Dla Mediów


XVII Światowy Dzień Walki z Rakiem

XVII Światowy Dzień Walki z Rakiem



W piątek 3 lutego 2017 r. w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym odbyły się bezpłatne badania profilaktyczne oraz konsultacje ze specjalistami, onkologiem, chirurgiem onkologiem, anestezjologiem, ginekologiem i hematologiem. Z bezpłatnych porad z zakresu: profilaktyki, diagnostyki i leczenia onkologicznego skorzystało kilkaset osób. Inicjatorem akcji było USK i Dolnośląski Oddział Wojewódzki NFZ.
Swoje stanowiska miały także Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna we Wrocławiu oraz Dolnośląski Wojewódzki Ośrodek Medycyna Pracy, które przeprowadziły pomiary tlenku węgla w wydychanym powietrzu.

Na stanowisku NFZ - wydawanie były dane dostępowe do konta w Zintegrowanym Informatorze Pacjenta (ZIP). Przedstawiciele Funduszu udzielali informacji na temat leczenia onkologicznego, programów profilaktycznych finansowanych przez NFZ oraz innych świadczeń zdrowotnych w ramach publicznej opieki zdrowotnej.

Fot. Tomasz Gola




 
Oni piszą historię medycyny

Oni piszą historię medycyny


32-letni Piotr z Zamościa nie miał ręki od urodzenia. Teraz jest jedynym człowiekiem na świecie, któremu w takim przypadku przeszczepiono kończynę. Dokonał tego zespół lekarzy z Kliniki Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Znowu byli pierwsi – pokazali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych, jednocześnie dając nadzieję setkom osób, urodzonych z kalectwem.

Proteza albo przystosowanie do życia z kalectwem – dotychczas były to jedyne możliwości dla tych, którzy przyszli na świat bez kończyn. W przypadku braku ręki jedno i drugie jest trudne. Tylko najnowocześniejsze i bardzo drogie protezy mogą w sposób satysfakcjonujący zastąpić jej funkcję. Proteza bioniczna kosztuje ok. 100 tysięcy dolarów, więc stać na nią tylko nielicznych. Nie każdy też potrafi przystosować się do życia bez ręki. Dla pana Piotra był to ogromny życiowy problem, mimo że normalnie funkcjonuje (pracuje w Muzeum Zamoyskich). A dlaczego nie przeszczep? – można by zapytać. W końcu także w Polsce są specjaliści, którzy to potrafią.
– Na świecie wykonano dotąd ok. 120 przeszczepów kończyny górnej – tłumaczy jeden z nich, dr Adam Domanasiewicz z Kliniki Urazowej i Chirurgii Ręki USK. – Jednak wszystkie u pacjentów, którzy stracili ją w wyniku urazu. To zupełnie inna sytuacja.

Co umie mózg?

Przede wszystkim chodzi o to, że mózg człowieka, który miał rękę potrafi ją „obsługiwać”. Odpowiada za to reprezentacja korowa, dzięki której można świadomie poruszać kończyną. Dotychczas sądzono, że u ludzi z wadą wrodzoną taka reprezentacja się nie wykształciła, więc nawet gdyby przeszczepić im rękę, to i tak nie da się sterować jej ruchem. Teoretycznie przeszczep byłby tylko żywą protezą, której nie można by używać pod kontrolą umysłu. Przeszczep kończyny jest zabiegiem skomplikowanym, uważano więc że nie ma sensu wykonywać go w takich przypadkach.
– Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku – powiedział prof. Jerzy Gosk, szef Kliniki Urazowej i Chirurgii Ręki USK po udanym zabiegu, przytaczając popularne przysłowie. – I my właśnie ten krok zrobiliśmy.
Wrocławski zabieg przybliża nas do obalenia tezy o nieodwracalności pewnych procesów w mózgu. Pacjent USK nie miał ręki całe życie, a jednak tuż po zabiegu, gdy tylko został rozintubowany, ruszał palcami. Lekarze przyznają: jeszcze nie czuje dłoni, ale porusza palcami pod kontrolą wzroku, co świadczy o większych możliwościach mózgu niż dotąd zakładano. I otwiera zupełnie nowe perspektywy ludzi, którzy rodzą się bez górnych kończyn.

