzeczy należy odebrać w piątek do godz. 12.00
Jak przekazać rzeczy wartościowe do depozytu szpitalnego?
* Jeśli Twój stan zdrowia pozwala na samodzielne przemieszczanie się – w celu przekazania rzeczy udaj się osobiście do Centralnego Depozytu, który mieści się w budynku B, poziom -1, od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-12.00.
* Pracownik depozytu wypełni kartę depozytową, podpisze ją i przekaże Ci oryginał. Pilnuj tego dokumentu.
* Jeśli Twój stan zdrowia ogranicza samodzielne przemieszczanie się - wartościowe rzeczy może odebrać od Ciebie pielęgniarka, położna lub ratownik medyczny i przekazać do depozytu szpitalnego. Zgłoś taką potrzebę.
* Personel odbierający rzeczy wypełni kartę depozytową, podpisze ją i przekaże Ci oryginał. Następnie odda w Twoim imieniu rzeczy do depozytu i pobierze pokwitowanie.
Jak odebrać rzeczy z depozytu szpitalnego?
Depozyt rzeczy wartościowych przyjmuje i wydaje rzeczy tylko od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 12.00.
PAMIĘTAJ!
* Jeśli Twój wypis planowany jest w późniejszych godzinach lub w weekend, odbierz swoje rzeczy wcześniej np. już w piątek przed godziną 12.00.
* Wydawanie rzeczy odbywa się na podstawie oryginału karty depozytowej
* Rzeczy z depozytu możesz odebrać osobiście lub może to zrobić osoba przez Ciebie upoważniona, zawsze za pokwitowaniem odbioru.
* Jeśli masz trudności w przemieszczaniu się, pielęgniarka, położna lub ratownik medyczny może dostarczyć Ci rzeczy z depozytu. Zgłoś wcześniej taką potrzebę. W tej sytuacji musisz wystawić personelowi upoważnienie do odbioru.
Rzeczy nie odebrane z depozytu
Jeśli rzeczy nie zostaną odebrane z depozytu, po wypisie ze szpitala zostaniesz pisemnie wezwany do ich odbioru.
PAMIĘTAJ!
Rzeczy wartościowe nie podjęte z depozytu są przechowywane przez okres 3 lat od dnia doręczenia wezwania. Po upływie tego terminu nieodebrany depozyt jest przekazywany do Urzędu Skarbowego Wrocław-Krzyki – Dział Egzekucji.
OGRANICZENIA
Szpital odpowiada za całość przyjętego depozytu.
W przypadku, jeśli nie złożysz do depozytu posiadanych rzeczy wartościowych, szpital zwolniony jest od ponoszenia odpowiedzialności
|
|
Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii USK we Wrocławiu chce być pierwszym w Polsce referencyjnym oddziałem udarowym z europejskim certyfikatem |
|
Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii USK
we Wrocławiu chce być pierwszym w Polsce
referencyjnym oddziałem udarowym z europejskim certyfikatem
Skrócenie czasu hospitalizacji, rozwój onkologii neurologicznej, ale przede wszystkim – pierwszy w Polsce referencyjny oddział udarowy z certyfikatem europejskim – to cele, które postawili sobie neurolodzy i neurochirurdzy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Działające dotychczas oddzielnie kliniki łączą się w Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii (UCNiN). Chcą awansować do europejskiej ekstraklasy w leczeniu udarów. To kolejny element zmian organizacyjnych w ramach projektu RozwijaMY, który jest realizowany od początku lipca w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym i Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu.
Neurolodzy w Uniwersyteckim Centrum Neurologii i Neurochirurgii
– W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu funkcjonuje bardzo sprawnie działający model leczenia udarów. Skutkuje to tym, że już dziś USK wykonuje prawie dwukrotnie więcej tych zabiegów, niż zakładają europejskie zalecenia na rok 2030 określające minimalny poziom liczby wykonywanych tromboliz. To ogromny powód do satysfakcji dla nas, a przede wszystkim korzyść dla pacjenta – podkreśla dr hab. Sławomir Budrewicz, prof. UMW organizujący nową jednostkę.
Tylko w 2023 roku w Klinice Neurologii leczonych było ponad 4000 pacjentów, a w przychodniach przyklinicznych pojawiło się prawie 6200 chorych. Najwięcej przyjęć stanowią zmagający się z udarami mózgu. Uniwersytecki Szpital Kliniczny jeszcze do niedawna był jedynym na Dolnym Śląsku ośrodkiem, który stosował trombektomię, czyli mechaniczne usunięcie zakrzepu z dużych naczyń mózgowych. O tym, jak wielki jest to problem mówią same liczby. W 2023 roku do kliniki przy ul. Borowskiej trafiło 550 pacjentów z udarem niedokrwiennym. 27 procent tych chorych było leczonych metodą trombolizy, dzięki której udaje się farmakologicznie rozpuścić zator. Z kolei trombektomię zastosowano w tym czasie u 270 chorych, co dla wielu z nich oznacza życie bez niedowładów, które zwykle są konsekwencją udaru.
To między innymi dzięki temu, USK we Wrocławiu jest gotowe, by aplikować o certyfikat Europejskiego Towarzystwa Udarowego dla referencyjnego oddziału udarowego.
– Mamy bardzo duże szanse na dołączenie do ekstraklasy ośrodków leczących udary, a takiego ośrodka w Polsce jeszcze nie ma – dodaje prof. Budrewicz, – Zwłaszcza, że jako nieliczni dysponujemy wysokospecjalistycznym zespołem, który pozwala sprostać standardom certyfikatu – neurologów, neurochirurgów, kardiologów, angiochirurgów i intensywistów w jednym miejscu, a w tym unikalnym unitem neurochirurgicznym na oddziale intensywnej terapii.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny jest też wiodącym ośrodkiem na Dolnym Śląsku, a w niektórych przypadkach także w kraju, pod względem realizacji programów lekowych w neurologii. Liczby mówią same za siebie. Z programów lekowych korzysta aż 900 pacjentów.
– Dużą grupę tych chorych stanowią młode osoby, robimy wszystko, by dzięki nowoczesnym lekom, mogli normalnie funkcjonować zawodowo i społecznie – podkreślają eksperci Uniwersyteckiego Centrum Neurologii i Neurochirurgii.
Neurochirurdzy w Uniwersyteckim Centrum Neurologii i Neurochirurgii
USK we Wrocławiu jest już po pierwszych próbach testowania algorytmu naukowego sztucznej inteligencji, przeznaczonego do monitorowania śródoperacyjnego w neurochirurgii. Testowane rozwiązanie to kierunek, w którym będzie rozwijać się Centrum.
– Już dziś nasze bogate instrumentarium pozwala nam na realizację skomplikowanych zabiegów z obszaru naczyniowego, neuroonkologicznego czy operacji kręgosłupa, ale wierzymy, że można to robić jeszcze sprawniej. Dlatego pozyskujemy dla naszego ośrodka nowoczesne urządzenia wykorzystujące sztuczną inteligencję, które mogą być stosowane zarówno w neurochirurgii jak i neurologii m.in. przy rehabilitacji poudarowej – tłumaczy dr Maciej Miś, kierujący Oddziałem Klinicznym Neurochirurgii USK i podkreśla. – Będziemy także starali się zaimplementować w procedurę już przez nas wykonywaną tj. DBS (z ang. Deep Brain Stimulation, czyli elektrostymulację mózgu), algorytmy sztucznej inteligencji, które pozwolą jeszcze precyzyjniej programować stymulatory chorych na Parkinsona, czy też z drżeniem samoistnym.
Dr Maciej Miś, który od lipca kieruje Oddziałem Klinicznym Neurochirurgii przyznaje, że neurochirurgia naczyniowa jest kolejnym kierunkiem rozwoju Centrum. Dzięki dotychczasowemu doświadczeniu chciałby skoncentrować się na leczeniu tętniaków oraz malformacji naczyniowych mózgu.
– Tętniaki mózgu, które mogą prowadzić do groźnych krwotoków, oraz malformacje naczyniowe, stanowiące nieprawidłowe połączenia naczyń krwionośnych mogą z powodzeniem być operowane w naszym ośrodku w jeszcze szerszym zakresie – zaznacza dr Miś. – Mamy w zespole wysoko wykwalifikowanych neurochirurgów, korzystających z nowoczesnych technologii, dzięki którym możliwe jest zapewnienie pacjentom najwyższego standardu opieki i szansy na pełny powrót do zdrowia.
Dr Maciej Miś znany jest z nowatorskich rozwiązań. Wspólnie ze swoim bratem – lekarzem radiologiem – opracowali metodę leczenia tętniaków mózgu bez konieczności otwierania czaszki, znaną na całym świecie pod nazwą „Teddy Bear Technic”. Jego powrót do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego pozwoli zaoferować jeszcze więcej możliwości leczenia chorym z udarami.
Współpraca i koordynacja
– Naszym celem jest zapewnienie pacjentom kompleksowej opieki – od rozpoznania, przez diagnostykę i kwalifikacje, po operacje oraz długoterminową opiekę – w jednym miejscu: Uniwersyteckim Centrum Neurologii i Neurochirurgii. Dzięki temu skrócimy ścieżkę leczenia, co jest dla pacjentów ogromnym ułatwieniem. Ponadto zapewniamy zintegrowane i całościowe leczenie chorób, które wymagają wiedzy zarówno z neurologii, jak i neurochirurgii. To bardzo nowoczesne konsyliarne i holistyczne podejście do chorego – tłumaczy dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, wyjaśniając korzyści z połączenia klinik jakie uzyskają pacjenci i jakie zadania stoją przed zespołami obu oddziałów.
– Neurochirurgia i neurologia, tak jak do tej pory, pozostają na swoich miejscach. To, co chcemy zdecydowanie poprawić, to współpraca. Jest bardzo wiele obszarów, w których oba zespoły mogą działać razem, dzięki czemu pacjent dostanie kompleksowe leczenie w jednym miejscu – dodaje dr Drozd.
Dyrektor podkreśla, że tak dzieje się np. w przypadku osób z chorobą Parkinsona, drżeniem samoistnym czy padaczką lekooporną, gdzie potrzebna jest głęboka stymulacja mózgu. Do zabiegu chorego kwalifikują i przygotowują neurolodzy, operują neurochirurdzy, a następnie długoterminowa opieka należy do zadań neurologów. Dzięki nowej strukturze Centrum, pozostają jednocześnie pod opieką poradni obu oddziałów.
– Neuronauki to obszar, który Uniwersytet Medyczny uznał za jeden z priorytetów rozwoju naukowego. Do neurologii i neurochirurgii dodajemy współpracę ze znakomicie rozwijającą się Katedrą Psychiatrii, kierowaną przez prof. Błażeja Misiaka, a także z jednostkami reprezentującymi nauki podstawowe, zlokalizowanymi w starym kampusie - i to zdefiniuje nasz cały potencjał. Cieszę się, że w planach centrum ważną rolę odgrywać będzie sztuczna inteligencja. Jej wdrożenie to nie moda, to dziś konieczność – podkreśla prof. Piotr Ponikowski, rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Prof. Ponikowski dodaje, że połączenie jednostek w duże centrum pozwoli też lepiej kształcić – zarówno studentów, jak i specjalistów. – Uniwersytecki Szpital Kliniczny to wyjątkowa jednostka na mapie regionu i tej części Polski. Nie mam wątpliwości, że to na nas spoczywa odpowiedzialność zabezpieczenia najtrudniejszych i najbardziej wymagających medycznie pacjentów. Udary to potężne wyzwanie, z którym mierzy się cały system. Wzmocniliśmy zespół, zmieniamy organizację i jestem pewien, że będziemy świadkami dynamicznego rozwoju zarówno w obszarze klinicznym, jak i naukowym – mówi rektor UMW.