Wcześniejsze doświadczenia

– Nie robiliśmy eksperymentów medycznych – zastrzega dr Domanasiewicz, przedstawiając wcześniejsze dokonania innych ośrodków.
Do tej pory na świecie wykonano dwa takie zabiegi u bliźniąt syjamskich (Malezja 2000 r. - dr Pathmanathan i Kanada 2006 r. - dr Ronald Zuker). W obu przypadkach podczas operacji rozdzielenia zroślaków trzeba było poświęcić życie jednego dla ratowania drugiego. Pod względem medycznym to sytuacja zupełnie inna, choćby z powodu jednakowego kodu genetycznego dawcy i biorcy. Inny przypadek dotyczy już Polski. W 2009 r. w ośrodku w Trzebnicy, gdzie przez 25 lat pracował dr Domanasiewicz, zespół kierowany przez prof. Jerzego Jabłeckiego przeszczepił rękę od zmarłego dawcy mężczyźnie, który stracił ją w dzieciństwie. Żył bez niej przez blisko 30 lat, więc także można było się obawiać, że nastąpił u niego nieodwracalny zanik reprezentacji korowej. A jednak dziś pacjent ma coś znacznie więcej niż „żywą protezę”, jego mózg nauczył się ponownie „obsługiwać” nową kończynę. Oczywiście, wymagało to specjalistycznej i długotrwałej neurorehabilitacji, ale okazało się możliwe.
– Od tego czasu myślałem o tym, by pójść jeszcze dalej – przyznaje chirurg.
Ostateczna decyzja o przeprowadzeniu pionierskiego zabiegu zapadła w grudniu, gdy do USK dotarła informacja o potencjalnym dawcy. Okazało się, że najbardziej odpowiednim kandydatem do przeszczepu jest pan Piotr.

13 godzin napięcia

Cała operacja trwała 13 godzin. Składało się na nią kilka etapów: pobranie ręki od dawcy, przygotowanie kikuta biorcy i ostateczne zespolenie.
Uczestniczyły w tym dwa zespoły lekarzy z USK. Podczas gdy zespół kierowany przez dr Adama Domanasiewicza pobierał i preparował amputant do połączenia, inna grupa, z szefem Kliniki Urazowej i Chirurgii Ręki USK dr. hab. Jerzym Goskiem na czele, przygotowywała do przeszczepu kikut biorcy. Lekarze wiedzieli, że mają przed sobą wyjątkowe trudności, z którymi nikt przed nimi się nie zmierzył. W przeciwieństwie do pacjenta, który stracił kończynę na skutek urazu, osoba z wadą wrodzoną nie ma wykształconych wszystkich elementów anatomicznych, część ma w zaniku, a części w ogóle nie ma. Mięśnie, kości, naczynia krwionośne i nerwy dawcy i biorcy mogą do siebie nie pasować lub nie mieć swoich odpowiedników.
W tym przypadku np. średnica naczyń krwionośnych i nerwów biorcy była aż czterokrotnie mniejsza od ich średnicy u dawcy. Dlatego zespolono je wyżej od zespolenia kostnego, czyli na ramieniu (kości zespolono na poziomie nadgarstka). Samo zespolenie wykonały połączone siły obu zespołów. Łącznie z instrumentariuszkami i pielęgniarkami anestezjologicznymi w zabiegu brało udział kilkanaście osób.

Co dalej?

Pan Piotr mówi, że spełniło się jego największe marzenie. Ma świadomość, że czeka go jeszcze długa droga, zanim będzie mógł używać swojej nowej ręki. Na razie cieszy się, że jego organizm nie odrzucił przeszczepu i może poruszać palcami. Jego rehabilitacja potrwa około roku - aksony nerwów regenerują się w tempie ok. 1 mm na dobę. Osobną sprawą jest neurorehabilitacja, podczas której jego mózg będzie się uczył poruszać ręką. Ambicje lekarzy z Kliniki Chirurgi Urazowej i Chirurgii Ręki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu sięgają jeszcze dalej. W planach jest przeszczep u pacjenta, który od urodzenia nie ma obu rąk. Dr Domanasiewicz zapowiada, że w takim przypadku biorca zostanie poddany neurorehabilitacji przed zabiegiem, co zwiększy szansę na reedukację funkcji ruchowych.
– Transplantologia jest jednym ze strategicznych obszarów naszego ośrodka – mówi dyrektor USK Piotr Pobrotyn. – Przeszczep, wykonany w grudniu przez naszych lekarzy to także element naszej strategii dla pacjentów, która nie zbliża nas do świata, ale sprawia, że to świat przychodzi do nas.

Funkcjonowanie Banku Mleka Kobiecego pozwala w pełni zrealizować zalecenia dotyczące sposobu żywienia wcześniaków i dzieci chorych, które nie mogą być karmione mlekiem własnej matki. Pasteryzowane mleko kobiece stanowi uzupełnienie pokarmu własnej matki, a obowiązujące procedury sprzyjają w przyszłości karmieniu naturalnemu.


Zespół uczestniczący w pionierskim zabiegu:
Operatorzy: dr Adam Domanasiewicz, dr hab. Jerzy Gosk, dr Jacek Martynkiewicz, lek. Marek Stępniewski, dr Piotr Barć, dr Monika Pfanhauser, lek. Sebastian Kuliński, lek. Szymon Manasterski, lek. Ewa Wagner , lek. Olga Gutkowska, dr Tomasz Dawiskiba.
Anestezjolodzy: lek. Ewa Stadnik , lek. Krzysztof Lewandowski.
Instrumentariuszki: Maria Pawlus, Alina Grozik, Małgorzata Bednarek, Edyta Kryś
Pielęgniarka anestezjologiczna: Barbara Jeszke.
Lekarze oddziałowi: Michał Bąk, Łukasz. Michalak, Zbigniew Pawęzowski.


Alicja Giedroyc



 
RUSZA REGIONALNY BANK MLEKA KOBIECEGO

RUSZA REGIONALNY BANK MLEKA KOBIECEGO WE WROCŁAWIU


19. grudnia 2016 roku rozpoczął działalność Regionalny Bank Mleka w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

Dowody naukowe niezbicie wskazują, że żywienie mlekiem kobiecym we wczesnym etapie życia dziecka ma ogromne znaczenie dla jego zdrowia i rozwoju. Do popularyzacji idei banku mleka przyczyniają się przekonania matek karmiących o wartości kobiecego mleka i potrzeby dzielenia się nim w bezpieczny sposób.

Program Regionalnego Banku Mleka zakłada gromadzenie, badanie i pasteryzację nadmiaru mleka, pozyskanego od matek dzieci urodzonych w Szpitalu, z przeznaczeniem dla tych noworodków, które z przyczyn losowych nie mogą być czasowo karmione mlekiem własnej mamy. Mleko z banku przeznaczone zostanie w pierwszej kolejności dla noworodków urodzonych przedwcześnie.

Cenny lek dla wcześniaków i noworodków chorych

- Mleko biologicznej matki jest najlepszym pokarmem dla dziecka – zarówno zdrowego, jak i chorego, ponieważ zaspokaja wszystkie potrzeby odżywcze noworodków, a ponadto zawiera unikalne bioaktywne składniki. Zachęcamy wszystkie mamy, które mają więcej pokarmu niż potrzebują ich dzieci, do jego honorowego oddawania. Dla najbardziej potrzebujących pacjentów – wcześniaków i noworodków chorych – mleko kobiece ma wartość cennego leku, a nie zawsze mogą go otrzymać od własnej mamy - mówi dr hab. n. med. prof. nadzw. Barbara Królak-Olejnik, Kierownik Kliniki Neonatologii w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

Bank Mleka w szpitalu przy ul. Borowskiej 213 jest wyposażony w najnowszy sprzęt do utrwalania i badania pokarmu kobiecego, zapewniający jego bezpieczeństwo i jakość.