Plany na przyszłość? Kierunek neuroonkologia
– Dążymy do bliższej współpracy z neurochirurgami w obszarze neuroonkologii – zdradza prof. Budrewicz. – To jest konieczność, bo pacjenci z nowotworami ośrodkowego układu nerwowego wymagają zaawansowanej diagnostyki i długoterminowej opieki. W planach jest też rozwijanie neurochirurgii u dzieci. Dziś mali pacjenci z guzami mózgu szukają pomocy w Warszawie czy Katowicach, a my mamy za ścianą onkologów dziecięcych z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK.
Dzięki reorganizacji i nowej strukturze USK ma ogromną szansę na stworzenie jednego z wiodących ośrodków neuroonkologicznych w kraju. Dziedzina ta łączy w sobie elementy neurologii, onkologii, neurochirurgii oraz patologii, a w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu już dziś te obszary są dobrze zorganizowane, w kontekście zarówno współpracy pod względem diagnostycznym, jak i leczenia farmakologicznego oraz neurochirurgicznego.
|
|
UMW i USK tworzą Instytut Chorób Wewnętrznych – to wielospecjalistyczna jednostka, jakiej dotąd nie było |
UMW i USK tworzą Instytut Chorób Wewnętrznych
– to wielospecjalistyczna jednostka, jakiej dotąd nie było
Powołanie Instytutu Chorób Wewnętrznych i przeprowadzka Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych – to kolejne elementy zmian organizacyjnych w ramach projektu RozwijaMY, które wprowadzają usprawnienia w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu (USK) i na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu (UMW). Klinika Alergologii USK jako wiodący ośrodek w Polsce prowadzi immunoterapię na jad owadów, jest także jednym z sześciu ośrodków w Polsce zajmujących się leczeniem dziedzicznego obrzęku naczynioruchowego.
Instytut Chorób Wewnętrznych to największa jednostka, jaka powstała od 1 lipca 2024 r. w UMW i USK. Obejmie w USK osiem obszarów klinicznych: alergologię, angiologię, diabetologię, endokrynologię, gastroenterologię, geriatrię, nefrologię i reumatologię. Łącznie stanowi to 230 łóżek. Do Instytutu Chorób Wewnętrznych (IChW) należy również, w aspekcie działalności naukowej i dydaktycznej, Katedra i Klinika Pulmonologii i Nowotworów Płuc.
Wszystkie dotychczasowe kliniki zyskały w nazwie rozszerzenie „choroby wewnętrzne”. Jak mówi prof. dr hab. Piotr Wiland, p.o. Dyrektor Instytutu Chorób Wewnętrznych, połączenie w jeden organizm, to zmiana filozofii zarządzania i organizacji.
– Chcemy skoordynować szereg działań prowadzonych dotąd w rozproszeniu w poszczególnych jednostkach – tłumaczy prof. Wiland i dodaje. –
Instytut Chorób Wewnętrznych ma być miejscem współpracy, bazą wspólnych badań naukowych, zajęć dydaktycznych oraz przede wszystkim skoordynowanej, wielodyscyplinarnej opieki nad pacjentami. Zakres działania jest ogromny, dlatego w kolejnych tygodniach chcemy opowiadać o zadaniach i osiągnięciach poszczególnych klinik.
Podczas czwartkowego briefingu, 4 lipca przedstawiono Klinikę Alergologii i Chorób Wewnętrznych, którą kieruje dr n. med. Robert Pawłowicz. Klinika działająca jeszcze w „starym kampusie” przy ul. Pasteura, już dziś może pochwalić się nowoczesnymi metodami leczenia z wykorzystaniem leków biologicznych i programów lekowych dostępnych w nielicznych ośrodkach w Polsce. Wkrótce zmieni swoją lokalizację, dzięki czemu pacjenci będą mogli być hospitalizowani w obiekcie oferującym szersze możliwości niż dotychczasowy zabytkowy kampus, dodatkowo z dostępem do specjalistów z wielu obszarów w jednym miejscu. Przyspieszy to diagnostykę i usprawni proces leczenia.
Ciężka astma i peruwiańskie Andy
– Spektakularne sukcesy udaje się osiągnąć między innymi w leczeniu ciężkiej postaci astmy. Zastosowanie leków biologicznych przynosi bardzo dobre efekty. Jedna z naszych pacjentek nie była zdolna do normalnego funkcjonowania, a dziś zwiedza świat i spełnia swoje marzenia – opowiada dr Robert Pawłowicz.
Wspomniana pacjentka to Renata Dobrołowicz, pielęgniarka z Legnicy. Jak sama mówi, przez 20 lat jej życie to były ciągłe pobyty w szpitalu, w tym na intensywnej terapii. Lata ciężkiego, nieskutecznego leczenia, a w efekcie konieczność korzystania z tlenoterapii przez długie godziny, przynosiły powikłania i komplikacje.
Ostatecznie pacjentka trafiła do Kliniki Alergologii USK, gdzie po przeprowadzeniu kompleksowej diagnostyki specjaliści podjęli decyzję o wdrożeniu leczenia biologicznego. Jak wspomina, poprawa była od pierwszego podania. Początkowo raz w miesiącu przyjeżdżała do Wrocławia na zastrzyk, teraz wystarczy wizyta raz na dwa miesiące. Co prawda leki będzie musiała brać do końca życia, ale życie legniczanki zmieniło się diametralnie, robi rzeczy, o których kiedyś tylko mogła pomarzyć. Rzeczywiście zdjęcia z wyprawy w peruwiańskie Andy i wejścia na Machu Picchu na wysokości blisko 2500 m.n.p.m. robią wrażenie.
– Będąc w Peru nie mogłam oprzeć się pokusie wejścia na Tęczowe Góry mające ponad 5000 m.n.p.m. Mój mąż – teoretycznie zdrowy – łapał zadyszkę, a ja czułam się świetnie. W planach mamy jeszcze między innymi Wielki Mur Chiński – zapowiada Renata Dobrołowicz.
Wszystko to brzmi nieprawdopodobnie, biorąc pod uwagę, że pani Renata kiedyś bała się pojechać do
Karpacza, bo już to było za wysoko i miała problem z oddychaniem. Dziś może normalnie funkcjonować. Pani Renata przyznaje, że dostała nowe życie.
Osy i pszczoły pod kontrolą
Klinika Alergologii USK jako wiodący ośrodek w Polsce prowadzi immunoterapię na jady owadów: os i pszczół. Odczulanie pozwala pacjentom uniknąć zagrażających życiu objawów wstrząsu anafilaktycznego po użądleniu. Lekarze starają się dopasować terapię indywidualnie do pacjenta. Poprzez diagnostykę molekularną oznaczane są bardzo szczegółowo alergeny, na które pacjent jest uczulony. Efekty leczenia są bardzo dobre, chociaż trzeba być cierpliwym, bo odczulanie trwa od trzech do pięciu lat. Rocznie we wrocławskiej klinice tej procedurze poddawanych jest kilkuset pacjentów.
HAE – obrzęk, który może zabić
Klinika Alergologii i Chorób Wewnętrznych to jeden z sześciu ośrodków w Polsce zajmujących się leczeniem dziedzicznego obrzęku naczynioruchowego. To rzadka choroba genetyczna, która powoduje u pacjentów obrzęki zlokalizowane na przykład w obrębie górnych dróg oddechowych. Wiąże się to z bardzo dużym ryzykiem utraty życia. USK w ramach leczenia biologicznego, prowadzi profilaktykę długoterminową tej choroby, tzn. pacjentom podawany jest regularnie lek, tak żeby pacjent nie doświadczał w ogóle objawów.
– To leczenie jest bardzo skuteczne, praktycznie uwalnia pacjentów od obrzęków. Jesteśmy regionalnym centrum diagnostyki i leczenia tej choroby – podkreśla kierownik kliniki dr Robert Pawłowicz.
Nadwrażliwość na leki
Kolejnym ważnym elementem działalności Kliniki Alergologii jest diagnostyka nadwrażliwości na leki oraz radiologiczne środki kontrastowe. Jest ona odpowiedzią na potrzeby pacjentów, ale i lekarzy specjalistów, którzy nie mogą wdrażać stosownego leczenia, bo ogranicza ich podejrzenie alergii na lek. Specjaliści kliniki ustalają rozpoznanie, typują leki bezpieczne dla pacjenta a także w razie potrzeby prowadzą odczulanie na lek niezbędny do terapii np. onkologicznej.
Przeprowadzka
Wkrótce klinikę czeka zmiana adresu świadczonej pomocy dla pacjentów.
– Przeprowadzka ze starego kampusu przy ul. Chałubińskiego na ul. Borowską to dla nas możliwości dalszego rozwoju, przyjmowanie większej liczby pacjentów, lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki i specjalistów z różnych dziedzin – wylicza dr Pawłowicz i dodaje. – Kiedy wystąpi potrzeba konsultacji czy specjalistycznego badania nie będzie potrzeby przewożenia pacjenta. Co więcej chcemy rozwijać diagnostykę jednego dnia, dzięki czemu pacjent nie musi zostawać w szpitalu na noc. Często kilka godzin wystarczy, aby postawić wstępną diagnozę. Nie wszyscy wymagają hospitalizacji, będziemy przyjmowali na dłuższe pobyty tych najbardziej potrzebujących pomocy, a jednocześnie będziemy mogli przyjąć więcej pacjentów w ramach pobytów jednodniowych.
Tylko od początku tego roku klinika zarejestrowała około dwóch tysięcy chorych, większość w procedurze jednodniowej, która sprawdza się w wielu przypadkach. Klinika prowadzi także poradnię alergologiczną, gdzie pacjenci są poddawani dłuższej obserwacji, tak aby efekty opieki był długofalowe. Do końca wakacji Klinika Alergologii i Chorób Wewnętrznych Instytutu Chorób Wewnętrznych zacznie przyjmować pacjentów w nowej lokalizacji, w kampusie USK przy ulicy Borowskiej 213.
RozwijaMY dla pacjentów
– Projekt „RozwijaMY” to nic innego jak sprawniejsza i nowocześniejsza opieka nad pacjentami, lepiej zorganizowana dydaktyka przed– i podyplomowa, uporządkowany i interdyscyplinarny proces naukowy. Takie mamy założenia, które przyniosą szerokie korzyści dla edukacji, nauki, ale też innowacji
– mówi prof. dr hab. Dariusz Janczak,
prorektor ds. klinicznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.
Wprowadzane zmiany to proces, który ma jeszcze bardziej wzmocnić pozycję USK.
– Uda się to tylko i wyłącznie dzięki sprawnemu zespołowi ekspertów, którzy jeszcze bardziej stawiają pacjenta w centrum naszego zainteresowania. Wspieramy trend, w którym chcemy maksymalnie skrócić pobyt pacjenta w szpitalu. Pobyty jednodniowe to kierunek, który jest możliwy do zrealizowania w bardzo wielu procedurach medycznych. Rzucamy również wyzwanie jeszcze bardziej skomplikowanym przypadkom, ponieważ coraz częściej obserwujemy tzw. wielochorobowość naszych pacjentów. Połączenie wiedzy różnych zespołów i wielu specjalizacji zdecydowanie w tym pomoże
– wyjaśnia dr Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
|
|
RozwijaMY – zmiany od 1 lipca |
RozwijaMY – zmiany od 1 lipca
Szanowni Państwo
Pmając na celu poprawę jakości świadczonych usług oraz zapewnienie naszym pacjentom lepszych warunków leczenia i opieki, uprzejmie informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w strukturze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w ramach projektu RozwijaMY powstał Instytut Chorób Wewnętrznych i cztery wyspecjalizowane Uniwersyteckie Centra - Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii, Uniwersyteckie Centrum Położnictwa i Ginekologii i Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej. Bieżące zmiany będą skoncentrowane na leczeniu szerokiego spektrum chorób chirurgicznych, onkologicznych, ginekologicznych, dermatologicznych oraz związanych z neuronauką.
Klinika Geriatrii i Chorób Wewnętrznych znajdująca się w strukturze Instytutu Chorób Wewnętrznych zmienia swoją lokalizację na: ul. Borowska 213, Budynek B, I piętro
Aktualne dane kontaktowe: Sekretariat: ul. Borowska 213, Budynek FB, I Piętro, pokój 2.70, tel. 71 734 30 60 Konsola Pielęgniarska tel. 71 733 22 70 Pielęgniarz Oddziałowy: ul. Borowska 213, Budynek FB, I Piętro, pokój 2.48, tel. 71 734 33 06
Klinika Diabetologii, Nadciśnienia Tętniczego i Chorób Wewnętrznych znajdująca się w strukturze Instytutu Chorób Wewnętrznych
zmienia swoją lokalizację na: ul. Borowska 213, Budynek A, V piętro
Aktualne dane kontaktowe: Sekretariat: ul. Borowska 213, Budynek FA, V Piętro, pokój 6.55, tel. 71 736 40 00 Konsola Pielęgniarska tel. 71 736 40 90 Pielęgniarka Oddziałowa: ul. Borowska 213, Budynek FA, V Piętro, pokój 6.60, tel. 71 736 40 06
O dalszych etapach zmian związanych z realizacją projektu RozwijaMY będziemy informować na bieżąco. DziękujeMY za Państwa wsparcie i wyrozumiałość! .
***
|
|
Uniwersytecka dermatologia we Wrocławiu wkracza w XXI wiek |
Uniwersytecka dermatologia we Wrocławiu wkracza w XXI wiek
To będzie zupełnie nowe otwarcie. Zmieni się nie tylko zabytkowa lokalizacja, ale przede wszystkim sposób leczenia i dostępność dla pacjentów. Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej powstanie z dotychczasowej Katedry i Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii, które wkrótce zostaną przeniesione do lokalizacji przy ul. Borowskiej, zyskując tym samym dostęp do wielospecjalistycznej opieki dla swoich pacjentów. To część dużego projektu „RozwijaMY”, który od 1 lipca 2024 r. zakłada m.in. zmiany w strukturach organizacyjnych jednostek Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
PUniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej zorganizuje dr hab. Alina Jankowska-Konsur. – Na całym świecie przeważa obecnie tendencja do skracania czasu hospitalizacji, co wiąże się z postępem technologii medycznej umożliwiającej szybszą i bardziej efektywną diagnostykę i leczenie, a także sprzyja zmniejszaniu ryzyka zakażeń szpitalnych. Współczesna dermatologia wpisuje się w ten trend. Pacjent dermatologiczny może i powinien być leczony przede wszystkim ambulatoryjnie lub w ramach oddziału jednodniowego i do tego chcemy zmierzać. Zamiast skupiać się – nazwijmy to potocznie – na zapełnianiu oddziału dużą liczbą łóżek, powinniśmy skoncentrować się na poszerzaniu oferty z zakresu nowoczesnych terapii lekowych i zabiegowych w ramach porad ambulatoryjnych oraz oddziału jednodniowego – wyjaśnia dr hab. Alina Jankowska-Konsur.
Zmiany, po ich przeprowadzeniu, szybko powinni odczuć pacjenci. – Przeprowadzka na Borowską daje dużo korzyści, bo tam warunki hospitalizacji dla pacjentów oraz warunki pracy dla personelu są znacznie lepsze. Zmiana jest również zgodna z ogólną tendencją światową, która promuje tworzenie dużych centrów uniwersyteckich. Skupienie wszystkich klinik w jednym miejscu znacznie usprawnia bowiem proces diagnostyczny i terapeutyczny, a także konsultacje międzyoddziałowe i międzykliniczne, które są niezbędne do efektywnej diagnostyki i terapii pacjentów – mówi Jankowska-Konsur.
– W nowym miejscu, na ul. Borowskiej, pacjenci będą mieli dostęp do lepszej infrastruktury i bardziej skoordynowanej opieki medycznej. Unikniemy też sytuacji, że pacjenci w pierwszej kolejności trafiali na SOR przy ul. Borowskiej, skąd musieli być transportowani na konsultację i to często w nocy do kliniki na ul. Chałubińskiego. Bywało i tak, że pacjent spędzał kilka godzin na SOR i w karetce, zanim otrzymał właściwą pomoc. Takich problemów już nie będzie – dodaje.
Pacjenci będą przychodzić na diagnozę i leczenie rano, a wieczorem będą mogli wracać do domu. To pozwoli na bardziej efektywne wykorzystanie zasobów kliniki i skrócenie czasu oczekiwania na leczenie, a docelowo zapewniona zostanie opieka medyczna dla jeszcze większej liczby pacjentów.
Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej będzie obejmować szerokie spektrum chorób skóry u dzieci, młodzieży i dorosłych. Ponadto będzie rozwijany obszar diagnostyczno-leczniczy obejmujący onkologię dermatologiczną, dermatologię estetyczną i medycynę regeneracyjną skóry oraz obszar badań innowacyjnych.
***
„RozwijaMY” - najważniejsze zmiany w skrócie:
Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu powstanie Wydział Pielęgniarstwa i Położnictwa oraz Wydział Fizjoterapii.
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym od 1 lipca powstaną:
· Instytut Chorób Wewnętrznych – będzie obejmować 8 katedr i klinik funkcjonujących na bazie USK oraz 1 katedrę funkcjonującą na bazie obcej. Obejmie 9 zakresów: alergologia, nefrologia, reumatologia, geriatria, angiologia, diabetologia, gastroenterologia, endokrynologia i pulmonologia. Nowa jednostka ma obejmować swoim zakresem działalność kliniczną, naukową i dydaktyczną.
· Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej – utworzone zostanie z połączenia klinik chirurgicznych, co jest naturalnym i racjonalnym ruchem, pozwalającym na lepsze wykorzystanie obecnej bazy, z położeniem jeszcze większego nacisku na chirurgię onkologiczną, w tym wspieraną robotyką;
· Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii – ma pomóc w lepszej koordynacji opieki nad pacjentami, będzie to kliniczna część wiodącego zespołu w obszarze neuronauk, który powołany został na UMW;
· Uniwersyteckie Centrum Położnictwa i Ginekologii – naturalne dokończenie rozpoczętych parę lat temu zmian w tej dziedzinie. Już dziś USK odnotowuje znaczący wzrost liczby porodów – o 20 proc. w ciągu jednego tylko roku. A co najważniejsze, ogromny wzrost satysfakcji pacjentek;
· Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej – powstanie z dotychczasowej katedry i kliniki, które zostaną przeniesione do lokalizacji przy ul. Borowskiej, zyskując tym samym dostęp do wielospecjalistycznej opieki dla swoich pacjentów. Te same korzyści dotyczą alergologii i geriatrii – co w kontekście wielochorobowości osób starszych nabiera kluczowego znaczenia.
|
|
USK we Wrocławiu pierwszym ośrodkiem stażowym na Dolnym Śląsku z akredytacją Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego |
|
USK we Wrocławiu pierwszym ośrodkiem stażowym na Dolnym Śląsku z akredytacją Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
W głosowaniu zakończonym 15 czerwca 2024 roku, Komisja Akredytacyjna Zarządów Sekcji Naukowej Psychoterapii i Sekcji Naukowej Terapii Rodzin Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego podjęła decyzję o udzieleniu akredytacji Uniwersyteckiemu Centrum Zdrowia Psychicznego w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu. Nasz ośrodek, reprezentowany przez prof. Błażeja Misiaka, kierownika Kliniki Psychiatrii, uzyskał pełną akredytację na prowadzenie staży dla osób szkolących się w psychoterapii.
- Droga do uzyskania tej prestiżowej akredytacji była skomplikowana i wielopoziomowa – podkreśla dr Renata Wallner z Kliniki Psychiatrii USK we Wrocławiu. - Prawie roczny proces obejmował, poza złożeniem kilkunastostronicowego wniosku, kilkustopniowe recenzowanie przez ekspertów z komisji. Nie było łatwo, ale w tajnym głosowaniu członkowie komisji udzielili nam akredytacji na okres 5 lat, co oznacza, że będzie obowiązywać do połowy 2029 roku.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu jest pierwszym i jedynym ośrodkiem na terenie Dolnego Śląska, który otrzymał taką akredytację, oraz jednym z zaledwie 14 ośrodków w Polsce. To duże wyróżnienie oraz zapewnienie najwyższych standardów edukacji i praktyki zawodowej dla przyszłych psychoterapeutów.
Standardy edukacji to również udział naszych ekspertów w międzynarodowych inicjatywach. Prof. dr hab. n. med. Błażej Misiak, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii UMW oraz USK we Wrocławiu, został w maju powołany do międzynarodowego zespołu ekspertów, którzy przygotują europejski egzamin specjalizacyjny z psychiatrii. Jego pierwszą edycję zaplanowano na początek przyszłego roku.
|
|
Interwencje kardiologiczne - międzynarodowa wymiana doświadczeń w Instytucie Chorób Serca USK we Wrocławiu |
Interwencje kardiologiczne - międzynarodowa wymiana doświadczeń w Instytucie Chorób Serca USK we Wrocławiu
Operacje transmitowane na żywo, warsztaty i wymiana doświadczeń. O tym, jak skutecznie leczyć zwapniałe tętnice wieńcowe dyskutowało we Wrocławiu prawie 200 kardiologów interwencyjnych z całej Europy. Po raz 10. specjaliści przyjechali do stolicy Dolnego Śląska na zaproszenie Instytutu Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Problem zwężonych tętnic dotyczy milionów pacjentów na całym świecie. Tylko w Polsce wykonuje się ponad 100 tys. zabiegów przezcewnikowego poszerzania tętnic wieńcowych rocznie. Szacuje się, że ok. 30% spośród tych pacjentów ma w tętnicach oprócz zwężeń również zwapnienia, a około 8% zwapnienia tak rozległe, że tradycyjne metody nie wystarczają, by je skutecznie poszerzyć. Zdaniem ekspertów poszerzanie zwapniałych tętnic wieńcowych za pomocą cewników wprowadzanych do serca, to jedno z najtrudniejszych zadań w kardiologii interwencyjnej. Mówimy o chorych najtrudniejszych, z już trudnych.
- Nie ma trudniejszych zabiegów, jeśli chodzi o poszerzanie tętnic wieńcowych, niż zwapniałe zwężenia - podkreśla prof. dr hab. Krzysztof Reczuch, kierownik Kliniki Kardiologii w Instytucie Chorób Serca w USK we Wrocławiu. - Często zachodzi konieczność zmiany strategii, bo plan, który sobie założyliśmy jest nie do zrealizowania. Trudność polega na tym, że nasze podstawowe narzędzia jak baloniki czy stenty są u tych chorych często nieskuteczne. W trakcie zabiegu może zdarzyć się tak, że baloniki pękają, a stenty, jeśli mamy mocno zwapniałe tętnice, się nie rozprężają. W najgorszym scenariuszu może dojść do pęknięcia tętnicy, co jest stanem zagrożenia życia. Dlatego trzeba znaleźć najbezpieczniejszą metodę leczenia - dodaje.
Zabiegi na żywo, warsztaty i dyskusje
W połowie czerwca po raz 10 do Wrocławia przyjechali najbardziej doświadczeni w leczeniu tych chorych kardiolodzy interwencyjni z Polski i zagranicy. Nie tylko rozmawiali, bo zawsze drugiego dnia konferencji uczestnicy mają okazję oglądać transmisje z zabiegów wykonywanych w USK, ale również dzielili się swoimi umiejętnościami i wymieniali doświadczenia. Jak tłumaczy prof. Krzysztof Reczuch pacjent, który operowany jest w trakcie transmitowanej na żywo procedury, ma okazję wziąć udział w międzynarodowym konsylium, które analizuje jego przypadek. Operator przedstawia chorego i plan zabiegu, a specjaliści z Rzymu, Rotterdamu czy Barcelony omawiają proponowaną metodę leczenia. Podczas tegorocznego spotkania były też transmitowane zabiegi z Uniwersytetu we Fryburgu. To dało możliwość porównania metod leczenia stosowanych w różnych ośrodkach.