- Bank Mleka otwierany w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu, stanowi dopełnienie opieki okołoporodowej nad matką i noworodkiem. Z zasobów banku będą korzystać dzieci przedwcześnie urodzone nie tylko w naszym szpitalu. Zapas pokarmu będziemy mogli przekazywać innym placówkom - zaznacza Piotr Pobrotyn Dyrektor Szpitala

Sukcesy i plany na przyszłość

- Cieszymy się jako Fundacja z powstania nowego banku mleka o zasięgu regionalnym. Wierzymy, że działalność Regionalnego Banku Mleka w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu potwierdzi korzyści polegające na skróceniu czasu hospitalizacji oraz obniżeniu kosztów leczenia płynących ze zmiany modelu żywienia wcześniaków, które wykazał już program realizowany w banku mleka w Toruniu. Potrzebne są jednak rozwiązania systemowe i regulacje prawne. Zapewni to nieograniczony dostęp do mleka kobiecego dla dzieci najbardziej potrzebujących w całym kraju. – ocenia dr Aleksandra Wesołowska, Prezes Fundacji Bank Mleka Kobiecego.

Przedsięwzięcie realizowane przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy ul. Borowskiej oraz Fundację Bank Mleka Kobiecego, jest współfinansowane z budżetu Miasta Wrocławia. Dzięki temu możliwy był zakup nowoczesnego sprzętu m.in pasteryzatora, aparatu do badania składu pokarmu oraz urządzeń chłodniczych do bezpiecznego przechowywania mleka.



 
Rynek Zdrowia

Portret Polskiej Medycyny


Czwarty Portret Polskiej Medycyny dla lekarza z USK Prof. Andrzej Kübler z Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK został laureatem Portretów Polskiej Medycyny 2016 (26.10.2016 r.). Wyróżnienie przyznawane jest przez dziennikarzy miesięcznika i portalu Rynek Zdrowia już po raz jedenasty. W latach ubiegłych laureatami konkursu byli: Piotr Pobrotyn, dyrektor USK, prof. Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej USK oraz dr hab. Paweł Tabakow z Kliniki Neurochirurgii USK.

Portrety są wręczane w sześciu kategoriach: Menedżer Rynku Zdrowia (placówki publiczne), Menedżer Rynku Zdrowia (placówki niepubliczne), Wydarzenie Rynku Zdrowia, Lekarz Rynku Zdrowia, Osobowość Rynku Zdrowia, Lider Rynku Zdrowia.

Prof. Andrzej Kübler otrzymał tytuł Lekarza Rynku Zdrowia za podtrzymywanie przez kilkudziesięcioosobowy zespół, którym kierował funkcji życiowych kobiety tak, by na świat przyszedł jej syn. Zazwyczaj w takiej sytuacji szpital wszczyna procedurę orzeczenia śmierci mózgowej. Tym razem procedurę wstrzymano do czasu urodzenia dziecka. - Gdybyśmy uruchomili tę procedurę, kobieta byłaby formalnie martwa. Nie mielibyśmy wtedy prawa opiekować się nią w szpitalu. Utrzymywanie funkcji ciała nieżyjącej matki było dla dziecka jedyną szansą na przeżycie - tłumaczył prof. Kübler w jednym z wywiadów.

To nie jedyne wyróżnienie dla Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii USK w tym roku. W październiku otrzymała tytuł Idealnej Kliniki i została wybrana wymarzonym miejscem pracy przez anestezjologów z całej Polski. Ranking przeprowadził prestiżowy medyczny magazyn Medical Tribune. USK został już po raz trzeci wyróżniony tym tytułem.



Fot.Rynek Zdrowia

 


 
Drugie życie

Drugie życie


Pierwsza edycja kampanii Drugie życie na Dolnym Śląsku.
Modzież będzie promować transplantację.
Światowy Dzień Donacji i Transplantacji 26.10.2016 r.



Pełny tekst:





 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 7 z 14