- Strategia zabiegów w każdym przypadku była nieoczywista, dobierana indywidualnie przez różnych operatorów - zaznacza prof. Reczuch. - Wszyscy widzimy koronarografię, czyli obraz naczyń pacjenta i musimy wspólnie zdecydować jak go leczyć, a można go leczyć na 10 różnych sposobów. Koledzy w Rzymie będą leczyli sposobem A, koledzy w Salonikach B, w Wiedniu C i tak dalej i tak dalej. Chodzi o to, że podczas takiej konferencji mamy okazję na żywo, tu i teraz, przedyskutować strategię postępowania i wybrać tę najlepszą. Pokazaliśmy między innymi jak używamy wiertarki wieńcowej, wiertarki orbitalnej czy ultradźwięków znanych z urologii do kruszenia kamieni nerkowych. Inni koledzy zademonstrowali w nagranym przypadku użycie lasera.
Spotkanie we Wrocławiu to była także okazja do ćwiczeń na symulatorach pod okiem najlepszych ekspertów. Swoim doświadczeniem dzielili się między innymi dr hab. n. med. Piotr Kübler, prof. UMW, który uczył lekarzy jak prawidłowo wiercić w tętnicach wieńcowych oraz dr n. med. Agnieszka Witkowska, która pokazywała, jak wykorzystywać tomografię komputerową przy planowaniu zabiegów u pacjentów ze zwapniałymi zwężeniami. W Instytucie Chorób Serca USK we Wrocławiu specjaliści wiedzą już, że tomografia dużo lepiej uwidacznia zwapnienia, niż koronarografia, a nie jest powszechnie stosowana, ani w Polsce, ani na świecie. Natomiast w USK we Wrocławiu jest ona z powodzeniem stosowana od kilku lat.
We Wrocławiu szukamy rozwiązań i tworzymy zalecenia
Efektem spotkań we Wrocławiu są zalecenia dla kardiologów interwencyjnych w Europie i na świecie. Za tym stoi grupa ekspertów „Euro4C”, która została powołana właśnie na jednym z kongresów we Wrocławiu, 5 lat temu. Do maja tego roku przewodniczącym grupy był prof. Krzysztof Reczuch, który był pomysłodawcą i głównym organizatorem konferencji, wspólnie z profesorem wizytującym w Instytucie Chorób Serca, Mirosławem Ferencem z University Heart Center Freiburg-Bad Krozingen.
Interwencje Kardiologiczne
|
|
„RozwijaMY” nowe wydziały, instytut i centra specjalistyczne – UMW i USK zmieniają się |
|
06.06.2024 r.
„RozwijaMY” nowe wydziały, instytut i centra specjalistyczne – UMW i USK zmieniają się
Sprawniejsza i nowocześniejsza opieka nad pacjentami, lepiej zorganizowana dydaktyka przed– i podyplomowa, uporządkowany i interdyscyplinarny proces naukowy – to główne założenia planu rozwoju Uniwersytetu Medycznego i Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Plan – po otwartej dla wszystkich członków społeczności dyskusji – w czwartek 6 czerwca przyjął Senat Uczelni.
– Od kilku lat w jednostkach uczelni, ale także w szpitalu w mniej i bardziej formalnych gronach dyskutowaliśmy o tym co zrobić, by Uniwersytecki Szpital Kliniczny był jednym z najlepszych w tej części Europy. Konieczność zmian zapowiadałem w kampanii wyborczej i mandat, który otrzymałem od wyborców potwierdził moje przypuszczenie, że to konieczne dla naszego rozwoju. Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu – dziś najlepsza polska uczelnia medyczna w zagranicznych rankingach – w ostatnich latach wykonał wiele pracy, a efekty tego są widoczne. Obecnie stawiamy akcent na rozwój szpitala – wielospecjalistycznego, dobrze wyposażonego, kluczowego dla prowadzonej przez nas działalności dydaktycznej, naukowej i oczywiście dla pacjentów – tłumaczy prof. Piotr Ponikowski , rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i podkreśla, że nie tylko jako osoba zarządzająca uczelnią, ale przede wszystkim lekarz, nie ma też wątpliwości, że są to zmiany, które pozytywnie wpłyną na opiekę i możliwości leczenia zapewniane pacjentom.
– W ostatnich miesiącach miałem możliwość obserwować działania czołowych szpitali klinicznych. Medycyna się zmieniła, sztuczna inteligencja rewolucjonizuje diagnostykę, zaczyna być standardem w pewnych działaniach. To jedno z największych wyzwań przed jakimi dziś stoimy, dlatego tak ważne jest dla nas zmienianie standardów kształcenia, by wprowadzać te zagadnienia do nauczania przyszłych pracowników systemu ochrony zdrowia – podkreśla prof. Piotr Ponikowski
„RozwijaMY – dla pacjenta” – lepsza koordynacja opieki i nowe centra medyczne
W czwartek 6 czerwca Senat UMW przyjął decyzję o utworzeniu Instytutu Chorób Wewnętrznych, który zintegrowany będzie z dziewięcioma katedrami oraz klinikami i bazować będzie na około 230 łóżkach.
– To pacjent jest w centrum naszego zainteresowania. Zintegrowanie wiedzy i dzielenie się doświadczeniem przyniesie wymierne korzyści, dla osób, które leczymy. Naszym podstawowym celem powinno być maksymalne skrócenie pobytu pacjenta w szpitalu. Pobyty jednodniowe rozwiązują wiele problemów i w wielu procedurach mogą być zastosowane. Łóżka nie leczą – trzeba to uświadamiać i lekarzom, i pacjentom. Stawiamy na współpracę różnych zespołów i różnych specjalizacji, bo współpraca wszystkim po prostu się opłaca. Realizujemy proces, który zamiast dzielić, łączy – wyjaśnia Marcin Drozd , dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.
Według planu powstaną ponadto cztery wyspecjalizowane uniwersyteckie centra, które będą skoncentrowane na leczeniu szerokiego spektrum chorób chirurgicznych, onkologicznych, ginekologicznych, dermatologicznych oraz związanych z neuronauką.
„RozwijaMY – dla nauki i edukacji”
Rok akademicki 2024/2025 Uniwersytet Medyczny rozpocznie z nową strukturą. Na uczelni powstaną dwa kolejne wydziały: Pielęgniarstwa i Położnictwa oraz Fizjoterapii. UMW jest pierwszą uczelnią medyczną w Polsce, na której pielęgniarki i położne będą się kształcić w osobnym wydziale. W jego skład wejdzie także Katedra Ratownictwa Medycznego. Ponadto uruchomione zostaną studia w języku angielskim na kierunku pielęgniarskim. Zmodyfikowana zostanie struktura Wydziału Nauk o Zdrowiu, którego ważnym elementem staną się nowe technologie w medycynie.
Modyfikacje te wynikają z konieczności dostosowania systemu edukacyjnego do nowych wyzwań w ochronie zdrowia i potrzeb społecznych. Celem UMW jest podnoszenie standardów kształcenia kadr medycznych, co w przyszłości przełoży się wprost na poprawę jakości życia pacjentów i wzmocnienie systemu ochrony zdrowia. Temu samemu celowi podporządkowane jest dążenie do rozwoju naukowego pracowników UMW, co ułatwić mają zmiany strukturalne.
***
„RozwijaMY” - najważniejsze zmiany w skrócie:
Na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu powstanie Wydział Pielęgniarstwa i Położnictwa oraz Wydział Fizjoterapii.
W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym powstaną:
- Instytut Chorób Wewnętrznych – będzie obejmować 8 katedr i klinik funkcjonujących na bazie USK oraz 1 katedrę funkcjonującą na bazie obcej. Obejmie 9 zakresów: alergologia, nefrologia, reumatologia, geriatria, angiologia, diabetologia, gastroenterologia, endokrynologia i pulmonologia. Nowa jednostka ma obejmować swoim zakresem działalność kliniczną, naukową i dydaktyczną.
- Uniwersyteckie Centrum Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej – utworzone zostanie z połączenia klinik chirurgicznych, co jest naturalnym i racjonalnym ruchem, pozwalającym na lepsze wykorzystanie obecnej bazy, z położeniem jeszcze większego nacisku na chirurgię onkologiczną, w tym wspieraną robotyką;
- Uniwersyteckie Centrum Neurologii i Neurochirurgii – ma pomóc w lepszej koordynacji opieki nad pacjentami, będzie to kliniczna część wiodącego zespołu w obszarze neuronauk, który powołany został na UMW;
- Uniwersyteckie Centrum Położnictwa i Ginekologii – naturalne dokończenie rozpoczętych parę lat temu zmian w tej dziedzinie. Już dziś USK odnotowuje znaczący wzrost liczby porodów – o 20 proc. w ciągu jednego tylko roku. A co najważniejsze, ogromny wzrost satysfakcji pacjentek;
- Uniwersyteckie Centrum Dermatologii Ogólnej i Onkologicznej – powstanie z dotychczasowej katedry i kliniki, które zostaną przeniesione do lokalizacji przy ul. Borowskiej, zyskując tym samym dostęp do wielospecjalistycznej opieki dla swoich pacjentów. Te same korzyści dotyczą alergologii i geriatrii – co w kontekście wielochorobowości osób starszych nabiera kluczowego znaczenia.
|
|
VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia |
|
05.06.2024 r.
Zdarzenia niepożądane, jakość i bezpieczeństwo - rozmowy o priorytetach i wyzwaniach w USK we Wrocławiu
Poznaliśmy pierwszego laureata nagrody „Jakość okiem Pacjenta”. Zespół Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu został wyróżniony za największą zwrotność ankiet wśród Klinik w szpitalu i najwyższą ocenę, w których pacjenci mieli okazję ocenić jakość świadczonych przez Klinikę usług. Wręczenie statuetki rozpoczęło środowe VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia, zorganizowane przez USK we Wrocławiu.
Trudny temat zdarzeń niepożądanych nie przysporzył problemów w rozmowach ekspertów, którzy spotkali się w ramach konferencji. Tegoroczna edycja wydarzenia, będąca kontynuacją wieloletnich działań, koncentrowała się również na zagadnieniach związanych z zapewnieniem najwyższych standardów jakości i bezpieczeństwa w opiece zdrowotnej.
W inauguracyjnym przemówieniu dr Marcin Drozd, dyrektor USK we Wrocławiu podkreślił, że dynamiczny rozwój medycyny wymaga nieustannego wprowadzania nowych technologii oraz skomplikowanego sprzętu medycznego.
- Złożoność procesu diagnostycznego oraz rosnąca liczba wysokospecjalistycznych procedur zwiększają ryzyko nieprawidłowości. Kluczowa jest tu umiejętność wyciągania wniosków z niepowodzeń i wdrażania rozwiązań zapobiegających ich powtórzeniu - zaznaczył dr Marcin Drozd. - Współpraca między jednostkami całego systemu ochrony zdrowia jest niezbędna.
Nagroda dla najlepszych okiem pacjenta
Przedstawiciele systemu ochrony zdrowia zgodnie podkreślają, że satysfakcja pacjenta oraz wyrażona przez niego opinia jest najlepszym sposobem na rozwój szpitala i zapewnienie najwyższej jakości usług.
- Jednym ze wskaźników jakości dla pacjenta, jest możliwość wyrażenia swojej opinii, a jednym z narzędzi do tego jest ankietowanie. Najważniejsze by rozmawiać o jakości, zarażali się nią i dzielili dobrymi praktykami - zwróciła uwagę Agnieszka Pietraszewska-Macheta, Dyrektor Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia w Centrum Monitorowania Jakości.
- Absolutnie się z tym zgadzam i dokładam jeszcze jeden element: opinia pacjenta pozwala nam również zaobserwować nasze wewnętrzne, często drobne, ale jakże ważne dobre praktyki. Takie, które sprawiają, że pacjent czuje się w naszym szpitalu dobrze, komfortowo i bezpiecznie - mówiła Agnieszka Zdęba-Mozoła, z-ca Dyrektora ds. Personalnych i Jakości.
Ustanowiona przez Dyrektora USK we Wrocławiu nagroda „Jakość okiem Pacjenta” ma za zadanie docenić dobre praktyki w szpitalu poprzez nagrodzenie kliniki, która uzyska najwyższą zwrotność ankiet satysfakcji pacjenta i najwyższą ocenę przyznaną przez tych pacjentów.
Pierwsze wyróżnienie otrzymał Zespół Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Nagrodę odebrali prof. dr hab. Leszek Szenborn, kierownik Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych USK we Wrocławiu wraz z mgr Dorotą Polańską, pielęgniarką oddziałową z Kliniki.
- To wielka satysfakcja. Mam wielkie szczęście do dobrych ludzi, z którymi współpracuję. Osiągnęliśmy to wspólnie, ale z pewnością nie jesteśmy wyjątkiem w naszym szpitalu, bo jest tu bardzo dużo wspaniałych oddziałów - mówił po otrzymaniu nagrody prof. Szenborn. - Jakość jest tak naprawdę oceniana po czasie. Proszę zwrócić uwagę, że rodzice chorego dziecka są w wielkim stresie. Choroba dziecka to problem całej rodziny. Dokładamy wszelkich starań by rozmawiać z pacjentami i uzmysławiać pacjentów o konieczności dbania o siebie przez całe życie.
Kluczem raportowanie
Jak przypomniał prof. dr hab. Dariusz Janczak, prorektor ds. Klinicznych UMW, już prawie 20 lat temu - w 2005 roku - Światowy Sojusz na Rzecz Bezpieczeństwa Pacjentów opublikował projekt wytycznych WHO dotyczących systemów raportowania zdarzeń niepożądanych i uczenia się – „od informacji do działania”. Celem projektu było zwiększenie świadomości, postęp we wdrażaniu i stosowaniu systemów raportowania i uczenia się dotyczących bezpieczeństwa pacjentów. Na podstawie argumentów przemawiających za tym, że ważne jest wyciąganie wniosków z niepowodzeń w świadczeniu opieki, w wielu krajach świata i Europy zaczęto ustanawiać systemy raportowania zdarzeń niepożądanych na poziomach: placówki lub organizacji opieki zdrowotnej, krajowego systemu opieki zdrowotnej, grup lekarzy, pielęgniarek. Kluczowym elementem była edukacja i stałe podnoszenie kwalifikacji personelu medycznego. Regularne szkolenia z zakresu nowych metod leczenia, procedur bezpieczeństwa oraz zarządzania ryzykiem, które pozwalają na zminimalizowanie błędów.
- Doświadczenia różnych krajów pokazują, iż samo funkcjonowanie systemów raportowania zdarzeń niepożądanych, jak również świadomość personelu medycznego na temat istotności ich zgłaszania oraz analizy i wdrażania działań naprawczych pozwalają na stałe doskonalenie świadczonych przez szpitale usług - mówił prof. dr hab. Dariusz Janczak.
Oczekiwanie na kolejną edycję
VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia, które zgromadziło ponad 160 uczestników z całej Polski i stanowiło nie tylko okazję do zdobycia nowej wiedzy, ale również do nawiązania współpracy i dzielenia się pomysłami na zapewnienie jakości w ochronie zdrowia. Uczestnicy forum zgodnie podkreślali, że takie spotkania są niezbędne dla ciągłego doskonalenia i zapewnienia najwyższej jakości opieki zdrowotnej w Polsce, wyrażając oczekiwanie na kolejne edycje konferencji.
Przedsięwzięcie zostało objęte honorowym patronatem prof. dr hab. Piotra Ponikowskiego, JM Rektora Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Przedsięwzięcie wspiera Polska Unia Szpitali Klinicznych oraz Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.
|
|
"MedTech czy TechMed? Driven by AI" - konferencja UMW i USK o sztucznej inteligencji w medycynie |
"MedTech czy TechMed? Driven by AI" - konferencja UMW i USK o sztucznej inteligencji w medycynie
Czy polskie szpitale są gotowe na rozwiązania AI; jakie wyzwania prawne i etyczne niesie ze sobą sztuczna inteligencja i jak przygotować do niej przyszłą kadrę medyczną – o tych problemach dyskutowali eksperci podczas konferencji "MedTech czy TechMed? Driven by AI", zorganizowanej 28 maja przez UMW i USK we Wrocławiu. Spotkanie zgromadziło blisko 300 uczestników.
– Cieszę się, że Konferencja Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych objęła patronatem nasze wydarzenie. Myślę, że to będzie jedna z flagowych aktywności w jej ramach – powiedział rektor UMW prof. Piotr Ponikowski, witając gości. – Spotkanie, które mam przyjemność dziś otworzyć, to wielka duma dla najlepszego uniwersytetu medycznego w Polsce. Jestem przekonany, że już za rok – a nie wątpię, że to będzie cykliczne wydarzenie – powiemy jeszcze więcej, a nasze doświadczenia będą bogatsze. Dzisiejszy dzień to przełomowa chwila, także dlatego, że od nowego roku akademickiego na Wydziale Nauk o Zdrowiu otwieramy nowy kierunek kształcenia podyplomowego, związany z zastosowaniem sztucznej inteligencji.
Czy leczymy się w szpitalach przyszłości? Tytułowe pytanie tego panelu, prowadzonego przez dr. hab. Roberta Zymlińskiego, prof. UMW, wywołało sporo emocji. Reprezentująca organizacje pacjentów Dorota Korycińska wyraziła opinię, że pacjenci nie boją się nowych rozwiązań technologicznych. Większości z nich nie zauważają, a w niektórych sytuacjach są wręcz dumni, że zastosowano u nich nowoczesne leczenie. Zdaniem panelistki problem leży gdzie indziej:
– Zanim lekarz zastosuje sztuczną inteligencję, pacjent musi się do tego lekarza dostać – mówiła Korycińska, przytaczając aktualne dane o wielomiesięcznych kolejkach do różnych specjalistów. – Rozmawiamy o locie w kosmos, a tymczasem mamy poziom bryczki z poprzedniego wieku. Szczególnie dotyczy to chorych spoza dużych ośrodków, którzy najczęściej bywają wykluczeni w procesie terapii.
Anna Dzięcielak, Head of Digital & Innovation Novartis, przytoczyła kilka przykładów wdrożenia nowych rozwiązań, które m.in. ułatwiają dostęp pacjentów do medycznych procedur, przede wszystkim poprzez skracanie ścieżki diagnostycznej.
Jakub Chwiećko, prezes Medical Innovation Institute zwrócił uwagę, że sztuczna inteligencja w wielu dziedzinach już z powodzeniem działa, nie budząc kontrowersji. Ma zastosowanie np. w diabetologii. Poruszył kwestię gotowości do szerokiego stosowania AI w medycynie nie ze strony pacjentów, ale kadry medycznej. – Innowatorzy stanowią tylko 1,5 proc. społeczeństwa, większość nie lubi zmian i gdyby nie musiała, nie zmieniałaby niczego – zauważył Chwiećko.
Kolejny problem, zasygnalizowany przez praktyków, poruszyła Ewelina Barylska z Salve Medica. Dotyczy on samych nowych systemów, z których większość jest unikalna, a przez to oddzielna i nie spina się ze sobą. – Ważne, żeby budować systemy otwarte, by działały na zasadzie "wtyczki" do ogólnego systemu, a nie stanowiły osobny byt – podsumowała panelistka.
Optymistą jest dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu dr Marcin Drozd. – AI systematycznie wchodzi do medycyny na różnych etapach i musimy się do tego dobrze przygotować. Teraz ważne jest dążenie do pełnej dygitalizacji danych medycznych, bo to jest podstawa – powiedział.
ChatGPT – postęp czy podstęp? Czego uczyć, czym i kogo? – to pytanie prowadząca panel dydaktyczny dr Agnieszka Siennicka z UMW zadała przedstawicielowi głównych odbiorców ChatGPT, studentowi medycyny Mateuszowi Lickindorfowi.
– Dziwi mnie to, że sztuczna inteligencja na ogół kojarzona jest z oszukiwaniem, nieuczciwym wykorzystaniem jej możliwości, podczas gdy jest to na ogół bardzo pomocne narzędzie. Umożliwia szybki dostęp do wielu źródeł informacji. Dydaktyka powinna być dostosowana do ChatGPT, bo jest to narzędzie, które będzie wkrótce dostępne u każdego studenta, lekarza w kieszeni – przekonywał Mateusz Lickindorf, przedstawiciel Studenckiego Koła Naukowego "AI w medycynie" na UMW. – Sztuczna inteligencja wykorzystywana jest przez studentów na co dzień, podczas nauki do egzaminów. Jest pomocna merytorycznie, to taki podręczny tutor, jakby siedział z nami profesor i pomagał w nauce.
Uczestnicy sesji, która odbywała się pod patronatem Naukowej Fundacji Polpharmy przekonywali, że postęp naukowy tak bardzo dynamicznie przyspieszył, że tempo zmian zaskoczyło to wszystkich, także lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych.
– Patrzę na ChatGPT z dużym optymizmem – mówił prof. Marcin Gruchała, przewodniczący KRAUM, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. – Nie widzę niczego złego w tym, że studenci korzystają z tego narzędzia, ale to musi mieć sens, żeby nie było błędów, a teraz Chat popełnia nawet kardynalne błędy. Chat ma ułatwiać naukę i pracę, ale najważniejsza jest odpowiedzialność za to co się robi, bo na końcu to my lekarze podejmujemy świadomą decyzję wobec pacjenta.
Dzięki ChatGPT medycy bardziej cenią kontakt osobisty z pacjentem czy nauczycielem, wykładowcą. Dlatego nadal na UMW nie zrezygnowano z ustnych egzaminów, uznając, że są bardzo istotne w dydaktyce. Na pytanie, czy jest to postęp czy podstęp, wszyscy paneliści odpowiadali: postęp, ale trzeba nauczyć się z niego korzystać.
Prof. Jarosław Reguła, przedstawiciel Naukowej Fundacji Polpharmy, specjalista gastrolog, podkreślał, że nie ma odwrotu od sztucznej inteligencji, ale niezbędne są prawne regulacje i daleko idąca ostrożność.
– Mówię to na podstawie swojej specjalizacji, kolonoskopii. Sztuczna inteligencja zafałszowywała nasze dane. To było dla nas rozczarowanie i po fali entuzjazmu przyszło otrzeźwienie. Okazało się, że ChatGPT w naszej dziedzinie nie ma przewagi nad człowiekiem – przyznał prof. Reguła.
Paneliści podkreślali, jak ważne jest przekazywanie rzetelnej wiedzy na temat sztucznej inteligencji i zachęcanie do umiejętnego korzystanie z niej.
– To narzędzie powinno być dostępne dla wszystkich zawodów medycznych, nie tylko lekarzy, ale także diagnostów laboratoryjnych czy farmaceutów. Ważne jest jednak to, jak z niego korzystać i tego musimy uczyć. Studenci są bardzo zaangażowani, ale potrzebna jest stała, ciągła edukacja w tym zakresie – podkreślała Karolina Tądel, doktorantka wdrożeniowa w UMW.
Jedno jest pewne: sztuczna inteligencja jest ogromnym wyzwaniem dla edukacji i dydaktyki. Świat zmienia się szybciej niż nasza wiedza, a postęp naukowy nieprawdopodobnie przyśpieszył. Dlatego ważne jest opracowanie współczesnych standardów, które też szybko trzeba dostosowywać do rzeczywistości, w której już na co dzień obecna jest sztuczna inteligencja.
W programie konferencji znalazł się także „Show praktyków, czyli trendy w sektorze MedTech” . Dotyczył on startupów, stworzonych przez naukowców z Holandii, Kanady i Korei.
Holendrzy z Healthplus.AI zaprezentowali zaawansowane narzędzie Periscope. Na podstawie oprogramowania opartego na sztucznej inteligencji oraz istniejącej, szpitalnej dokumentacji elektronicznej dokładnie przewiduje ono ryzyko infekcji pooperacyjnych, które mogą nastąpić od 7 do 30 dni po przeprowadzonym zabiegu. Z dokładnością na poziomie 88 proc. (celem jest zwiększenie tej wartości do 95 proc.) wskazuje, którego pacjenta trzeba uważnie monitorować, a kto może bezpiecznie zostać wypisany do domu. To ważny kamień milowy w zakresie opieki pooperacyjnej, bo jak wynika z danych statystycznych infekcje występują u 1 na 5 pacjentów – u niektórych jeszcze podczas hospitalizacji, ale w większości przypadków po wypisaniu do domu, co skutkuje powrotem do szpitala. Dlatego też przyspieszenie diagnozy i leczenia zakażeń pooperacyjnych może znacznie poprawić wyniki zdrowotne pacjentów, skrócić ich czas pobytu w szpitalu, zmniejszyć liczbę ponownych hospitalizacji, a tym samym obniżyć koszty leczenia.
Wrażenie na uczestnikach konferencji zrobiła również prezentacja dotycząca narzędzia opracowanego przez kanadyjską firmę NuraLogix.AI. W tym przypadku mieliśmy do czynienia z Transdermal Optical Imaging (TOI), czyli przeskórnym obrazowaniem optycznym. Innowacyjna aplikacja Anura Lite wykorzystuje konwencjonalną kamerę wideo, znajdującą się w smartfonach, laptopach i tabletach, do wykrywania i analizy przepływu krwi pod skórą ludzkiej twarzy. 30-sekundowe nagranie rejestruje subtelne zmiany w jej przepływie, a dane te przesyłane są do chmury, gdzie oprogramowanie AI DeepAffex™ stosuje zaawansowane algorytmy i analizuje ponad 100 parametrów życiowych. Na tej podstawie przygotowuje ogólne informacje o naszym zdrowiu, jak np. tętno, ciśnienie krwi, poziom stresu czy inne dolegliwości, także stany emocjonalne. Aplikacja jest więc świetnym narzędziem do monitorowania ogólnego stanu zdrowia, ale przede wszystkim wczesnego wykrywania schorzeń.
Eksperci z firmy ON: TACT HEALTH z Korei Południowej zaprezentowali innowacyjną echokardiografię serca opartą na sztucznej inteligencji systemu SONIX HEALTH™, który automatyzuje proces wykonywania i analizy echokardiogramów. Rozpoznaje i segmentuje obrazy serca, co pozwala na dokładne i szybkie diagnozowanie problemów kardiologicznych, takich jak niewydolność serca, przerost mięśnia sercowego czy dysfunkcje zastawek.
Obecnie najwięcej medycznych, innowacyjnych startupów powstaje w Azji. Było to widać podczas CES (Consumer Electronics Show) 2024 największej na świecie wystawie IT w Las Vegas w USA. Tuż za nią są Stany Zjednoczone, ale pojawiły się też projekty europejskie. Niestety nie było nikogo z Polski, więc wszystko przed nami.
„Pogromcy mitów na temat AI w medycynie”
W holu Wydziału Farmaceutycznego stanął również punkt konsultacyjny „Pogromcy mitów na temat AI w medycynie”. Stoisko przygotowali członkowie studenckiego koła naukowego, którego działalność koncentruje się na innowacjach i nowych technologiach.
– Najczęstszy mit i jednocześnie dość naturalna obawa dotyczy tego, że sztuczna inteligencja wyprze lekarzy. Wyjaśniamy więc, że tak się nie stanie, ale jest prawdopodobne, że lekarz, który rozumie i umiejętnie korzysta z AI, będzie w lepszej sytuacji niż ten, który takich umiejętności nie posiadł. Dotyczy to m.in. dokładności wynikającej z możliwości zasięgnięcia porady algorytmu – mówi Mateusz Lickindorf, przewodniczący wspomnianego SKN "AI w Medycynie". – Dobrze, że ta kwestia wywołuje wątpliwości, bo w przypadku medyków może oznaczać, że nie chcą zostać "w tyle".
Maciej Zgondek, członek koła dodaje, że AI nie zabierze nikomu pracy, bo człowiek potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem: – To jest narzędzie, które ułatwi i przyspieszy wykonywanie obowiązków, a w przypadku lekarzy pozwoli skuteczniej pomagać pacjentom.
Dla wielu osób niejasne jest również powiązanie sztucznej inteligencji z zasobami obliczeniowymi, czy mówiąc prościej: mocą obliczeniową komputerów, która jest odpowiedzialna za tworzenie mniej lub bardziej zaawansowanych interakcji między algorytmami, na których opiera się AI. – Przykładowo: kiedy korzystamy z Chata GPT i zadajemy mu jakieś pytanie, to przetwarzanie danych, które dadzą nam odpowiedź, nie odbywa się na naszym laptopie, tylko w chmurze na odległym serwerze w nowoczesnym centrum komputerowym – wyjaśnia Mateusz Lickindorf.
AI jest bardzo wymagająca, jeśli chodzi o sprzęt obliczeniowy i to jest też odpowiedź na pytanie, dlaczego dopiero teraz mamy taki rozkwit sztucznej inteligencji, skoro termin ten istnieje od 1956 r. – Wcześniej dysponowaliśmy systemami dziesiątki tysięcy razy mniej wydajnymi, niż obecnie – tłumaczy szef SKN AI w Medycynie.
O tym, że sztuczna inteligencja święci triumfy mogą świadczyć też pytania osób odwiedzających punkt konsultacyjny, dotyczące samego koła naukowego. Wiele z nich chciało wiedzieć, jak funkcjonuje i czym się zajmuje.
– Przede wszystkim wspieramy rozwój cyfrowy studentów i promujemy wśród nich wiedzę, jak mądrze korzystać z AI – opowiada Maciej Zgondek. Przykładem może być trwający właśnie kurs programowania w Pythonie czy szkolenia z umiejętnego korzystania ze wspominanego Chata GPT.
mat. pras. UMW
fot. Tomasz Król
|
|
Nie daj rakowi podszczypywać skóry - profilaktyka nowotworów skóry z USK we Wrocławiu |
Nie daj rakowi podszczypywać skóry - profilaktyka nowotworów
skóry z USK we Wrocławiu
W Polsce około 4000 osób rokrocznie choruje na czerniaka skóry. Na Dolnym Śląsku rejestruje
Zapisz
my ok. 600 przypadków tej groźnej choroby, a w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu rocznie leczonych jest około 50 pacjentów z tym groźnym nowotworem. Czerniak, choć stanowi jedynie 1% wszystkich nowotworów skóry, jest jednym z najbardziej agresywnych.
Znaczenie profilaktyki i wczesnego wykrywania
Nowotwory skóry należą do najczęściej występujących nowotworów wśród osób o jasnej karnacji. W tej grupie 97% stanowią raki nabłonkowe. Czerniak, choć rzadki, charakteryzuje się wysokim potencjałem przerzutowania, co czyni go najgroźniejszym spośród nowotworów skóry. Osoby o jasnej karnacji i te, które posiadają liczne znamiona barwnikowe powinny szczególnie dbać o ochronę przed promieniowaniem UV. Regularne stosowanie kremów z filtrem UV, noszenie odzieży ochronnej i unikanie nadmiernego opalania mogą znacząco zmniejszyć ryzyko rozwoju czerniaka.
Czynniki ryzyka – kluczowy fenotyp
Tak jak w przypadku większości nowotworów, tak i nowotwór skóry może zaatakować osoby z predyspozycjami genetycznymi (potocznie: obciążone genetycznie). Gdy w historii rodziny w pierwszej linii pokrewieństwa (u naszych rodziców) zostały odnotowane zachorowania na raka skóry, siedmiokrotnie wzrasta zagrożenie, że pojawi się on również w naszym organizmie. Natomiast najbardziej kluczowy czynnik, który może wskazać na wysokie prawdopodobieństwa zachorowania przez danego człowieka na choroby onkologiczne skóry to jego fenotyp, czyli kolor oczu, włosów i karnacja.
Rozróżniamy 6 typów karnacji, przy czym najczęstszymi w populacji białej (dominującej ilościowo w naszym obszarze geograficznym) są pierwsze cztery. Jeżeli pacjent ma pierwszy fenotyp skóry, czyli rude włosy, bardzo jasną skórę i niebieskie oczy, to ryzyko zachorowania na czerniaka stanowczo wzrasta. Dlaczego?
Ilość melaniny, która jest w skórze działa ochronnie, obniżając ryzyko zachorowania. Na tej podstawie specjaliści w prosty sposób mogą wytypować pacjentów, którzy powinni poddać się częstszym kontrolom pod kątem zmian struktury ich skóry. Osoby, które mają pierwszy i drugi fenotyp skóry, czyli mają niewiele pigmentu w skórze, powinny szczególnie chronić się przede wszystkim przed promieniowaniem słonecznym, bo to właśnie promienie UV są najgroźniejszym, choć nie jedynym, czynnikiem mającym wpływ na rozwój nowotworów skóry
Czerniaki zdarzają się też w lokalizacjach poza miejscami naświetlanymi. Może pojawić się też spontaniczna mutacja (de novo), która spowoduje rozwój nowotworu.
Powinniśmy pamiętać, że w naszej populacji najczęstszą lokalizacją nowotworowych zmian skóry jest kończyna dolna. Aż 33% czerniaków zlokalizowanych jest na nogach, najczęściej w okolicy kolana, uda lub podudzia - szczególnie u kobiet. W ich przypadku, jeżeli w tej lokalizacji pojawi się nowa zmiana skórna, powinna zostać jak najszybciej zweryfikowana i zbadana.
W przypadku mężczyzn najczęstszym obszarem, gdzie występuje czerniak jest tułów, głównie plecy. Jednak pamiętajmy, że nowotwory mogą występować wszędzie. Czasami zdarzają się w rzadkich lokalizacjach, np. na małżowinie usznej, na powiece lub kończynie górnej.
Do szczególnie rzadkich czerniaków zaliczamy m.in. czerniaka podpaznokciowego, który niestety jest bardzo późno rozpoznawany z uwagi na trudność diagnostyczną. Powstaje w macierzy paznokcia i manifestuje się poprzez prążki występujące na samym paznokciu. Nowotwory te występują też w obrębie błony śluzowej (np. jamie ustnej czy okolicy genitalnej). Odnotowuje się również czerniaki w przewodzie pokarmowym, w tym przełyku i żołądku.
Jest też odrębna pod względem biologicznym grupa tych nowotworów, które powstają w oku pacjenta. Ich diagnostyka i leczenie znacząco się różnią, a opiekę nad chorującymi na nie sprawują okuliści. Jeżeli stwierdzimy problemy z zaburzeniem widzenia lub w trakcie kontroli ujawnione zostanie przebarwienie na siatkówce, bezwzględnie powinno się przeprowadzić pogłębioną diagnostykę.
Edukacja i działania prewencyjne
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu aktywnie angażuje się w edukację pacjentów oraz środowiska medycznego w zakresie profilaktyki i wczesnego rozpoznawania czerniaka. Poprzez warsztaty, kampanie informacyjne i współpracę z lokalnymi ośrodkami zdrowia, szpital dąży do podnoszenia świadomości na temat zagrożeń związanych z nowotworami skóry. Zarówno w codziennej pracy, jak i w czasie wydarzeń dedykowanych profilaktyce specjaliści wykorzystują zaawansowane technologie takie jak wideodermatoskopia, umożliwiające dokładne badanie zmian skórnych i wczesne wykrywanie atypowych znamion mogących przekształcić się w czerniaka. To czyni akcje konsultacyjne szczególnie wartościowymi dla naszych pacjentów. W ramach projektu „Wzrasta liczba nowotworów skóry - zbadaj się!” zrealizowanym przez USK we Wrocławiu, przebadano 2605 osób, a u 281
uczestników wykryto zmiany wymagające chirurgicznego usunięcia. Przeszkolono też 192 osoby współpracujące lub pracujące na rzecz placówek Podstawowej Opieki Zdrowotnej, z zakresu wdrażania programów profilaktycznych oraz przeszkolono 136 lekarzy POZ z zakresu profilaktyki i rozpoznawania stanów nowotworowych skóry.
- Specjalista wykorzystując dermatoskop jest w stanie bardzo precyzyjnie określić charakter zmiany skórnej, czy jest to zwykłe znamię czy też czerniak. Znamiona barwnikowe są fizjologią, ma je każdy. Przeciętnie każdy człowiek może ich mieć około 40 - tłumaczy dr. n. med. Jacek Calik, kierownik Oddziału Onkologii Klinicznej z Dziennym Oddziałem Onkologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. - Natomiast czerniaki z reguły nie pojawiają się w znamionach, pojawiają się de novo. Dlatego tak ważne jest dokładne oglądanie całego ciała pod kątem nowych, niepokojących zmian. Czym wcześniej wykryty czerniak, tym większe prawdopodobieństwo wyleczenia. Nowotwór na bardzo wczesnym stanie, o nacieku skóry do 0,8 mm, w 97% przypadków jest w pełni wyleczalny. Czym grubszy czerniak, tym gorsze rokowanie.
Zapobieganie jest kluczem
- Co szczególnie istotne w całym procesie przeciwdziałania nowotworom skóry, to to, że musimy zachować rozsądek. Nie ma konieczności profilaktycznego usuwania wszystkich znamion. Gdybyśmy usuwali wszystkie znamiona śródskórne, to musielibyśmy usunąć 200 tysięcy zmian, żeby znaleźć jednego czerniaka – podkreśla dr Calik.
Obchodzony niedawno Europejski Dzień Walki z Czerniakiem i cały maj, który ustanowiony został Światowym Miesiącem Świadomości Czerniaka przypomina, że odpowiednie środki prewencyjne i regularne kontrole mogą znacząco zmniejszyć ryzyko wystąpienia czerniaka. Dolnośląski Oddział Wojewódzki NFZ zorganizował wydarzenie z cyklu „Rodzinne dbanie o zdrowie” pod hasłem „Zbadaj znamiona przed sezonem”. W sali obsługi klientów w siedzibie NFZ przy ul. Traugutta 55, lek. Karolina Świerczyńska-Mróz z Kliniki Dermatologii, Wenerologii i Alergologii USK we Wrocławiu w ciągu 2 godzin przeprowadziła 13 konsultacji, w czasie których 4 osoby otrzymały skierowanie na dalsze badania.
***
Projekt „Wzrasta liczba nowotworów skóry - zbadaj się!” został zrealizowany przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Jego budżet wyniósł 1 341 215,90 zł, z czego 84,28% to środki Unii Europejskiej, 15,72% środki Budżetu Państwa, Program Operacyjny Wiedza Edukacja Rozwój, Oś priorytetowa 5 - Wsparcie dla obszaru zdrowia, Działanie 5.1 – Programy profilaktyczne. Obszar objęty programem to województwo dolnośląskie, opolskie i śląskie. Uczestnikami były osoby nie mające zdiagnozowanego nowotworu skóry i nie leczące się z tego powodu, w wieku 50-64 lat oraz osoby w wieku 15-49 lat w przypadku jasnych zaleceń lekarza związanych z występowaniem czynników ryzyka lub występowania niepokojących zmian na skórze, a także osoby po 65 r. ż. - nadal aktywne zawodowo. Za realizację projektu odpowiedzialna była Klinika Dermatologii, Wenerologii i Alergologii USK we Wrocławiu. Koordynatorem medycznym projektu został prof. dr hab. n. med. Jacek Szepietowski wraz z zespołem lekarskim Kliniki, tj. dr n. med. Iwona Chlebicką, dr hab. n. med. Aliną Jankowską-Konsur, drem n. med. Piotrem Nockowskim, dr hab. n. med. Danutą Nowicką, dr n. med. Aleksandrą Stefaniak, lek. med. Anną Gawdzik oraz zespołem lekarzy onkologów. Celem projektu było zwiększenie skuteczności rozpoznawania nowotworów skóry na wczesnym etapie rozwoju choroby przez przeszkolony personel medyczny przy jednoczesnym zmniejszeniu ryzyka zachorowania na nowotwory złośliwe poprzez edukację dotyczącą profilaktyki przeciwnowotworowej. Uwzględniono również podniesienie kwalifikacji (wiedzy i umiejętności) personelu medycznego (w szczególności lekarzy POZ) w zakresie diagnostyki i wykrywania nowotworów skóry, a także edukację grupy docelowej w zakresie reguły ABCDE – Friedmana i Rigela. Założeniem był również wzrost wiedzy i wypracowanie nawyków samoobserwacji zmian na skórze, w tym z wykorzystaniem nowoczesnych technologii (aplikacji, programów komputerowych). Przeprowadzono konferencje i warsztaty, 3 wielokanałowe akcje edukacyjne oraz utworzono ogólnodostępną platformę edukacyjno-e-learningową dla pacjentów i personelu medycznego, opracowano i wydrukowano materiały informacyjne w formie książeczek edukacyjnych dla pacjentów oraz lekarzy POZ. Choć pandemia Covid - 19 stanowiła zagrożenie dla sukcesu projektu, dzięki zaangażowaniu zespołów zrealizowano założone wskaźniki.
Więcej informacji:
Tomasz Król
p.o. Rzecznik Prasowy USK we Wrocławiu
tel. 71 733 10 55, 662 232 599
e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|
|
Nowe godziny pracy Poradni Chirurgii Ogólnej w USK w Strzelinie |
|
Nowe godziny pracy Poradni Chirurgii Ogólnej w USK w Strzelinie
Szanowni Państwo,
uprzejmie informujemy, że od 1 czerwca 2024 r. Poradnia Chirurgii Ogólnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu w lokalizacji w Strzelinie będzie funkcjonowała wg nowego harmonogramu. Pozostałe dane nie ulegają zmianie. Prosimy uprzejmie zapoznać się z nowym grafikiem.
Poniedziałek: 8:00 -15:00
Wtorek: 8:00- 18:00
Środa: 8:00- 15:00
Czwartek: 8:00- 13:00
Piątek: 8:00- 13:00
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu
Poradnia Chirurgii Ogólnej
tel. 71 326 4829
ul. Wrocławska 46
57-100 Strzelin
|
|
Pielęgniarki i położna USK we Wrocławiu z prestiżowym odznaczeniem |
|
Pielęgniarki i położna USK we Wrocławiu z prestiżowym
odznaczeniem
Postawa zawodowa, społeczna, etyczna i profesjonalizm stanowiący przykład dla innych pracowników - to cechy, które decydują o odznaczeniu przez Dolnośląską Okręgową Radę Pielęgniarek i Położnych (DORPiP) osób szczególnie zasłużonych dla swoich zawodów. We wtorek, 15 maja aż jedenaście pielęgniarek oraz jedna położna Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zostało uhonorowanych prestiżowym odznaczeniem BENE MERITUS („Słusznie zasłużony”).
BENE MERITUS przyznawane jest przez specjalnie powołaną Kapitułę Odznaczenia. Wyróżnienie może być przyznane osobom legitymującym się co najmniej dziesięcioletnim stażem pracy w zawodzie pielęgniarki lub położnej, będącym członkami Dolnośląskiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych (DOIPiP) we Wrocławiu.
Odznaczenia są wręczane podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pielęgniarki i Dnia Położnej, co dodatkowo podkreśla ich rangę i znaczenie. Tak też było w tym roku, podczas uroczystości zorganizowanej w Impart Centrum we Wrocławiu.
- Miałam bardzo dużą przyjemność w przygotowaniu wniosku o odznaczenie BENE MERITUS dla pielęgniarek i położnej naszego szpitala, ponieważ wynikało to z głębokiego uznania dla ich profesjonalizmu. Zależy nam na tym, aby ich zaangażowanie, praca i empatia zostały oficjalnie potwierdzone i docenione na najwyższym poziomie. To panie, które cieszą się zaufaniem i uznaniem zespołów, w których pracują oraz wspierają funkcjonowanie i rozwój całego naszego ośrodka - tłumaczy dr Ewa Fabich, zastępca Dyrektora ds. Pielęgniarstwa USK we Wrocławiu i dodaje - Jesteśmy dumni, że praca i poświęcenie naszych pielęgniarek i położnej zostały szeroko dostrzeżone. To także pokazuje, że wysoki standard opieki medycznej w USK we Wrocławiu jest wynikiem codziennego, ciężkiego wysiłku naszego personelu.
Uhonorowane pielęgniarki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu:
• Jadwiga Bednarz,
• Ewa Charlak,
• Dorota Chruściel,
• Anna Dadał,
• Aleksandra Gabrysz,
• Małgorzata Gdesz,
• Halina Kozłowska,
• Barbara Michalik,
• Barbara Pogorzelska,
• Izabela Sowińska,
• Danuta Wilkosz-Szuszkiewicz.
Ponadto wśród wyróżnionych znalazła się Anna Sionkowska, położna, której zaangażowanie i profesjonalne podejście do obowiązków zawodowych zostały zauważone przez Kapitułę Odznaczenia.
Podczas uroczystości Dyrektor USK we Wrocławiu Marcin Drozd wręczył kwiaty wyróżnionym paniom oraz przekazał gratulacje od pracowników placówki.
- Odznaczenie to potwierdzenie i uhonorowanie postawy zawodowej oraz społecznej, a także przestrzegania zasad etyki zawodowej, kluczowej w przypadku zawodów medycznych. Życzymy w pełni zasłużonej satysfakcji z wykonywanej pracy oraz jeszcze wielu sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym. Składanie takich gratulacji wszystkim wyróżnionym, to nie tylko radość dla mnie jako dyrektora, ale także całego zespołu szpitala - mówił Marcin Drozd.
Odznaczenie BENE MERITUS stanowi nie tylko formę podziękowania za wieloletnią służbę, ale także motywację dla innych do dążenia do jeszcze lepszej pracy na rzecz pacjentów. Dolnośląska Okręgowa Rada Pielęgniarek i Położnych we Wrocławiu to organ DOIPiP, która zgodnie ze statutem organizacji zobowiązuje się do promowania wysokich standardów zawodowych i etycznych, czego wyrazem jest ustanowione odznaczenie.
|
|
VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia: Focus na zdarzeniach niepożądanych |
VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia:
Focus na zdarzeniach niepożądanych
Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu będzie gospodarzem VII edycji Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia, które zaplanowano na 5 czerwca. Tematem przewodnim tegorocznego spotkania będą zdarzenia niepożądane w procesach diagnostyczno-terapeutycznych.
– Wydarzenie to jest kluczowe dla wymiany doświadczeń i wiedzy między różnymi grupami zawodowymi związanymi z ochroną zdrowia. Naszym celem jest wspólne dążenie do stworzenia bezpieczniejszej przestrzeni dla pacjentów poprzez budowanie kultury sprawiedliwego traktowania – mówi Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu – organizatora wydarzenia.
Forum zgromadzi przedstawicieli władz publicznych, podmiotów leczniczych, naukowców, medyków oraz prawników. Omówią oni zgłaszanie i analizę zdarzeń niepożądanych oraz budowanie wspomnianej już kultury sprawiedliwego traktowania, znanej jako „just culture”, która sprzyja tworzeniu bezpiecznej przestrzeni dla pacjentów.
– Podczas Forum chcemy się skupić na identyfikacji i analizie zdarzeń niepożądanych w szpitalach oraz ich wpływie na jakość usług i bezpieczeństwo pacjentów. Ważne jest, abyśmy zrozumieli perspektywy różnych grup zawodowych, jak i samych pacjentów – zaznacza Agnieszka Zdęba-Mozoła, przewodnicząca Komitetu organizacyjnego Forum oraz zastępca dyrektora ds. personalnych i jakości w USK.
Uczestnicy Forum będą mieli okazję zapoznać się z kluczowymi założeniami Ustawy o jakości w opiece zdrowotnej i bezpieczeństwie pacjenta oraz metodami przygotowania i analizy danych niezbędnych do realizacji najważniejszych założeń ustawowych przez podmioty lecznicze.
Jak przyznają organizatorzy zbiorowa uważność oraz uczenie się na błędach są fundamentem kultury bezpieczeństwa w szpitalach, a szybkie informacje zwrotne pozwalają na skuteczne wdrażanie rozwiązań i poprawę systemów opieki.
Zwieńczeniem wydarzenia będzie panel ekspercki, który umożliwi rozszerzoną dyskusję doświadczonych przedstawicieli zawodów medycznych na tematy zdarzeń niepożądanych. To nie tylko doskonała okazja do wymiany poglądów i prezentacji najlepszych praktyk, ale także wspólne zaangażowanie w podniesienia standardów opieki zdrowotnej w Polsce.
Wszystkich zainteresowanych do udziału w VII edycji Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia zapraszamy do rejestracji – ostatnia szansa na zgłoszenia:
https://forms.gle/yBpqmhR4L675t1hL6
***
VII Forum Jakości i Bezpieczeństwa w Ochronie Zdrowia organizuje Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu. Wydarzenie pod patronatem JM Rektora Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, prof. dra hab. Piotra Ponikowskiego zaplanowano na 5 czerwca. Przedsięwzięcie wspiera Polska Unia Szpitali Klinicznych oraz Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia.
Rejestracja
Agenda
|
|
Europejski Dzień Profilaktyki Udarowej w USK we Wrocławiu – nowoczesne metody leczenia dla Dolnoślązaków |
Europejski Dzień Profilaktyki Udarowej w USK we Wrocławiu – nowoczesne metody leczenia dla Dolnoślązaków
10 maja dedykowany jest profilaktyce i budowaniu świadomości o powadze zagrożenia udarem mózgu. Statystyki pokazują, że stają się one coraz większym problemem zdrowotnym w naszej populacji, szczególnie wśród młodszych dorosłych. Specjaliści zwracają uwagę, że prawie 4500 Dolnoślązaków rocznie zostaje dotkniętych udarem. Eksperci Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu udzielają pomocy coraz większej liczbie pacjentów po wystąpieniu udaru, również z użyciem nowoczesnych metod leczenia jak trombektomia.
Ryzyko wystąpienia udaru wzrasta, gdy u danej osoby występują choroby cywilizacyjne takie jak cukrzyca, nadciśnienie i otyłość.
– Najsilniejszym czynnikiem ryzyka, na który mamy wpływ jest nadciśnienie tętnicze. Trzeba regularnie mierzyć ciśnienie i stosować leki na nadciśnienie tętnicze. Cukrzycę też możemy kontrolować. Zaburzenia lipidowe, cholesterol. W przypadku już rozwiniętej miażdżycy tętnic możemy stosować odpowiednie leki i też okresowo kontrolować, jaki jest stan naczyń. Migotanie przedsionków to jest domena kardiologów, ale w takim przypadku powinniśmy regularnie odwiedzać poradnię kardiologiczną, monitorować stan serca i stosować zalecane leki – mówi dr Marta Nowakowska-Kotas z Kliniki Neurologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, konsultant wojewódzki w dziedzinie neurologii.
Objawy udaru są bardzo różnorodne. Mogą obejmować zaburzenia widzenia, mowy, niedowłady, zaburzenia równowagi, wszystko w zależności od tego, gdzie dojdzie do uszkodzenia. Objawy na ogół pojawiają się nagle. Pojawienie się któregoś z nich powinno zawsze zaniepokoić nas samych i skłonić do szukania pomocy, a w przypadku rodziny i osób z otoczenia zmobilizować do podjęcia interwencji i udzielenia pierwszej pomocy bez zbędnej zwłoki.
W przypadku zagrożenia zdrowia lub życia ważna jest natychmiastowa reakcja. Procedurą umożliwiającą ratowanie życia i zwiększającą szansę na ograniczenie szkód powstałych w wyniku udaru jest trombektomia, czyli zabieg polegający na udrażnianiu zatkanych naczyń. USK we Wrocławiu uczestniczy w programie pilotażowym tej metody.
– Trombektomia polega na odtykaniu naczyń za pomocą cewnika. Działa to trochę jak odkurzacz. To metoda zarezerwowana dla tej części pacjentów, u których stwierdzimy, że udar jest w wynikiem niedrożności dużego naczynia. Bo do takiego naczynia jesteśmy w stanie dostać się cewnikami. Robią to radiolodzy interwencyjni. Na terenie Dolnego Śląska są dwa ośrodki realizujące trombektomię w ramach programu pilotażowego, aczkolwiek chęć do rozwijania tej techniki jest sygnalizowana w wielu ośrodkach – dodaje dr Marta Nowakowska-Kotas.
W czasie Europejskiego Dnia Profilaktyki Udarowej ważne jest podkreślenie, że zaniedbanie profilaktyki może mieć bardzo negatywne skutki. Kluczowe jest dbanie o swoje zdrowie i regularność w leczeniu chorób, w szczególności nadciśnienia, cukrzycy i otyłości.
Potwierdza to dr n. med. Anna Szymańska-Chabowska, hipertensjolog z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Zawodowych, Nadciśnienia Tętniczego i Onkologii Klinicznej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu wskazując, że nadciśnienie tętnicze jest głównym i jednym z najważniejszych czynników ryzyka udaru mózgu i zawału serca.
– Udar to jest jedno z najgorszych powikłań nadciśnienia, ponieważ nie znam takiej drugiej choroby, która w tak krótkim czasie inwalidyzuje pacjentów. Z osoby w pełni sprawnej, w pełni zdolnej do samodzielnego życia udar mózgowy czyni osobę zdaną na opiekę innych ludzi. To jest najbardziej niekorzystny scenariusz. Nadciśnienie tętnicze nie jest jedynym czynnikiem ryzyka. Oczywiście miażdżyca, palenie papierosów, zaburzenia gospodarki cholesterolowej, to wszystko również wpływa na zachorowalność i ryzyko wystąpienia udaru mózgowego – podkreśla dr Anna Szymańska-Chabowska.
Statystycznie nadciśnienie tętnicze przoduje wśród czynników powodujących udary mózgu.
- Zadbajmy o monitorowanie naszego ciśnienia, zarówno samodzielnie, jak i podczas wizyt u lekarza. Pamiętajmy, że leczenie nadciśnienia nie ogranicza się tylko do farmakoterapii. Musimy również stosować metody leczenia niefarmakologicznego - zaznacza dr Anna Szymańska-Chabowska, dodając: - Za farmakoterapią, czyli za leczeniem nadciśnienia tabletkami musi pójść również zmiana naszego stylu życia, zmiana nawyków żywieniowych, większa aktywność fizyczna, zaprzestanie palenia papierosów. Wszelkiego rodzaju napoje energetyzujące, środki psychoaktywne to są również nie klasyczne, ale coraz powszechniej występujące w społeczeństwie czynniki ryzyka.
W tej kwestii wypowiedziało się także Europejskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego. Zakwalifikowało ono do grupy tzw. niekorzystnych regulatorów ciśnienia tętniczego następujące czynniki: zanieczyszczenie powietrza, nadmierny hałas i ekstremalne zmiany temperatury.
Do profilaktyki zachęca także dr hab. Katarzyna Madziarska, prof. UMW, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych USK. Profesor Madziarska wskazuje na związek między cukrzycą a ryzykiem udaru, gdyż cukrzyca podobnie jak nadciśnienie, hiperlipidemia czy palenie papierosów jest jednym z czynników ryzyka udaru.
– Gdy mówimy o cukrzycy, musimy przede wszystkim skupić się na ogólnej populacji pacjentów z tą chorobą. Wiadomo, że 90% z nich to osoby z cukrzycą typu 2, a dodatkowo 30% z tej grupy to pacjenci, którzy przekroczyli 65 rok życia. To jest grupa, która ma już zmiany naczyniowe, zarówno mikroangiopatii, jak i makroangiopatii. Zmiany cukrzycowe typu makroangiopatii, czyli uszkodzenia dużych naczyń, są jednym z czynników ryzyka udarów i zawałów. Patrząc na pacjentów i epidemiologię udarów, 80% z nich to udary niedokrwienne spowodowane miażdżycą, a miażdżyca jest często wynikiem niewyrównanej cukrzycy. Istnieje więc ścisły związek między tymi dwiema chorobami – mówi prof. Katarzyna Madziarska, przybliżając też alarmowe objawy udaru i ich związki z cukrzycą. – To przede wszystkim asymetria twarzy, zaburzenia widzenia, zaburzenia równowagi, zaburzenia mowy czy jakaś dysfunkcja jednej z kończyn, to są objawy, które mogą świadczyć, że coś się dzieje w ośrodkowym układzie nerwowym, że mogło dojść do jakiegoś przejściowego niedokrwienia. U pacjentów z cukrzycą takim objawem, który też może sugerować udar jest hipoglikemia, więc należy przede wszystkim bardzo szybko interweniować.
W przypadku pacjentów, którzy już mają objawy udaru, przede wszystkim istotny jest dobrze zebrany wywiad. Informacja o chorobach współistniejących, w tym cukrzycy, niejednokrotnie bardzo szybko prowadzi do rozpoznania czy przynajmniej do ustalenia przyczyny zdarzenia i umożliwia podjęcie szybkiej interwencji.
|
|
Tydzień Godnego Porodu 2024 – cykl warsztatów w USK we Wrocławiu |
|
Tydzień Godnego Porodu 2024 – cykl warsztatów w USK
we Wrocławiu
W dniach 15 – 19 maja Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu po raz kolejny włącza się w aktywności Tygodnia Godnego Porodu. To cykl bezpłatnych wydarzeń lokalnych dla kobiet w ciąży i par oczekujących dziecka, organizowany przez Fundację Rodzić po Ludzku. W tym roku tydzień odbywa się pod hasłem przewodnim „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg” i ma zainspirować, wzmocnić i lepiej przygotować rodziców na przejście przez poród i wspólny połóg. Największym ośrodkiem we Wrocławiu organizującym Tydzień Godnego Porodu jest USK przy ul. Borowskiej.
Międzynarodowy Tydzień Godnego Porodu (The International Week for Respecting Childbirth) to cykl wydarzeń po raz pierwszy zainicjowany w 2004 r. przez francuskie stowarzyszenie non-profit Alliance Française pour l'Accouchement Respecté (AFAR). Od 2011 r. jego koordynację powierzono Europejskiej Sieci Stowarzyszeń Porodowych (ENCA), której częścią jest Fundacja Rodzić po Ludzku.
Tegoroczne aktywności przygotowane w USK we Wrocławiu mają przede wszystkim pomóc zrozumieć jakie są prawa okołoporodowe pacjentek, jaki wpływ na kobietę mają hormony w czasie ciąży, podczas porodu i w połogu, i jak ten koktajl hormonów może przyczynić się do dobrego porodu i połogu.
Serdecznie zapraszamy kobiety w ciąży i osoby bliskie do udziału w spotkaniach w II Klinice Ginekologii i Położnictwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu przy ul. Borowskiej 213, bud. FA, IIIp. sala seminaryjna 4.32.
Udział we wszystkich wydarzeniach jest bezpłatny i nie są wymagane wcześniejsze zapisy.
HARMONOGRAM:
Środa 15.05.2024
17:00 dr Jacek Zwierzchowski „Wszystko co musisz wiedzieć o znieczuleniach”
18:00 Karolina Wrońska „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg"
Czwartek 16.05.2024
17:00 Małgorzata Szymańska „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg"
17:30 Ewelina Butyńska „Indukcja Porodu”
Piątek 17.05.2024
17:00 Karolina Wrońska „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg"
17:30 Danuta Sahaj „Cięcie cesarskie fakty i mity”
18:15 Katarzyna Adamczyk „VBAC wg EBM. Obrót zewnętrzny w USK”
Sobota 18.05.2024
16:00 lek. Izabela Cendal „Procesy adaptacyjne noworodka po porodzie”
17:00 Monika Słowikowska „Zwiastuny porodu. Kiedy? Gdzie? Z czym?”
18:00 Karolina Wrońska „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg"
Niedziela 19.05.2024
17:00 Wiktoria Jonderko „Poród rodzinny”
18:00 Karolina Wrońska „Koktajl hormonów - poznaj przepis na dobry poród i połóg"
|
|